Siatkarze Cucine Lube o krok od wielkiego finału Ligi Mistrzów!

194739_2X3A9988

PGE Skra Bełchatów mimo iż nie obroni tytułu Mistrza Polski, to w Lidze Mistrzów ma szansę na zajęcie dobrego miejsca. Na jej drodze stanęła Cucine Lube Civitanova, która w tej edycji turnieju idzie jak burza. Tak było i tym razem. PGE Skra przegrała u siebie 0:3 i w Treia-Macerata to właśnie Skra będzie pod wielką presją.

Inaugurujący set nie należał dla Bełchatowian do wymarzonych. Gospodarze rozpoczęli spotkanie od pomyłki Mariusza Wlazłego w polu zagrywki, a tuż po tym asa serwisowego zdobył rozgrywający Lube (0:2). Seria błędów w ataku i kolejny as serwisowy gracza Lube Bruno Rezende i z 0:2 zrobiło się 0:5. Im dalej w set tym gorzej wyglądała gra Skry. Łatwa zagrywka nie sprawiała rywalom problemu, a ataki były blokowane lub bronione i kończone skutecznymi kontrami (2:12). Później ponownie asy serwisowe i skuteczne ataki gości nie ułatwiały Skrze gry, a wynik coraz bardziej uciekał (6:17). Tego seta zakończył Karol Kłos atakując w aut (14:25).

Druga partia, podobnie jak pierwsza, rozpoczęła się autową zagrywką Mariusza Wlazłego (0:1). Jednak na początku gra obu zespołów była stosunkowo wyrównana, a Lube nie odskakiwała z wynikiem na więcej niż 4 punkty (2:6), które Skra po chwili odrabiała i zmniejszała stratę do 3 punktów (4:7). Dalej gra gospodarzy się posypała, a Lube ponownie zaczęło uciekać z wynikiem (5:13).W dalszej części seta gra gospodarzy nie poprawiła się (11:20). Jednak przy stanie 14:21 coś zaczęło się psuć w grze gości i dzięki temu Skra odrobiła aż 3 punkty z rzędu (17:21). W końcówce seta Bełchatowianie jeszcze próbowali nawiązać walkę, jednak ostatecznie polegli przegrywając seta do 20.

Trzecia odsłona była zdecydowanie najlepsza w wykonaniu PGE Skry. Już na samym początku grali jak równy z równym (5:5), a nawet po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszli na prowadzenie (6:5). Gra punkt za punkt z jednopunktową przewagą Skry i tak mijał sobie set (13:12). Dalej nie było większych zmian w grze obu zespołów, dobry akat Katića, dobry blok Juantoreny… (19:18). Dopiero w samej końcówce przy stanie 22:22 Lube wyszło na minimalne prowadzenie, które pozwoliło im odnieść zwycięstwo zarówno w trzeciej partii jak i w całym meczu (23:25).

PGE Skra Bełchatów – Cucine LUBE Civitanova 0:3

(14:25, 20:25, 23:25)

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Kłos, Kochanowski, Ebadipour, Szalpuk, Łomacz, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Teppan, Katić

Cucine LUBE Civitanova: Sokolov, Juantorena, Stankovic, Leal, Simon, Rezende, Balaso (libero) oraz Kovar, D’hulst, Cantagalli

Autor: Joanna Owczarek/ fot. CEV

Źródło: Informacja własna