Polscy siatkarze pokonali 3:1 reprezentację Iranu w drugim meczu finałowego turnieju Siatkarskiej Ligi Narodów i tym samym zapewnili sobie oni już udział w półfinale całych rozgrywek.
Od udanej akcji na skrzydle rozpoczął spotkanie Ghafour (1:0). Irańczycy postawili pierwszy punktowy blok, a polscy siatkarze popełnili bezpośredni błąd w ataku. Z niewygodnego ustawienia Polaków wyprowadził dopiero Maciej Muzaj (3:1). Z przyjęciem serwisu Karola Kłosa nie poradził sobie Milad Ebadipour i przewaga gospodarzy stopniała do jednego oczka (3:2). Kolejnym udany atak zanotował Ghafour, ale bardzo szybko ze środka odpowiedział Nurbert Huber (6:5). Przy zagrywce Marcina Komendy, polskiej ekipie udało się doprowadzić do wyrównania, ale na pierwszą przerwę techniczną z minimalną przewagą i tak zeszli Irańczycy (8:7). Po powrocie na parkiet gospodarze dołożyli kolejne cztery punkty z rzędu, więc o czas dla swoich podopiecznych bardzo szybko poprosił szkoleniowiec Vital Heynen (11:7). Po zepsutej zagrywce Ebadipoura, punkt tym samym elementem zdobył Bartosz Kwolek (12:9). Niestety w następnej akcji nasz przyjmujący posłał piłkę bezpośrednio w aut i tym samym zapoczątkował kolejną punktową serię Iranu (16:10). Kilka chwil później podobna seria przytrafiła się Polakom przy zagrywce Bednorza, dlatego o time-out dla swoich podopiecznych poprosił trener Iranu (18:14). Po nim naszej reprezentacji udało się zdobyć jeszcze jedno oczko, ale upragnione przejście dla gospodarzy zrobił w końcu Ghafour (19:15). Ten sam siatkarz w następnej akcji popełnił prosty błąd, ale Polacy nie pozostali rywalom w tej kwestii dłużni (20:17). W końcówce premierowej odsłony, na skrzydle po raz kolejny zapunktował Fayazi, a zaraz po nim także Bednorz (23:20). Piłkę z przechodzącej wykorzystał Seyed i to gospodarze mogli cieszyć się z wygrania pierwszej odsłony meczu (25:21).
Drugiego seta otworzył zerwany atak Macieja Muzaja (1:0). Na środku siatki zablokowany został Karol Kłos, ale druga próba zagrania w wykonaniu tego samego siatkarza zakończyła się już po myśli Polaków (2:1). Dwa udane blok-outy dołożył Bartosz Bednorz i na tablicy wyników pojawił się pierwszy w tym secie remis (2:2). Od tego momentu gra przez dłuższą chwilę toczyła się punkt za punkt. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero przy stanie (4:4), kiedy to w polu serwisowym zameldował się Bednorz. Przyjmujący reprezentacji Polski popisał się zagrywkami, które sprawiły rywalom kłopoty i tym samym wyprowadził on swoją drużynę na prowadzenie (5:7). Po pierwszej przerwie technicznej, punktowym blokiem popisał się Karol Kłos, ale dłuższa wymiana padła już łupem Irańczyków (7:10). W tym momencie na zagrywce punktową serię zaliczył Marouf (9:10). Do wyrównania doprowadził jednak dopiero Milad Ebadipour (11:11). Polakom udało się jednak szybko odbudować dwu punkową przewagę (11:13). Nerwowa i żywa dyskusja Viatala Heynena z sędziami zakończyła się czerwoną kartką dla naszego szkoleniowca, która z kolei skutkowała darmowym punktem dla Iranu (13:13). Całe szczęście polscy siatkarze opanowali nery i zaczęli krok po kroku budować swoją przewagę nad rywalem (13:17). W końcówce drugiej partii z drugiej linii skończył Bartosz Bednorz, a atomowy serwis w stronę Iranu posłał Bartosz Kwolek (18:22). Ostatni punkt w tym secie zdobył dla Polski Maciej Muzaj (18:25).
Na otwarcie trzeciej odsłony Polakom udało się zatrzymać na skrzydle Ghafoura (0:1). Kolejne oczko do punktowego dorobku dorzucił ze środka Norbert Huber (1:2). Rywalom udało się jednak szybko doprowadzić do remisu. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt (3:4) i (6:5). Wyrównana rywalizacja trwała aż do stanu (8:8). Wówczas w zagrywce pomylił się Łukasz Kaczmarek, a kontrę na skrzydle wykorzystał Ghafour (10:8). Po czasie na żądanie trenera Heynena, Polacy uruchomili blok, dzięki któremu udało im się najpierw zremisować, a następnie wyjść na minimalne prowadzenie (11:12). Podwyższył je kilka chwil później Norbert Huber (12:15). Po drugiej przerwie technicznej kolejnymi udanymi kontrami popisał się Bartosz Bednorz i tym samym strata gospodarzy do Polaków wzrosła w pewnym momencie aż do pięciu punktów (16:21)! Goście nie pozwolili jednak rywalom zbliżyć się już w tym secie, wygrywając (25:20).
Już na początku czwartego seta Polacy zatrzymali irańskiego atakującego (0:1). Gospodarzom udało się jednak szybko wyrównać. Dłuższa wymiana zakończyła się błędem Irańczyków, a Norbert Huber dołożył kolejny punkt blokiem (2:5). Po czasie na żądanie szkoleniowca Kolakovica, goście zaczęli seryjnie popełniać proste błędy, przez co ich przewaga wyraźnie zmalała (5:6), ale po skutecznej kontrze Łukasza Kaczmarka, obie ekipy zeszły na pierwszą przerwę techniczną (5:8). Po powrocie na parkiet, ze środka zaatakował Karol Kłos, a następnie Mojarad (8:9). Natomiast jego irańscy koledzy dołożyli punktowy blok i na tablicy wyników pojawił się długo nie widziany remis (10:10). Dłuższa i pełna obron akcja, zakończyła się po myśli Macieja Muzaja, który tym samym wyprowadził swoją drużynę na ponowne prowadzenie (10:12). Ta utrzymywała te dwa oczka nad rywalem, aż do drugiej regulaminowej pauzy (14:16). Tuż po niej, asem serwisowym popisał się Bartosz Kwolek, ale już w następnych akcjach rywale odpowiedzieli skutecznym zagraniem ze środka i skrzydła (16:17). W decydującym momencie na skrzydle niezawodny okazał się Maciej Muzaj (17:19), a swoje „trzy grosze” do podwyższenia prowadzenia dołożył również Bartosz Bednorz i Bartosz Kwolek (18:21). Irańczycy próbowali jeszcze w końcówce gonić wynik, ale ostatecznie im się to nie udało (22:25).
Iran – Polska 1:3
(25:21, 18:25, 20:25, 22:25)
Iran: Marouflakrani, Ebadipour, Seyed, Ghafour, Shafiei, Fayazi, (libero) oraz Ghaemi, Porya
Polska: Muzaj, Komenda,Kwolek, Bednorz, Kłos, Huber, Popiwczak (libero) oraz Kaczmarek, Łukasik, Bolądz, Janusz
Autor: Agnieszka Samojedna /fot. FIVB