Wczoraj w Toruniu odbyła się konferencja prasowa przed finałowym turniejem Mistrzostw Polski w siatkówce plażowej, który zostanie rozegrany w Grodzie Kopernika pod koniec sierpnia. W trakcie spotkania udało nam się porozmawiać z Dominikiem Witczakiem, który występował w poprzednich edycjach toruńskiej Plaży Gotyku.
Agnieszka Samojedna: Od zakończenia twojej zawodowej kariery minął rok. Czym się obecnie zajmujesz, będąc na tak zwanej „sportowej emeryturze”?
Dominik Witczak: Oczywiście zakończyłem te zawodowe zmagania, ale to nie jest tak, że się odciąłem od siatkówki. Jeszcze gdzieś tam w lidze amatorskiej na hali występowałem. Tak jak mówi przysłowie, że „ciągnie wilka do lasu”. Jeżeli się coś robiło dzień w dzień, przez kilkanaście lat swojego życia to ciężko jest tak po prostu się od tego odciąć. Faktycznie miałem zaraz po sezonie taką przerwę. Musiałem odpocząć i zająć się wszystkimi innymi sprawami: rodziną, znalezieniem czasu na relaks i tak dalej. Ale potem, gdy już troszeczkę zauważyłem, że przybywa mi tych kilogramów (śmiech) i trochę mi się zrobiło tęskno za odbijaniem piłki, to zacząłem chodzić na treningi. Grałem sobie w lidze amatorskiej. Udało mi się też wystąpić w mistrzostwach Polski Old Boyów na plaży. W tym roku planuję zagrać i na hali i na plaży. Także to nie jest tak, że ta piłka mi wypadła z ręki. Jeszcze od czasu do czasu wraca i nadal sprawia mi to wielką przyjemność.
Masz już jakieś plany na przyszłość? Chciałbyś zostać nadal przy siatkówce, czy zająć się czymś zupełnie innym?
Ja zawsze mówię, że jakoś odkąd skończyłem swoją przygodę z siatkówką to jakby nie szukałem zajęcia. Oczywiście miałem wcześniej jakieś plany, czym się zajmę. Troszeczkę odpocząłem, prowadzę też swoją działalność. Aczkolwiek takie zajęcia związane z siatkówką same zaczęły mnie szukać. Pomagam w drugoligowym klubie Volley Sieradz. Tam prowadzę zajęcia z dziećmi i staram się też pomagać drużynie seniorskiej. Dodatkowo od stycznia zostałem zatrudniony jako asystent trenera w MKS-ie Kalisz. Bardzo się cieszę, że naszym dziewczynom udało się po pierwsze awansować z powrotem do ekstraklasy, a teraz jeszcze na koniec tego sezonu utrzymać się w lidze. Pomimo, że urodziłem się w Ostrowie to z Kaliszem jestem już bardzo długo związany, więc bardzo się cieszę, że to tam czeka mnie kolejne zajęcie związane z siatkówką. W międzyczasie też podczas którejś już edycji turnieju Beach Ball Przysucha (dawniej Lewiatan Beach Ball Przysucha – przyp. red.), poznałem się z Piotrkiem Skibą, który też tutaj w Toruniu gościł jako jeden z organizatorów innych turniejów plażowych. Podpatrywał jak jest zorganizowana Plaża Gotyku. Postanowiliśmy założyć wspólnie stowarzyszenie, którego członkami są też m.in. : Grzesiek Bociek, Magda Saad, Daniel Pliński. Wspólnie będziemy organizowali w tym roku, w lipcu turniej, który będzie rozgrywany jako Superpuchar Polski w siatkówce plażowej mężczyzn i kobiet. Także jak widać ta siatkówka gdzieś tam została przy mnie (śmiech). Trochę amatorsko, trochę przy organizacji, troszeczkę jako trener, więc nie do końca zostałem odcięty od tej piłki.
Skoro o siatkówce plażowej mowa. Przed nami X edycja toruńskiej Plaży Gotyku. Ty uczestniczyłeś w tym turnieju niemal od samego początku. Jak wspominasz ten turniej z perspektywy zawodnika? Większość siatkarzy i siatkarek, które przyjeżdżają co roku do Torunia bardzo chwalą sobie wysoki poziom tych zawodów.
Tak, jestem tu od samego początku. Mówię to może szczęście w nieszczęściu, ale państwo Kaczmarkowie już od pierwszej edycji postawili sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Tak jak widać, Piotr wykorzystał to swoje doświadczenie, którego nabył podczas organizowania World Tourów i na w miarę możliwości i oczywiście wsparcia finansowego sponsorów i Urzędu Miasta, próbował jak najwięcej z tych optymalnych rozwiązań zastosować podczas tego turnieju. To było widać od pierwszej edycji. Nie ukrywam, że podczas tylu edycji tutaj, też troszeczkę podpatrywałem jak to wygląda od kuchni – nie tylko ze strony zawodnika, ale także organizatora. Będę się bardzo starał, żeby jak najwięcej z tych rzeczy wykorzystać podczas naszego turnieju, który odbędzie się w Przysusze.
Zatem warto przyjechać do Torunia nie tylko w roli zawodnika, ale też i organizatora turniejów plażowych?
Jeżeli naprawdę ktoś chce organizować turniej, myśli o tym – to ja chętniej zapraszam ich do Torunia w imieniu Państwa Kaczmarków. To bardzo przydatne doświadczenie, żeby na własne oczy zobaczyć jak można zorganizować taką imprezę i na co trzeba zwrócić uwagę. Owocuje to później kształtowaniem się marki i renomy – takiej jaka jest teraz w Toruniu i w efekcie końcowym można się cieszyć z przyznania finałów Mistrzostw Polski.
Weźmiesz udział także w jubileuszowej edycji Bella Plaża Gotyku Toruń 2019. Już nie jako zawodowy siatkarz, ale zagrasz w Meczu Gwiazd. Co sądzisz o takim sposobie na promocję siatkówki?
Jest to zdecydowanie mecz rozgrywany bardziej „na luzie”. To jest spotkanie dla kibiców, często też tych najmłodszych. To ma być fajna zabawa, promocja siatkówki. Ponieważ gdy wychodzi się na to sportowe boisko w roli zawodowego siatkarza, to wtedy myśli się tylko o tym wyniku sportowym, człowiek jest bardziej skupiony. A tutaj można się pobawić z kibicami, zaprosić ich trochę do zabawy – czasami nawet i na boisku. Jest okazja też żeby sobie po sędziować. Także myślę, że to jest bardzo fajny pomysł na taką „siatkówkę na wesoło”.
Rozmawiała Agnieszka Samojedna.
Źródło: Informacja własna