Polskie siatkarki rozpoczęły turniej finałowy w Nanjing od porażki 1:3 z reprezentacją USA. Warto podkreślić, że podopieczne Jacka Nawrockiego miały szansę na doprowadzenie do tie-breaka, ale w końcówce górę wzięły nerwy, co skutkowało kosztownymi błędami.
Od pewnego ataku na prawym skrzydle rozpoczęła spotkanie Andrea Drews (1:0). Amerykanki postawiły punktowy blok, ale tym samym elementem bardzo szybko odpowiedziały Polki (2:1). Kilka chwil później kolejny punktowy atak zanotowała Drews, a próba odpowiedzi w wykonaniu Malwiny Smarzek zakończyła się niepowodzeniem (5:2). Tuż przed pierwszą przerwą techniczną pierwszym udanym blok-outem popisała się Magdalena Stysiak, a także Malwina Smarzek (7:6). Po powrocie na parkiet polskiej reprezentacji udało się doprowadzić, do pierwszego w tym meczu remisu (8:8). Radość naszych siatkarek nie trwała jednak długo, bo przy serwisie Michelle Bartsch-Hackley, Amerykanki ponownie odskoczyły rywalkom na dwa oczka (10:8). Jakiś czas później, punktową serię przy własnym serwisie zanotowały również podopieczne Jacka Nawrockiego (12:13), a to zmusiło trenera USA do wzięcia pierwszego time-outu. Po nim Amerykanki uruchomiły potrójny blok i wynik bardzo szybko przechylił się na ich korzyść (14:13). Od tego momentu gospodynie utrzymywały się przez moment na minimalnym prowadzeniu (16:15) i (18:16). Przy serwisie Martyny Grajber, polskiej reprezentacji udało się wyrównać, a nawet wyjść na prowadzenie (18:19), ale rywalki bardzo szybko doprowadziły do kolejnego remisu (19:19). W samej końcówce trzy oczka – atakiem i blokiem zdobyła Malwina Smarzek i reprezentacja Polski wysunęła się na pewne prowadzenie (19:22), którego nie oddały już do końca, wygrywając (21:25).
Dłuższa wymiana zakończyła się nieskutecznym atakiem Magdaleny Stysiak (1:0). Na skrzydle nie pomyliła się za to Andrea Drews (3:1). Naszej skrzydłowej udało się w końcu zapunktować atakiem, ale chwilę później zepsuła ona swój serwis (4:2). Tym elementem zapunktował za to Michelle Bartsch-Hackley i ekipa USA zeszła na pierwszą przerwę techniczną z wyraźna przewagą (8:5). Ta sama siatkarka kilka chwil później, dołożyła także skuteczny atak z drugiej linii, a jej koleżanka Haleigh Washington zapunktowała blokiem (13:7). Polkom udało się w prawdzie odrobić trzy punkty z rzędu, ale przez błąd Joanny Wołosz z kolejnego punktu mogły cieszyć się rywalki (14:10). Po drugiej przerwie technicznej duet Malwina Smarzek – Agnieszka Kąkolewska postawił skuteczny blok, ale rywalki bardzo szybko odpowiedziały kolejnymi udanymi zagraniami (18:12). Dwukrotnie w ataku pomyliła się Natalia Mędrzyk i Polki zamiast odrabiać straty, tylko je powiększały (20:14). W końcówce seta asem serwisowym popisała się Andrea Drews (22:15), a dwa nieskuteczne ataki dołożyła Magdalena Stysiak (24:16). Do wyrównania stanu meczu doprowadziła punktową zagrywką Kelsey Robinson (25:16).
Od punktowego bloku rozpoczęła trzecią partię Magdalena Stysiak (0:1). Gospodynie bardzo szybko odpowiedziały w ataku. Od tego momentu, aż do stanu (6:6) gra toczyła się punkt za punkt. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną na prawym skrzydle zatrzymana została Malwina Smarzek, a skuteczną kontrę wyprowadziła Michelle Bartsch-Hackley (8:7). Po powrocie na parkiet w polu serwisowym zameldowała się Lauren Carlini. Przy jej zagrywce Amerykanki zanotowały punktową serię, którą przerwała dopiero Malwina Smarzek (12:9). Dłuższa wymiana zakończyła się udaną kontrą w wykonaniu Michelle Bartsch-Hackley, która później dołożyła także atak z drugiej linii (15:10). Po drugiej regulaminowej pauzie gra Polek kompletnie się posypała i Amerykanki mimo braku precyzji w ataku coraz pewniej zbliżały się do zwycięstwa w trzeciej odsłonie spotkania (20:12). W końcówce przez blok rywalek przebiła się jeszcze Malwina Smarzek, ale pojedyncza udana akcja po polskiej stronie, nie przeszkodziła gospodyniom w odniesieniu pewnego zwycięstwa w tym secie (25:15).
Amerykanki bardzo szybko wysunęły się na prowadzenie (3:0). Punkt kontaktowy zdobyła serwisem Zuzanna Efimienko-Złotkowska, ale po raz kolejny na skrzydle blok-outem popisała się Michelle Bartsch-Hackley (4:2). Chwilę później, Polki miały drugą szansę na remis, ale swojego ataku nie skończyła Magda Stysiak, a także Malwina Smarzek (6:3). Przez podwójny polski blok przedarła się Kelsey Robinson i obie ekipy zeszły na pierwszą przerwę techniczną (8:4). Po niej piłkę do ataku otrzymała środkowa Chiaka Ogbogu, a oczko serwisem zdobyła Michelle Bartsch-Hackley (10:4). Dzięki blokowi Polki w końcu zdołały wyjść z niewygodnego ustawienia. W polu serwisowym zameldowała się Agnieszka Kąkolewska. Serwisy naszej środkowej sprawiły rywalkom sporo kłopotów (10:7), ale one również uciekły z tego ustawienia dzięki elementowi bloku. Dłuższa wymiana zakończyła się udanym atakiem z drugiej linii w wykonaniu Magdy Stysiak, ale w kolejnej akcji na skrzydle zatrzymana została Natalia Mędrzyk (13:9). Polskie siatkarki próbowały jeszcze gonić wynik, ale Amerykanki i tak zeszły z trzypunktową przewagą na drugą przerwę techniczną (16:13). Tuż po powrocie na parkiet, zablokowana na skrzydle została polska atakująca, a piłkę daleko w aut posłała Julia Nowicka (19:15). Polkom udało się odrobić dwa oczka z rzędu, ale w kluczowym momencie zaczęły one popełniać proste błędy (21:18). Przy serwisie Magdy Stysiak, polskie siatkarki doprowadziły jednak do remisu (23:23), a nawet miały w górze piłkę setową (23:24). Niestety jej nie wykorzystały i losy zwycięstwa rozstrzygnęła gra na przewagi. W niej więcej szczęścia miały gospodynie, które wygrały (26:24).
USA – Polska 3:1
(21:25, 25:16, 25:15, 26:24)
USA: Carlini, Drews, Bartsch-Hackley, Washington, Robinson, Ogbogu, Courtney (libero)
Polska: Kąkolewska, Stysiak, Efimienko-Młotkowska,Wołosz, Mędrzyk, Smarzek, Stenzel (libero) oraz Grajber, Nowicka
Autor: Agnieszka Samojedna / fot. FIVB