Dzisiejsze spotkanie pomiędzy AZS-em Olsztyn a Onico Warszawą należało do jednych z ciekawszych. Jak wiadomo, w Olsztynie ciężko gra się spotkania z gospodarzami. Bardzo mocny doping ze strony kibiców to bez wątpienia ogromne wsparcie i motor napędowy dla zawodników Indykpolu. Mimo, iż dzisiaj zwycięstwo odnieśli zawodnicy Onico Warszawy, to starań o tie-breaka podopiecznym Michała Gogola nie można było odmówić.
Spotkanie rozpoczęło się długą wymianą, którą zakończył Miłosz Zniszczoł (0:1). Dalej gra toczyła się punkt za punkt (6:6). Zarówno Olsztynianie, jaki i Warszawianie popisywali się dobrymi atakami, między innymi Jan Hadrava i Bartosz Kurek. Przy stanie (16:18), gospodarzom zaczął uciekać wynik, a goście poczuli się pewnie i odskoczyli im na pięć punktów (18:23). Cały set zakończył się dotknięciem siatki Olsztynian i zwycięstwem przyjezdnych (19:25)
Druga partia rozpoczęła się skutecznym atakiem podopiecznych Stephana Antigi (0:1), jednak nie zniechęciło to gospodarzy, którzy już po chwili doprowadzili do remisu (4:4). Później jednak nie był za kolorowo, ponieważ Hadrava zaatakował w aut, a zaraz po tym został zablokowany przez Andrzeja Wronę i Antoine Brizarda (4:7). Jan Hadrava miał dzisiaj problemy w ataku i ponownie zaatakował nieskutecznie (10:13). Tak jak w pierwszej partii, Olsztynianie musieli gonić wynik (16:19), jednak Warszawianie utrudniali im grę swoim dobrym atakiem (18:22) i zwyciężyli również tego seta, tym razem do 21.
Trzecia odsłona to początkowe prowadzenie gospodarzy dzięki skutecznym atakom Luxa (6:3). NIezbyt długo cieszyli się jednak ze swojego prowadzenie, ponieważ skutecznie punktowali Kwolek, Łukasik i Evans, którzy doprowadzili do remisu (7:7). Kilka udanych akcji po stronie gości i to oni wyszli na trzypunktowe prowadzenie (12:15). W dalszej części spotkania Olsztynianie doprowadzili do remisu po 16, a gra stała się bardzo zacięta, obie drużyny grały punkt za punkt. Przy stanie (19:20) Michał Gogol poprosił o czas i to była bardzo dobra decyzja. Po powrocie obu drużyn na boisko gra przyjezdnych zacięła się co skutecznie wykorzystali gospodarze wygrywając seta do 20.
Czwarty set rozpoczęli zawodnicy Onico, a konkretniej Bartosz Kurek swoim skutecznym atakiem (0:1). Ponownie zaatakował Kurek, jednak challenge wykazał przekroczenie środkowej linii przez Kurka i mieliśmy remis (1:1). W poprzedniej partii niemoc dopadła Warszawian, a w tym Olsztynian, którym goście odskoczyli na 3 punkty. Trener Indykpolu poprosił o czas, po którym w grze zespołu nic się nie zmieniło, a rywale powiększyli swoją przewagę do 7 punktów (1:7). Olsztynianom udało się odrobić kilka punktów, jednak nadal to zawodnicy Onico utrzymywali bezpieczną przewagę (13:17). Ponownie jednak to przyjezdni zaczęli zdobywać punkty i uciekać z wynikiem (16:21). Podopieczni Stephana Antigi nie dali szans Olsztynianom wygrywając seta do 18, a całe spotkanie 1:3.
Indykpol AZS Olsztyn – Onico Warszawa 1:3
(19:25, 21:25, 25:20, 18:25)
MVP: Bartosz Kurek
Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava, Lux, Kapelus, Lux, Woicki, Pietraszko, Zniszczoł, Żurek (libero)
ONICO Warszawa: Brizard, Kurek, Vigrass, Wrona, Łukasik, Kwolek, Wojtaszek (libero)
Autor: Joanna Owczarek
Źródło: Informacja własna /fot. Plusliga.pl