Rosja ponownie złota!

RussiasDmitryVolkov7celebratesapointduringaVolleyballNationsLeagueFinalssemifinalmatchbetweenPolandandRussiaatCreditUnion1ArenainChicagoIllinoisonJuly132019Rosyjscy siatkarze zwycięstwem 3:1 nad reprezentacją Stanów Zjednoczonych zapewnili sobie triumf w tegorocznej edycji Siatkarskiej Ligi Narodów. Pierwszy pod wodzą nowego trenera, drugi rok z rzędu w tych samych rozgrywkach.

Spotkanie od ataku na lewym skrzydle rozpoczął Dmitry Volkov (1:0). Atomowym uderzeniem odpowiedział bardzo szybko Taylor Sander. Ten sam przyjmujący chwilę później dołożył również punktowy blok (1:3). Błędy serwisowe po jednej i po drugiej stronie sprawiły, że tempo gry na początku meczu nie było zbyt szybkie (3:4). W rezultacie czego, wynik przez dłuższy czas wahał się w okolicach remisu (6:7). Do pierwszego wyrównania doprowadził po pierwszej przerwie technicznej Dimitry Volkov (8:8). Dzięki dobrze funkcjonującemu blokowi i atakowi, Amerykanom udało się szybko wyjść na ponowne prowadzenie (9:11). Nie nacieszyli się nim zbyt długo, bo rywale również uruchomili element bloku (13:12). W dalszej części seta, dwoma efektownymi zagraniami popisał się Taylor Sander (13:15), ale ostatecznie gospodarze na drugą regulaminową pauzę zeszli tylko z oczkiem przewagi (15:16). Podopieczni Johna Sperawa mieli szansę na podwyższenie wyniku, ale pełna pięknych obron akcja, zakończyła się po myśli Sbornej (16:17). Ponadto reprezentacja gości w samej końcówce zanotowała punktową serię przy własnym serwisie (19:18). Po czasie na żądanie trenera USA, na tablicy wyników pojawił się kolejny remis (20:20), który przełamał dopiero Ivan Iakovlev (22:20). Gospodarze próbowali jeszcze odrabiać straty do rywala, ale uniemożliwiły im to błędy własne (25:23).

Już na początku drugiego seta przez podwójny rosyjski blok, przedarł się Taylor Sander (1:2). Rosjanom udało się jednak szybko wyrównać i aż do stanu (4:4) gra toczyła się punkt za punkt. Dopiero gdy w polu serwisowym zameldował się David Smith, Amerykanie zanotowali dwa udane zagrania z rzędu (4:6). Punktową serią popisał się również Igor Kobzar (7:6), ale na pierwszą przerwę techniczną i tak zwycięsko zeszli gospodarze (7:8). Po powrocie na parkiet Taylor Sander podwyższył wynik swojej drużyny najpierw na (9:12), a potem (11:16). W końcówce seta Rosjanie zaczęli mieć coraz większe problemy ze skończeniem swojej pierwszej akcji (12:18), ale z opresji wybawił ich blok, a także punktowy serwis (16:18). Przez chwilę w powietrzu zapachniało remisem, ale w decydującym momencie swoje akcje na skrzydle wykończył Matt Anderson (16:20). Mimo ofiarnych obron po rosyjskiej stronie, drugi set i tak zakończył się po myśli gospodarzy (20:25).

Trzecią odsłonę finałowego meczu lepiej rozpoczęli Amerykanie (1:3), którzy rozkręcali się coraz bardziej z każdą kolejną skończoną akcją (2:6). Jakiś czas później, punktową serię zanotował Igor Kliuka i przewaga siatkarzy USA na pierwszej przerwie technicznej wyniosła już tylko (5:8). Gdy w polu serwisowym zameldował się Taylor Sander, gospodarzom udało się odzyskać wysoką przewagę nad Sborną (6:10). Radość siatkarzy USA nie trwała jednak długo, bo przy własnym serwisie ekipa Rosji ponownie zdobyła kilka punktów z rzędu (9:11). Pierwszy remis w tym secie pojawił się jednak dopiero przy serwisie Igora Kobzara (14:14). W dalszej części seta, piłkę daleko w aut posłał Anderson, a kontrę na skrzydle wykorzystał Volkov i szala zwycięstwa po raz drugi przechyliła się na korzyść gości (18:15). Po czasie, podopieczni Spearawa zdołali zdobyć kontaktowy punkt, ale Rosjanie odpowiedzieli serią punktowych bloków (21:17). Tym samym elementem zaczęli w końcówce punktować także siatkarze USA (21:19), ale ci w kluczowym momencie popełnili kilka prostych błędów, które uniemożliwiły im nawiązanie wyrównanej walki z przeciwnikiem (25:21).

Początek czwartego seta był bardzo wyrównany – asem serwisowym popisał się Igor Kobzar,a na skrzydle zapunktował Matt Anderson (3:3). Obie ekipy zaczęły niestety psuć swoje serwisy, przez co tempo gdy nieco zwolniło (5:4). Jednak ten sam element dał jakiś czas później prowadzenie Rosjanom (7:5). Ci jednak stracili je, jeszcze przed pierwszą regulaminową pauzą (7:7). Po powrocie na parkiet, asem serwisowym i efektownym peipem popisał się Taylor Sander, przez co dał chwilowe prowadzenie swojej drużynie (8:9). Od tego momentu gra ponownie zaczęła się toczyć punkt za punkt (12:11). Sytuacja zmieniła się dopiero przy stanie (12:13). Wówczas w ataku pomylił się Benjamin Patch, a przesuniętą krótką skończył Ivan Iakovlev (15:12). Gdy kolejną skuteczną kontrę na lewym wyprowadził Dmitry Volkov, o czas dla swoich podopiecznych poprosił trener Spearaw (17:13). Przerwa na żądanie amerykańskiego szkoleniowca nie wybiła Rosjan z dobrego rytmu, którzy z każdą kolejną akcją coraz pewniej zbliżali się do końca tego spotkania (19:14). W końcówce czwartego seta, punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył jeszcze Matt Anderson (19:22), ale w decydującym momencie tym samym elementem zapunktował Kliuka, a udanym blok-outem popisał się Poletaev (25:20).

Rosja – USA 3:1
(25:23, 20:25, 25:21, 25:20)

Rosja: Poletaev, Kliuka, Iakovlev, Volkov, Kurkaev, Kobzar, Golubev (libero) oraz Kovalev, Poletaev, Kovalev, Voronkov

USA: Anderson, Sander, Holt, Smith, Russell, Christenson, E. Shoji (libero) oraz Muagututia, Jendryk, Micah

Autor: Agnieszka Samojedna /fot. FIVB