Polscy siatkarze zmagania w Final Six Siatkarskiej Ligi Narodów rozpoczynają od zwycięstwa 3:2 nad reprezentacją Brazylii. Tym samym podopieczni Vitala Heynena są już tylko o jeden krok od awansu do strefy medalowej turnieju!
Od pewnego ataku na lewym skrzydle rozpoczął spotkanie Łukasz Kaczmarek (0:1). Przy próbie ataku w siatkę wpadł Leal – czego nie zrobił już Wallace (1:2). Brazylijczycy nie poradzili sobie z przyjęciem serwisu Karola Kłosa, a w kolejnej akcji posłali piłkę daleko w aut (1:5). Po czasie na żądanie trenera gospodarzy, asem serwisowym popisał się Leal i przewaga Polaków zmalała do dwóch punktów (3:5). Kolejną serię Canarhinos zaliczyli przy serwisie Lucasa, ale po ataku Norberta Hubera to Polska zeszła zwycięsko na pierwszą przerwę techniczną (6:8). Po powrocie na parkiet, na pojedynczym bloku skończył Lucarelli, a dłuższą wymianę potężnym uderzeniem zakończył Wallace (8:8). Ten pierwszy dołożył jeszcze punktową zagrywkę i tym samym wyprowadził swoją drużynę na pierwsze w tym meczu prowadzenie (9:8). Biało – czerwonym udało się jednak bardzo szybko doprowadzić do remisu. Od tego momentu przez dłuższą chwilę gra toczyła się punkt za punkt (12:13). Tuż przed drugą regulaminową pauzą punktowym atakiem i dwoma blokami popisał się Flavio (16:14). Upragnione przejście z niewygodnego ustawienia dał Polakom dopiero Maciej Muzaj. Ten sam atakujący dołożył jeszcze punktowy blok i na tablicy wyników pojawił się kolejny remis (17:17). W końcówce seta skuteczną kontrę wyprowadził na skrzydle Łukasz Kaczmarek (19:20), a punktowy blok postawił Bartosz Bednorz, a także Norbert Huber (22:24). Premierowa odsłona zakończyła się po nieudanym ataku Lucarelliego (23:25).
Drugi set otworzył atak Lucarelliego. Chwilę później udane zagranie ze środka dołożył Flavio (2:0). Tym samym elementem odpowiedział Karol Kłos (3:2). Gospodarze popisali się efektowną obroną, a kontry nie wykorzystał Łukasz Kaczmarek (5:2). Tuż przed pierwszą przerwą techniczną przez podwójny blok Canarhinos przedarł się Bartosz Bednorz (6:4), ale ambitne obrony gospodarzy zaowocowały ich trzypunktowym prowadzeniem (8:5). Dzięki serwisom Norberta Hubera, polscy siatkarz zdołali odrobić większość strat (8:7). Dodatkowo goście dołożyli punktowy blok i na tablicy wyników pojawił się remis (9:9). Jednak tym samym elementem szybko odpowiedzieli gospodarze i szala zwycięstwa ponownie przechyliła się na ich korzyść (11:9). Jeszcze przed drugą regulaminową pauzą, przepychankę na siatce wygrał Norbert Huber. Ten sam środkowy chwilę później dołożył również punktowy blok i doprowadził tym samym do kolejnego wyrównania (14:14). Od tego momentu gra przez dłuższą chwilę toczyła się punkt za punkt (17:16) i (17:18). W końcówce rozgrywający jednej i drugiej drużyny posyłali dużo piłek do swoich swoich środkowych (20:20), ci kończyli – przez co do samego końca nie było wiadomo kto wygra (23:22). Niestety w decydującym momencie dwa błędy popełnił Bartosz Bednorz i to gospodarze mogli cieszyć się ze zwycięstwa w drugiej odsłoni meczu (25:23).
Na początku trzeciej partii obie ekipy popsuły swoje serwisy (1:1). Blok-outem popisał się Karol Kłos, a chwilę później także Maciej Muzaj (1:3). Polscy siatkarze nie poradzili sobie jednak z flotem Wallacea, przez co bardzo szybko był remis (3:3). Gdy w polu serwisowym zameldował się Lucarelli, gospodarze zanotowali punktową serię (6:4). O czas poprosił w tej sytuacji trener Vital Heynen. Wybił on z rytmu brazylijskiego przyjmującego i goście zrobili w końcu upragnione przejście. Po pierwszej regulaminowej pauzie, na którą z minimalnym prowadzeniem zeszli Canarhinos, punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Bruno (9:7), ale rywale odpowiedzieli równie skuteczną serią serwisów (9:9). Przez dłuższy fragment gry na minimalnym prowadzeniu była raz jedna, raz druga ekipa (12:11). Dopiero przy serwach Wallaca, podopieczni Vitala Heynena zaczęli popełniać seryjnie proste błędy, a czerwoną kartkę za dyskusję z sędzią otrzymał również szkoleniowiec reprezentacji Polski (16:11). Po drugiej przerwie technicznej dwie kontry na lewym skrzydle wykorzystał Bartosz Bednorz i strata naszej drużyny do rywala stopniała w mgnieniu oka do dwóch oczek (16:14). Po czasie dla gospodarzy, dłuższą wymianę wygrał Łukasz Kaczmarek, ale gospodarze odpowiedzieli udaną kiwką (18:17). W końcówce seta kolejny serwis w siatkę posła Bruno i na tablicy wyników pojawił się kolejny remis (19:19). Błąd gospodarzy i dwie udane akcje wykonaniu Bartosza Kwolka dały Polsce w końcówce trzy punktowe prowadzenie (19:22), którego nie oddaliśmy już do końca – wygrywając (25:21).
Dłuższa wymiana zakończyła się udanym blok-outem Lucarelliego (1:0). Atakujący Brazylii dołożył kolejny skuteczny atak, ale tym samym zagraniem odpowiedział po drugiej stronie Maciej Muzaj (2:1). Akcję z drugiej linii skończył Leal, a jego koledzy dołożyli punktowy blok na Bednorzu (6:3). Nie pomogła przerwa na żądanie Vitala Heynena, bo Brazylijczycy zeszli na pierwszą regulaminową pauzę z pewną przewagą (8:3). Po powrocie na parkiet przesuniętą krótką popisał się Isac (9:5), a kolejnym mocny atak dołożył Leal (11:6). Gdy w polu serwisowym po polskie stronie zameldował się Karol Kłos, Polacy zanotowali punktową serię (12:9), ale gospodarzom szybko udało się wyjść z niewygodnego ustawienia i od stanu (14:10), przez dłuższy czas utrzymywali się oni na prowadzeniu (16:13) i (21:18). Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero przy zagrywkach Marcina Komendy, kiedy to Biało-Czerwoni zdobyli kontaktowy punkt (22:21). Końcówka seta należała jednak ponownie do gospodarzy, którzy wygrali (25:21).
Brazylijczycy rozpoczęli tie-breaka od błędu serwisowego (0:1). Lucarelli popisał się udanym blok-outem, ale przy próbie kolejnego ataku dotknął siatki i punkt trafił na konto Polaków (1:2). Ci kilka chwil później mieli problemy z przyjęciem, ale rywale nie pozostali im dłużni i sami zaczęli popełniać proste błędy (2:4). Dwa kolejne punkty ze skrzydła dołożył Bartosz Bednorz (3:6). Niestety w kolejnych akcjach to Polacy zaczęli oddawać rywalom darmowe oczka i na tablicy wyników szybko był remis (6:6). Tuż przed zmianą stron na pojedynczym blok skończył Wallace, a zaraz po nim Kwolek (7:8). Przy zagrywkach Marcina Komendy, biało-czerwoni zdobyli kolejne dwa oczka (7:10), dlatego też o czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy. Po powrocie na parkiet, udaną kontrą popisał się Maciej Muzaj, a także Bartosz Bednorz (8:12). W samej końcówce siatkarze Brazylii zaczęli popełniać proste błędy, a te uniemożliwiły im na nawiązanie wyrównanej walki z Polakami. Ci punkt na miarę zwycięstwa zdobyli po ataku Bartosza Bednorza (15:9).
Brazylia – Polska 2:3
(23:25, 25:23, 21:25, 25:21, 9:15)
Brazylia: Rezende, Wallace, Leal, Lucas, Lucarelli, Flavio, Thales oraz Maique (libero) oraz Mauricio, Alan, Isac
Polska: Komenda, Kaczmarek, Kwolek, Bednorz, Kłos, Huber, Popiwczak (libero) oraz Muzaj, Janusz
Autor: Agnieszka Samojedna /fot. FIVB