Jastrzębski Węgiel o krok od półfinału!

Sporo emocji przyniósł pierwszy mecz w ramach ćwierćfinałów. Po pięciosetowym spotkaniu lepszy okazał się zespół Jastrzębskiego Węgla, który jest już o krok od awansu. Statuetka MVP trafiła natomiast w ręce Dawida Konarskiego.

Pierwszy punkt w meczu zdobyli bełchatowianie (0:1), jednak zespół gospodarzy szybko doprowadził do remisu i przez kilka kolejnych akcji toczył walkę punkt za punkt (4:4). Po  błędzie Dawida Konarskiego Skra objęła prowadzenie, które wzrosło po udanym ataku (4:6). W dalszej części seta obydwie drużyny popisywały się zarówno udanymi akcjami, jak i popełniały błędy. Jednak to goście kontrolowali wynik. Jastrzębianie mieli natomiast spore kłopoty ze zdobyciem punktów i przy stanie 10:14 Roberto Santilli poprosił o przerwę. Po powrocie na boisko dwukrotnie kończył Christiam Fromm (12:16). Nie wystarczyło to, żeby zmniejszyć straty do gości. Z akcji na akcję sytuacja Jastrzębskiego Węgla stawała się coraz trudniejsza (14:19). Po drugiej przerwie na prośbę Roberto Santilliego jastrzębianie zaczęli odrabiać straty, a dzięki punktowemu blokowi tracili do rywala już tylko dwa „oczka” (17:19). Sporo emocji przyniosła decydująca część seta. Jastrzębianie zdołali wyrównać stan rywalizacji, a po asie serwisowym Konarskiego wyjść na prowadzenie (21:20). W tej sytuacji o przerwę poprosił szkoleniowiec gości. Tym razem po powrocie na boisko Christian Fromm popisał się asem. Wynik tego seta rozstrzygnęły natomiast punktowa zagrywka Guni i atak tego zawodnika (25:22).

Tym razem warunki gry od początku dyktowali jastrzębianie. Goście szybko zdołali jednak doprowadzić do remisu, a po błędzie rywala wyjść na prowadzenie (3:4). Przez kilka kolejnych akcji wynik był bliski remisowi, natomiast nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie Skry. Sytuacja zmieniła się po dwóch atakach Juliena Lyneela (9:8). W dalszej części gry wynik kilkukrotnie był bliski remisowi, jednak gospodarze kontrolowali sytuację na boisku. Po dwóch błędach Skry jastrzębianie mogli cieszyć się z wysokiej przewagi (19:15). Przyjezdni starali się jeszcze odrobić straty, jednak byli bezradni wobec mocnego ataku Fromma i punktowego bloku. Również decydujące akcje należały do jastrzębian, którzy wygrali tę odsłonę do 22.

Pierwsze akcje tej odsłony okazały się zaciętą rywalizacją, a nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie gospodarzy (4:3). Podopieczni Roberto Santilliego nie utrzymali tej przewagi, bowiem po dwóch udanych akcjach bełchatowianie zdołali wyrównać wynik (6:6). Przez kilka kolejnych akcji obydwie drużyny toczyły walkę punkt za punkt, nie mogąc wypracować większej przewagi. Sytuacja zmieniła się dopiero po udanym bloku Kampy i ataku Lyneela (15:14). Autowy serwis Artura Szalpuka po raz kolejny pozwolił wyjść na prowadzenie (16:15). Pod koniec seta gra nadal była bardzo wyrównana, a nieznaczną przewagą mogli się cieszyć jastrzębianie. Przyjezdni po raz kolejny zdołali doprowadzić do remisu, a przed decydującym fragmentem objąć prowadzenie (20:22). W tej sytuacji o czas poprosił Roberto Santilli. Po powrocie na boisko zagrywkę zepsuł Jakub Kochanowski. Dla jastrzębian było to jednak zbyt mało, żeby odrobić straty i to Skra zyskała piłkę setową (22:24). W ważnym momencie bełchatowianie posłali atak w aut, co oznaczało w tym secie kolejny remis (24:24). Już w chwilę później jastrzębianie bronili piłek meczowych. Ostatecznie jednak lepsi okazali się zawodnicy Skry (27:29).

Wynik tej odsłony otworzyli bełchatowianie (0:1). Również w kolejnych akcjach goście mogli cieszyć się prowadzeniem, które wzrosło po kiwce Kochanowskiego (2:5). Także w dalszej części seta warunki gry dyktowali bełchatowianie. Zespół Jastrzębskiego Węgla miał natomiast spore kłopoty ze zdobyciem punktów, a dodatkowo popełniali błędy w polu serwisowym (5:9).  Dalsza część tego seta okazała się walką punkt za punkt. Goście nadal utrzymywali prowadzenie, jednak byli bezradni wobec ataków Christiana Fromma i punktowego bloku (13:14). Jastrzębianie jeszcze kilkukrotnie byli bliscy remisu, jednak to Skra zdołała utrzymać prowadzenie. Gospodarze byli bezradni wobec bloku rywala, sami popełniali również błędy. To dało bełchatowianom remis w całym meczu.

Od początku seta prowadzenie utrzymywało się po stronie gospodarzy, a punktowy atak Dawida Konarskiego pozwolił na powiększenie przewagi (3:1). Również kolejne akcje przyniosły punkty Jastrzębskiemu Węglowi. O czas poprosił więc Roberto Piazza (5:2). Po powrocie na boisko ponownie punktował Dawid Konarski. Kolejne akcje zakończyły się jednak szczęśliwie dla Skry, co zmusiło do wykorzystania przerwy trenera gospodarzy (6:5). Przy zmianie stron jastrzębianie mieli w zapasie dwa „oczka” (8:6). Już w chwilę później punktowym blokiem popisał się Lukas Kampa, dając swojej drużynie trzypunktową przewagę (10:7). Po przerwie na prośbę Roberto Piazzy bełchatowianie zdołali przełamać blok rywala. W końcówce zespół Skry próbował jeszcze odrabiać straty, ale zarówno ta odsłona jak i cały mecz padły łupem Jastrzębskiego Węgla.

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:2

(25:22, 25:20, 27:29, 21:25, 15:11)

MVP: Dawid Konarski

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna