#Wagner2019: Polacy wygrywają na otwarcie turnieju

Spotkanie otwierające Memoriał Huberta Jerzego Wagnera przyniosło kibicom sporo emocji. Po czterosetowym pojedynku lepsi okazali się biało – czerwoni, którzy zakończyli rywalizację mocnym asem Wilfredo Leona.

Wynik spotkania otworzyli, co prawda, Serbowie (0:1), ale biało – czerwoni wyrównali wynik, po nieudanej zagrywce Srećko Lisinaca (1:1). Kilka kolejnych akcji okazało się walką punkt za punkt. Dopiero po ataku Michała Kubiaka i piłce skończonej przez Dawida Konarskiego Polacy zdołali odskoczyć na trzy „oczka” (6:3). Dalsza część premierowej odsłony przebiegała pod dyktando gospodarzy. Podopieczni Vitala Heynena utrzymywali trzypunktową przewagę, która wzrosła po udanym bloku (10:5). Z czasem reprezentacji Serbii udało się zmniejszyć straty, ale dobra gra Polaków uniemożliwiała im doprowadzenie do remisu. Po kolejnej nieudanej akcji Serbskiej drużyny Polacy mogli cieszyć się z drugiej przerwy technicznej (16:11). Po powrocie na boisko atakiem po skosie Popisał się Michał Kubiak (17:12), z kolei już w chwilę później Lisinać odpowiedział atakiem przez środek. Końcówka premierowej odsłony okazała się wyrównana. Serbowie zmniejszyli traty do dwóch „oczek” (22:20). Byli jednak bezradni wobec udanego ataku Kubiaka. Set zakończył się natomiast błędem Aleksandara Atanasijevica (25:22).

Tym razem od początku kibice mogli oglądać walkę punkt za punkt. Obydwie drużyny popisywały się zarówno udanymi akcjami, jak i myliły się w polu serwisowym. Na krótko przed pierwszą przerwą techniczną Serbowie zdołali wyjść na prowadzenie (4:6). Po asie serwisowym Atanasijevica goście prowadzili już trzema „oczkami” (4:7) i tym razem to biało – czerwoni zmuszeni byli odrabiać straty. Podczas pierwszej przerwy technicznej  z prowadzenia cieszyli się jeszcze goście (6:8). Dopiero ich błędy własne i as Kubiaka pozwoliły Polakom na wyrównanie (9:9). Dalsza część rywalizacji okazała się walką punkt za punkt, a nieznaczna przewaga utrzymywała się po stronie Serbów. Sytuacja uległa zmianie dopiero podczas drugiej przerwy technicznej, bowiem to Polacy zeszli z boiska prowadząc jednym „oczkiem”. Po powrocie na boisko biało – czerwoni popisali się kolejnym blokiem, natomiast Serbowie znów zaczęli popełniać błędy. Najważniejsza część tej odsłony rozegrała się już pod dyktando Polaków. Podopieczni Vitala Heynena nie oddali już prowadzenia, mimo popełnionych błędów. Przy stanie 24:18 Mateusz Bieniek zaatakował przez środek i tym samym zakończył drugą odsłonę (25:18).

Pierwsze akcje tej partii należały do biało – czerwonych, którzy po bloku na Atanasijevicu cieszyli się z trzech punktów przewagi (5:2). Również kolejne akcje przyniosły punkty Polakom i to gospodarze prowadzili podczas pierwszej przerwy technicznej 8:5. Obydwie drużyny popisywały się świetnymi akcjami, jednak nie unikały błędów własnych. Po zakończeniu regulaminowej przerwy kiwkę na swoim koncie zapisał Kovacevic, a już w chwilę później Serbowie zablokowali Leona (9:8). Dalsza część rywalizacji okazała się już bardziej wyrównana. Serbowie regularnie odrabiali straty, jednak mieli spore kłopoty z wyrównaniem wyniku. Po autowym ataku Bieńka ich straty do Polaków wynosiły już tylko jedno „oczko” (16:15). Przez kilka kolejnych akcji Polacy kontrolowali sytuację na boisku. Jednak w końcówce seta lepiej zaprezentowała się kadra Serbii. Zepsuty serwis Leona doprowadził do wyrównania (20:20), z kolei po asie Atanasijevica Serbowie objęli prowadzenie (20:21). Decydujące akcje także należały do Serbów. Mimo popełnionych błędów zdołali utrzymać prowadzenie i przedłużyć rywalizację (22:25).

Czwarta odsłona rozpoczęła się od walki punkt za punkt, jednak nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie Polaków (3:2). Serbowie regularnie wyrównywali wynik, ale z czasem zaczęli popełniać błędy. Podczas pierwszej przerwy technicznej zespół prowadzony przez Vitala Heynena cieszył się dwupunktową przewagą (8:6). Po powrocie na boisko w polu serwisowym pomylił się Piotr Nowakowski, a Michał Kubiak Posłał piłkę w aut (8:8). Dalsza część rywalizacji ponownie okazała się walką punkt za punkt, a prowadzenie zmieniało się na korzyść obydwu drużyn. Przez większość seta wynik był bliski remisowi. Dopiero w końcówce Polacy zdołali wyjść na prowadzenie. Udało im się to dzięki autowej zagrywce Ivovica. Atak Piotra Nowakowskiego przyniósł gospodarzom piłkę meczową, z kolei spotkanie zakończył mocny as Wilfredo Leona (25:22).

Polska – Serbia 3:1 

(25:22, 25:18, 22:25, 25:22)

Polska:  Drzyzga, Nowakowski, Leon, Konarski, Bieniek, Kubiak, Zatorski (libero)

Serbia: Jovović, Lisinac, Kovacević, Atanasijević, Krsmanović, Ivović, Peković (libero)


Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna