Zwycięstwo ZAKSY po tie-breaku

KRZYSZTOFPOPIÓŁ-42W pierwszy meczu finałowym ZAKSA prowadziła już 2:0, ale po zaciętej końcówce w czwartym secie stołeczni siatkarze doprowadzili do tie-breaka. W nim na przewagi wygrali jednak Kędzierzynianie, którzy tym samym zrobili pierwszy krok w stronę mistrzostwa.

Sam początek finałowego starcia był bardzo wyrównany. Pierwszą piłkę do gry posłał Aleksander Śliwka i przysporzył sporo kłopotów drużynie przyjezdnych trochę problemów. Na dodatek w ataku pomylił się Evans (1:0). Po chwili gospodarze wypracowali sobie dwupunktową przewagę dzięki szczelnemu blokowi i asowi serwisowemu Sama Deroo (5:3). Później Mimo próby potrójnego bloku ZAKSY, Wrona bez problemu zakończył swój atak (5:4). Skutecznym atakiem popisał się Mateusz Bieniek, który sprawnie umieścił piłkę w boisku, a zaraz po tym asem serwisowym zaskoczył rywali Łukasz Kaczmarek. fatalny błąd popełnił również Vernon-Evans, który przekroczył linię 3. metra przy ataku i prowadzenie Zaksy wzrosło do czterech punktów (9:5). Stephan Antiga poprosił o czas, jednak nie wybiło to z rytmu gospodarzy, którzy dołożyli kolejne oczko na swoje konto (10:5). „Monster block!” Sama Deroo oraz Łukasza Wiśniewski na atakującym Onico (14:7) i Antiga natychmiast za Sharone Vernona-Evansa wprowadził na boisko Macieja Muzaja. Zaraz po Evansie boisko opuścił Piotr Łukasik, zaś jego miejsce zajął Mateusz Janikowski. Efektowną „czapę” zafundowali Samowi Deroo warszawianie, a zaraz po tym przyjmujący został ustrzelony zagrywką przez Jan Nowakowskegoi i prowadzenie Zaksy zaczęło maleć (15:12). Przechodzącej piłki nie wykorzystał Penchev , jednak to warszawianie wyszli zwycięsko z tej akcji, stopując na siatce Kaczmarka (19:17). Sama końcówka była bardzo wyrównana. Po skutecznym ataku Muzaja tylko jedno „oczko” dzieliło obie ekipy (23:22). Ostatecznie seta zakończył Piotr Łukasik, który pomylił się na zagrywce (25:23).

Początek drugiej partii był bardzo podobny do pierwszej. Ponownie Zaksa zdobyła pierwszy punkt dzięki skutecznemu atakowi Mateusza Bieńka (1:0). Niecelnie zagrał Kaczmarka, jednak siatkarze ZAKSY poprosili o wideoweryfikację, ale decyzja arbitrów została podtrzymana (4:4). Piotr Łukasik ze sporymi problemami w przyjęciu i zaraz w jego miejsce na boisku pojawił się Mateusz Janikowski (10:8). Janikowski nie przyjmuje serwisu Sama Deroo, który już po chwili po raz kolejny bombarduje zza linii 9. metra (14:13). Po niezbyt dokładnym dograniu, z lewego skrzydła atakował Penczew, który nie trafił jednak w boisko (17:16). Niestety do gry drużyny z Warszawy wkradły się nerwy, co skutecznie wykorzystali Kędzierzynianie, którzy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (20:18), a Stephan Antiga poprosił o czas, który jednak nie uspokoił gry, a gospodarze dopisali na swoje konto kolejne trzy punkty (23:18). Również i ta partia padła łupem podopiecznych Andrei Gardiniego (25:21).

Trzecia odsłona to powrót dobre gry zawodników Onico. Na samo początek w polu zagrywki pomylił się Aleksander Śliwka (0:1). Wiśniewski pewnie zaatakował ze środka (5:5). Goście jednak nie byli na to obojętni, w punkt przyjął zagrywkę Wojtaszek, zaś Vigrass nie zawiódł na środku i skutecznym atakiem zdobył dla swojej drużyny punkt (6:6). Mimo bardzo wyrównanego początku, podczas którego gra toczyła się punkt za punkt, to przy stanie 10:11 rywale zaczęli uciekać z wynikiem. Wypracowali sobie przewagę oscylującą w granicach jednego, dwóch punktów (12:14).  Po chwili jednak zaczęli ją powiększać między innymi dzięki bardzo dobrze funkcjonującemu blokowi (13:17). Fatalne zagrał atakujący ONICO, Maciej Muzaj, któremu sędzia odgwizdał błąd podwójnego odbicia (16:20). Niedługo po tej fatalnej pomyłce, Muzaj skutecznym atakiem zdobył dwudziesty trzeci punkt dla swojej drużyny. Onico Warszawa skutecznym atakiem zakończyło trzeciego seta, wygrywając go do 20.

Czwarty set skutecznie rozpoczęła Zaksa zdobywając dwa punkty (2:0).  Niezbyt długo ta przewaga się utrzymała. Błędy własne Kędzierzynian i skuteczne ataki ekipy z Warszawy poskutkowały przemianą dwupunktowej przewagi w czteropunktową stratę (4:8). Złą passę gospodarzy przełamał Kaczmarek atakując po rękach rywali (7:13). Przewagę swoją ponownie powiększyli goście, tym razem za sprawą skutecznego ataku Muzaja na czystej siatce (8:15). Później Szymura dwukrotnie próbował swoich sił w ofensywie, jednak zwycięsko z tej akcji wyszli siatkarze ONICO – Brizard  zgasił przechodzącą piłkę i dopisał punkcik na konto swojej drużyny (11:18). Jednak to by było na tyle dobrej gry przyjezdnych, u których od stanu 14:20 gra nie układała się jak powinna. I tak z wielkiej przewagi ostały się tylko trzy oczka (18:21) na co trener Onico poprosił o czas. Po chwili Bieniek skutecznie zapunktował zagrywką, a z jego kolejnym serwisem nie poradził sobie Łukasik (20:21). O drugi czas poprosił Antiga i po krótkiej rozmowie z trenerem, warszawianie przełamali fatalną passę – Graham Vigrass skutecznie zaatakował ze środka (20:22). Autowy serwis Sama Deroo i pierwszą piłkę setową miało Onico Warszawa (22:24). Po chwili Szymura skutecznie zaatakował po ciasnym skosie, ratując swoją drużynę przed przegraniem tej partii. W samej końcówce na zagrywce pomylił się Deroo i to ponownie przyjezdni cieszyli się ze zwycięstwa (27:29).

Rozstrzygający całe spotkanie tie-break należał do tych bardziej zaskakujących. Na samym początku przyjezdni wypracowali sobie małą przewagę (2:4), jednak po chwili zmalała ona do jednego “oczka” dzięki skutecznemu atakowi Bieńka (4:5). W dalszej części spotkania gra toczyła się punkt za punkt i dopiero przy stanie 8:9 coś złego zaczęło się dziać w grze Zaksy. Rywale odskoczyli miejscowym na dwa punkty dzięki skutecznemu blokowi na Szymurze (8:10). Kaczmarek przegrał walkę z warszawskim blokiem i to Onico miało pierwszą piłkę meczową (11:14). Najpierw z lewego skrzydła skutecznie zaatakował Sam Deroo, później goście wpadli w siatkę i z trzypunktowej przewagi przyjezdnych ostał się jeden punkt (13:14). O czas poprosił wtedy szkoleniowiec Onico, po którym Łukasik popełnił błąd w przyjęciu, a na tablicy wyników pojawił się remis 14:14. Niedługo jednak taki wynik się utrzymał, ponieważ czerwoną kartka z konsekwencją utraty punktu otrzymał Łukasz Kaczmarek za kłótnie z sędzią i nerwowe zachowanie na boisku (14:15). Po chwili skutecznie zaatakował Wiśniewski, a zaraz po tym Muzaj został skutecznie zatrzymany przez Szymurę i to Zaksa miała piłkę meczową, którą wykorzystał Rafał Szymura. Tak całe spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2, a MVP spotkania został wybrany Mateusz Bieniek.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – ONICO Warszawa 3:2

(25:23, 25:21, 20:25, 27:29, 17:15)

MVP: Mateusz Bieniek

Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 1:0 dla ZAKSY

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Kaczmarek, Toniutti, Wiśniewski, Bieniek, Śliwka, Deroo, Zatorski (libero) oraz Koppers, Szymura, Kalembka, Stępien

ONICO Warszawa: Brizard, Łukasik, Wrona, Vernon-Evans, Nowakowski, Penchev, Wojtaszek (libero) oraz Muzaj, Vigrass, Janikowski

Autor: Joanna Owczarek

Źródło: inf. własna/fot. Plusliga.pl (K. Popiół)