Biało – czerwoni z brązowym medalem Ligi Narodów!

Mecz o brązowy medal Ligii Narodów przyniósł kibicom sporo emocji.  Zwycięstwo Polaków w trzech setach nie odzwierciedla wydarzeń na boisku. Brazylijczycy mieli swoje szanse, jednak żadnej z nich nie wykorzystali. To spotkanie padło więc łupem Polaków, którzy sięgnęli po brązowe medale.

Wynik spotkania otworzyli Brazylijczycy (0:1). Polacy doprowadzili natomiast do wyrównania po ataku Łukasza Kaczmarka (1:1). Kilka kolejnych akcji okazało się walką punkt za punkt, a nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie biało – czerwonych (4:3). Przy stanie 5:5 zespół Canharinos popełnił błąd, z kolei punktowy blok i udany atak przyniósł Polakom prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Po powrocie na boisko Brazylijczycy zatrzymali Bartosza Kwolka, ale już w chwilę później zepsuli zagrywkę, co pozwoliło naszej drużynie na utrzymanie przewagi (9:7). W dalszej części rywalizacji przewaga Polaków stopniała do jednego „oczka” (11:10), ale i tym razem Brazylijczycy popełnili błędy, co dało polskiej ekipie trzy punkty przewagi (13:10). Tuż przed drugą przerwą techniczną Flavio posłał piłkę w aut. Błędem odpowiedział także Norbert Huber (14:13). Kolejne akcje tego seta również należały do Polaków. Zespół Canharinos popełniał sporo błędów własnych. Po ataku Łukasza Kaczmarka polski zespół miał w zapasie sześć „oczek” (20:14). Końcówka tej odsłony także należała do biało – czerwonych. Świetnie spisywali się blokujący, nie do zatrzymania był także Karol Kłos (23:15). Brazylijczycy starali się częściowo zmniejszyć straty, ale atak Bartosza Bednorza przyniósł piłkę setową (24:17). Rywalizację zakończył natomiast kolejny błąd Brazylijczyków.

Tym razem rywalizacja również rozpoczęła się od walki punkt za punkt, a wynik był bliski remisowi (2:2). Obydwie drużyny prezentowały zarówno dobre akcje, jak i popełniały błędy. Tym razem jednak nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie Canharinos, którzy „odskoczyli” wykorzystując nieporozumienie Polaków (4:6). Sytuacja na boisku zmieniła się po autowym ataku Brazylijczyków i udanej zagrywce Bednorza (7:6). To właśnie ten zawodnik w chwilę później popisał się asem serwisowym, dając polskiej drużynie pierwszą przerwę techniczną (8:6). Po powrocie na boisko Bednorz posłał piłkę w aut. Dobrą akcję rozegrał jednak Bartosz Kwolek, co pozwoliło Polakom na utrzymanie prowadzenia (9:6). W dalszej części rywalizacji ponownie doszło do walki punkt za punkt. Biało – czerwoni zdołali jednak utrzymać prowadzenie, które przed drugą przerwą techniczną wynosiło już cztery „oczka” (15:11). Po powrocie na boisko znów zafunkcjonował blok polskiej ekipy. Brazylijczycy starali się odpowiadać udanymi akcjami, jednak byli bezradni wobec mocnego ataku Hubera. Z czasem jednak Canharinios popisali się kilkoma udanymi akcjami, które pozwoliły im na odrobienie strat (18:15). Serię brazylijskiej drużyny przerwał błąd zawodnika dotykającego siatki. Nie przeszkodziło to jednak w dalszym odrabianiu strat (20:18). Sporo emocji przyniosła końcówka seta. Brazylijczycy zdołali wyrównać wynik (21:21), ale już w chwilę później wpadli w siatkę. Podopieczni trenera Dal Zotto mieli swoje szanse, ale ostatecznie set padł łupem biało – czerwonych.

Podobnie, jak w dwóch poprzednich partiach, rywalizacja zaczęła się od walki punkt za punkt. Brazylijczycy zaatakowali po antence, co dało naszej drużynie dwa „oczka przewagi (3:1). Kolejne akcje należały do Canharinios. Ekipa trenera Dal Zotto wykorzystała swoją szansę i wyszła na prowadzenie (4:6). Polska ekipa zdołała doprowadzić do remisu dzięki udanej zagrywce Łukasza Kaczmarka i atakowi Bartosza Bednorza. Z kolei zepsuty serwis tego zawodnika dał Brazylijczykom pierwszą przerwę techniczną (7:8). Po powrocie na boisko Polacy popisali się udanym blokiem, wyrównując stan seta (8:8). Kolejny fragment seta również okazał się wyrównaną walką. Prowadzenie utrzymywało się jednak po stronie Polaków. Mimo popełnionych błędów biało – czerwoni zdołali utrzymać przewagę i podczas drugiej przerwy technicznej prowadzili 16:15. Końcówka trzeciej odsłony przyniosła sporo emocji. Po raz kolejny na tablicy wyników wyświetlił się remis, czego efektem znów była walka punkt za punkt. Brazylijczycy popełniali jednak sporo błędów, dzięki czemu Polacy utrzymali prowadzenie (19:18). W decydującym fragmencie seta Canharinios mieli jeszcze swoje szanse. Ostatecznie set i całe spotkanie padły łupem Polaków, którzy zdobyli brązowe medale.

Polska – Brazylia 3:0

(25:17, 25:23, 25:21)

Polska: Komenda, Kaczmarek, Kłos, Huber, Kwolek, Bednorz, Popiwczak (libero)

Brazylia: Wallace, Leal, Lucas, Lucarelli, Flavio, Fernando, Thales (libero)


Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna