Jakub Kowalczyk: Chcieliśmy udowodnić, że potrafimy grać

Na zakończenie fazy zasadniczej podopieczni Stephana Antigi odnieśli zwycięstwo nad zajmującym ostatnie miejsce w tabeli Chemikiem Bydgoszcz. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0 dla Onico, a statuetkę MVP otrzymał Konrad. Po meczu udało nam się porozmawiać z Jakubem Kowalczykiem, środkowym Onico Warszawa.

Joanna Owczarek: Gratuluję wygranej! Jak się czułeś grając trochę więcej niż ostatnio? Wyszedłeś już od początku drugiego seta, a nie, jak zazwyczaj, wchodziłeś na zagrywkę.

Jakub Kowalczyk: W tym sezonie rzadko pojawiałem się na boisku, raczej tylko na zagrywkę. No super, bardzo się cieszyłem! Każdy z nas tutaj czekał aż zostanie desygnowany do gry. Najfajniejsze jest to, że się gra i że się wygrywa. To jest mega, że można pomóc drużynie i pokazać, że potrafi grać się w siatkówkę.

A jakbyś ocenił to spotkanie?

No co, wygraliśmy 3:0. Graliśmy po bardzo ciężkich treningach w tygodniu, bo nie mieliśmy po Jastrzębiu żadnej przerwy, tylko ciężka siłownia, ciężka praca na hali… Nawet dzisiaj rano mieliśmy trening, więc Stephane nam nie odpuszcza, przygotowuje nas na większe cele, a to była taka jakby ostatnia przeszkoda przed zamknięciem tej rundy zasadniczej. Oceniam to spotkanie w ten sposób, że mieliśmy je wygrać, zrobiliśmy to i to jest koniec tej historii. Fajnie, że zrobiliśmy to w dobrym stylu, za trzy punkty, na koniec taka wisienka na torcie i wszyscy pograli. MVP to wspaniały zawodnik, tak więc ekstra!

Czy to, że tak naprawdę nie czuliście żadnej presji, bo drugie miejsce w tabeli mieliście już zagwarantowane, pomogło Wam, czy wręcz przeciwnie?

Nie powiedziałbym, że nie czuliśmy presji. Fakt, mieliśmy zagwarantowane drugie miejsce, ale wiedzieliśmy , że każdy dzisiaj pogra, każdy chciał się pokazać z dobrej strony. Tak jak powiedziałem wcześniej, chcieliśmy udowodnić wszyscy, ci którzy nie grali wcześniej w tym sezonie, że potrafimy grać, potrafimy pomóc drużynie i w tych najważniejszych meczach, czyli meczach, które dopiero przyjdą będziemy w stanie j wejść na boisko i pomóc.

Chemik zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, czy zaskoczyła cię dobra postawa Bydgoszczan w drugim secie?

Jasne, przecież oni potrafią grać. To są młode, ambitne chłopaki. Wsparci są też doświadczeniem na rozegraniu. Dzisiaj nas troszkę zaskoczyli składem, nie wiedzieliśmy, że mają tam dwie kontuzje, ale chyba robili co mogli. Też czuli, że to powoli koniec i że nie mają większych celów w tym sezonie, więc na pewno trudno się gra i motywuje w takim meczu. W zasadzie mało mnie obchodziła ich drużyna i ich zadania. Na boisku po prostu chcieliśmy wygrać.

Czy gdybyś miał możliwość wybrania swojego rywala w spotkaniu o finał, to z kim chciałbyś zagrać?

Z Samikiem! <śmiech> Myślę, że Miami Heats albo Lakersi za najlepszych czasów, to by były wspaniałe mecze! <śmiech> Nie no nie ma co tutaj wybierać, trzeba robić swoje, trzeba grać. My jesteśmy takim zespołem, który jak myśli o sobie to bardzo dobrze gra, a zastanawianie się nad tym, kto co gra i kto wyjdzie w składzie nie większego sensu.

Kolejne spotkanie to sparing z Zaksą. Czy też macie to, że już raz udało się pokonać Zaksę i zrobimy to ponownie, czy raczej podejdziecie do tego spotkania na luzie?

Wiemy, że możemy wygrać, bo pokazaliśmy to sobie na wyjeździe. To był dla nas wspaniały wynik i na prawdę, jak zrobiliśmy to raz to myślę, że jest szansa żeby zrobić to drugi raz. Oni byli wtedy w dołku i przegrali chyba trzy mecze z rzędu, a teraz się na spokojnie przygotowują do tych finałowych meczów, więc na pewno to nie będzie łatwe, bo to jest wspaniała drużyna, ale my jak chcemy zrobić coś w tym sezonie to musimy także wygrać.

I ostatnie pytanie. Kiedy doczekamy się Twojego MVP?

Ooo dzisiaj była szansa, ale Buczi tutaj grał naprawdę wspaniale. Środkowi nie dostają MVP, więc też się na to nie napalam. Troszkę stoi tam tych statuetek, mi to wystarczy. Ja jestem dumny z tego, że jestem w tej drużynie, że mogę tutaj grać i reprezentować barwy Onico. Cieszę się, że tak dobrze gramy i to jest dla mnie największa nagroda, bo strasznie ciężko trenujemy i jak przychodzą za tym rezultaty, to do kogo ta statuetka powędruje, co? Postawi sobie na telewizorze, przyniesie pizzę i wszystko, a naprawdę my się tak wspieramy… Myślę, że to widać że jest to bardzo dobra drużyna.

Autor: Joanna Owczarek

Źródło: informacja własna