Czas na finałowy turniej w Chicago!

17Dziś w nocy startuje finałowy turniej Siatkarskiej Ligi Narodów. Zagra w nim sześć reprezentacji: Polska, Brazylia, Francja, Iran, Rosja oraz Stany Zjednoczonej. Która z ekip wróci z Chicago ze złotym medalem?

 

Grupa A:

W grupie A turnieju finałowego Siatkarskie Ligi Narodów mężczyzn zagrają medaliści poprzedniej edycji: gospodarze Amerykanie (w 2018 brąz) oraz reprezentacje Francji (srebro) i Rosji (obrońca tytułu z 2018). To właśnie ci ostatni będą zdecydowanym faworytem do zwycięstwa i awansu do półfinału. Dlaczego?

Siatkarze Sbornej pierwszą część zmagań w światówce grali bardzo odmłodzonym i dość eksperymentalnym składem (bez chociażby Maksima Michajłow), a mimo to ze spotkania na spotkanie prezentowali coraz wyższy poziom, co zaowocowało 12 zwycięstwami i tylko 3 porażkami w fazie interkontynentalnej.

Do awansu Rosji do Final Six, najbardziej przyczynił się Victor Poletaev, który zdobył dla swojej drużyny łącznie 149 punktów (120 atakiem, 15 blokiem i 14 serwisem). W elemencie bloku wśród Rosjan królował Ilyas Kurkaev (24 punktowe bloki), a Egor Kliuka wyróżnił się 20 asami serwisowymi.

Co jeszcze przemawia na korzyść Rosja? Z pewnością fakt, że będą oni bronili tytułu wywalczonego pod wodzą ówczesnego trenera Siergieja Szlapnikowa w poprzedniej edycji światówki. Ktoś powie inny skład i nowy trener, ale Rosjanie zawsze są groźni, co udowodnili już niejednokrotnie.

Dużo do udowodnienia mają sobie Francuzi, którzy w ubiegłym roku grając przed własną publicznością ulegli w wielkim finale Ligi Narodowej – Rosjanom właśnie. Jak Trójkolorowi wyglądają na tle Sbornej w tegorocznej edycji światówki? Mają oni na koncie tylkoo jedną porażkę więcej, niż rywale. Większą różnicę widać w statystykach indywidualnych – bowiem najlepiej punktujący zawodnik Francji –  Jean Patry ma na swoik koncie 132 punkty (121 atakiem i 11 blokiem), przez co w rankingu plasuje się kilka pozycji niżej niż Victor Poletaev. Trójkolorowi punktują zdecydowanie mniej blokiem – Nicolas Le Goff (18 pkt), a najgorzej wygląda statystyka punktowej zagrywki – Julien Lyneel (8 pkt). Wysoko w rankingach plasuje się za to libero Jenia Grebennikov, którego skuteczne obrony mogą okazać się największą bronią Francji. A ta mimo, iż w pierwszej części rozgrywek nie zachwycała, to i tak zapewne dołoży wszelkich starań, by sięgnąć po kolejny medal.

Najmniej  wiemy o formie Amerykanów, którzy z racji organizacji turnieju finałowego awans mieli zapewniony od samego początku rozgrywek. Jak zatem zaprezentowali się oni w fazie interkontynentalnej? Odnieśli 9 zwycięstw i doznali 6 porażek (min. z Brazylią, Polską, czy Włochami). Najlepiej punktującym siatkarzem w ekipie Johna Sperawa był Benjamin Patch, który łącznie zdobył 146 oczek (138 atakiem, 7 blokiem i 1 zagrywką). Do dorobku amerykańskiej drużyny 20 punktów blokiem dołożył David Smith, a Garrett Muagututia  14 razy punktował zagrywką. Widać wyraźnie, że forma gospodarzy Final Six jeszcze mocno faluje – niemniej jednak zagrają oni przed własnymi kibicami i kto wie, być może przy ich wsparciu reprezentacja USA zaprezentuje siatkówkę, do której nas przyzwyczaili w ostatnich latach.

Grupa B:

Liga Narodów w tym sezonie nie była celem podopiecznych Vitala Heynena. Od samego początku było wiadomo, że najważniejsze są sierpniowe kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Dlatego też trener zdecydował się w tym sezonie dać szansę na grę młodym zawodnikom. Podczas fazy interkontynentalnej z bardzo dobrej strony pokazało się kilku siatkarzy min. libero Jakub Popiwczak, środkowy Norbert Huber, czy przyjmujący Bartosz Kwolek. W eksperymentalnym składzie zmienianym w każdym kolejnym spotkaniu, reprezentacja Polski wygrała 11 spotkań i przegrała jedynie 4. To z kolei zaowocowało czwartym miejscem w tabeli i awansem do Final Six w Chicago. Do niego Polska poleciała w bardzo podobnym zestawieniu. I choć młodym zawodnikom przyjdzie się mierzyć z Iranem i Brazylią, to mniemy nadzieję, że łatwo skóry nie sprzedadzą i uda się nam poprawić zeszłoroczny rezultat z światówki (5 miejsce).

Poprawić wynik z poprzedniej edycji Ligi Narodów będzie chciała również kadra Brazylii, która w zeszłym roku po zaciętej walce uległa 0:3 (21:25, 26:28, 26:28) reprezentacji USA i z Francji wróciła bez medalu. A zaledwie kilka miesięcy później po raz drugi z rzędu przegrała z Polską w wielkim finale Mistrzostw Świata.

Canarinhos zdecydowanie lepiej rozpoczęli sezon 2019, bo w fazie interkontynentalnej VNL wygrali 14 meczów i przegrali tylko raz (2:3 z Serbami). Do bardzo dobrego rezultatu sswojej drużyny przyczynił się Yoandy Leal Hidalgo oraz Ricardo Lucarelli Souza. Oboje zdobyli dla Brazylii po 160 punktów, a Flavio Gualberto dołożył 24 punkty blokiem. Wyniki imponujący – i z pewnością zaowocuje wysoką formą w turnieju finałowym.

Tuż za Brazylią na drugim miejscu w tabeli uplasowali się Irańczycy. Ci jednak zanotowali 12 zwycięstw i 3 porażki. Najwięcej, bo aż 208 punktów w tej części rozgrywek zdobył Amir Ghafour (182 atakiem, 15 blokiem i 11 zagrywką). Do dorobku punktowego Iranu – 23 oczka blokiem dołożył Seyed, a aż 14 – krotnie asem serwisowym popisał się Purya Fayazi D. Wszelka statystyka przemawia zatem na korzyść podopiecznych Igora Kolakovica. Należy jednak pamiętać, że Irańczycy w tej edycji światówki przegrali z Brazylią, a z Polską wygrali dopiero po tie-breaku. Zatem szykuje się zacięta i mniemy nadzieje emocjonująca rywalizacja w grupie B!

Terminarz spotkań:

Środa, 10.07.2019

godz. 23:30: Brazylia – Polska

Czwartek, 11.07.2019

godz. 2:30: USA – Francja

Piątek, 12.07.2019

godz. 0:00 Iran- Polska

godz. 3:00: Rosja – Francja

Sobota, 13.07.2019

godz. 0:00: Brazylia – Iran

godz. 3:00: USA – Rosja

Autor: Agnieszka Samojedna