Polscy siatkarze pokonują Tunezję w trzech setach

GalleryPicNa otwarcie turnieju kwalifikacyjnego do Tokio, reprezentacja Polski pokonała Tunezję 3:0 i tym samym wykonała pierwszy krok do olimpijskiego awansu.

Od pewnego uderzenia rozpoczął Wilfredo Leon (1:0). Atakujący reprezentacji Polski zepsuł swój serwis, ale rywale również pomylili się w tym elemencie (3:2). Dłuższa wymiana zakończyła się błędem odbicia Dawida Konarskiego, ale bardzo szybko na skrzydle poprawił Michał Kubiak (5:3). Do wyrównania doprowadził chwile później Hamza Nagga (5:5). Nerwowym przyjęciem popisał się Paweł Zatorski, ale Konarski zdołał skończyć z niewygodnej piłki (8:6). Po pierwszej przerwie technicznej, Tunezyjczykom bardzo szybko udało się zniwelować większość strat (9:9). W pewnym momencie kąśliwym serwisem popisał się Piotr Nowakowski, ale przy kolejnej próbie ataku błąd popełnił Michał Kubiak (12:12). Kolejne akcje należały już jednak do kapitana reprezentacji Polski oraz Dawida Konarskiego i tym samym to Polacy zeszli zwycięsko na drugą regulaminową pauzę (16:12). Po powrocie na parkiet piłka po bloku Karola Kłosa poleciała w aut, ale atak z szóstej strefy skończył Wilfredo Leon (17:13). Przyjmujący dołożył kolejne oczko z przechodzącej piłki, a punktowy blok postawił dwukrotnie duet Konarski – Kłos (21:13). W końcówce premierowej odsłony asem serwisowym dwa razy popisał się Michał Kubiak (23:13), a rywale zaczęli popełniać coraz więcej błędów, co uniemożliwiło im nawiązanie wyrównanej walki z Polakami (25:15).

Punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył na samym początku Aleksander Śliwka (2:1). Szybko do kolejnego wyrównania doprowadził środkowy Mohamed Ayech (3:3). Przy serwisie Wilfredo Leona, Tunezyjczycy popełnili dwa błędy własne, ale przyjmujący reprezentacji Polski również oddał im darmowy punkt (6:5). Dłuższa nerwowa kontra zakończyła się pomyłką Fabiana Drzyzgi i na tablicy wyników pojawił się długo nie widziany remis (6:6). Tuż przed pierwszą przerwą techniczną Polakom udało się odskoczyć rywalom na dwa oczka (8:6). Po powrocie na parkiet kolejnym skutecznym atakiem ze środka popisał się Mateusz Bieniek, a chwilę później udaną kontrę na skrzydle dołożył Dawid Konarski (11:9). W pewnym momencie gospodarze Polacy mieli nad rywalami cztery punkty, ale przewaga stopniała przy zagrywce Tunezji (14:12). Ponownie na skrzydle zapunktował Śliwka i obie drużyny zeszły na drugą przerwę techniczną (16:13). W drugiej części seta obie ekipy zaczęły seryjnie mylić się w polu serwisowym (18:16). Na całe szczęście na środku siatki niezawodny był Piotr Nowakowski, przez co Polacy utrzymywali się na pewnym prowadzeniu (21:18). W samej końcówce udane zagrania dołożył Maciej Muzaj, a także Aleksander Ślwka i Polacy odnieśli równie pewne zwycięstwo co w pierwszy secie (25:19).

Dłuższa wymiana zakończyła się udaną kontrą Aliego Bongui’ego (0:1). Atakiem na skrzydle odpowiedział Aleksander Śliwka, ale błąd rozegrania popełnił Grzegorz Łomacz (3:4). Polakom udało się szybko wyrównać, ale przy zagrywce Selima Mbarekiego polscy siatkarze zaczęli mieć problemy w przyjęciu (5:5). Na całe szczęście naszej kadrze szybko udało się wysunąć się na ponowne dwupunktowe prowadzenie (8:6). Po powrocie na parkiet przez podwójny polski blok przedarł się Mohamed Miladi, ale szybko tym samym zagraniem odpowiedział Aleksander Śliwka (11:7). Po dłuższej przerwie na wideowerfikację swój atak zerwał Bartosz Kwolek, a goście dołożyli skuteczną kontrę (13:11). Wymiana punkt za punkt trwała aż do drugiej przerwy technicznej, na którą zwycięsko zeszli Biało-Czerwoni (16:13). W drugiej części seta Polacy zaczęli punkt po punkcie budować swoją przewagę (22:17), której nie oddali już do końca. Punkt na miarę zwycięstwa w pierwszym meczu turnieju kwalifikacyjnego Polacy zdobyli po błędzie serwisowym Tunezji (25:19).

Polska – Tunezja 3:0
(25:15, 25:19, 25:19)

Polska: Nowakowski, Konarski, Leon, Drzyzga, Kubiak, Kłos, Zatorski & Wojtaszek (libero) oraz Śliwka, Bieniek, Kwolek, Łomacz, Muzaj, Szalpuk
Tunezja: Ben Slimene, Miladi , Nagga , Moalla , Mbareki , Ayech, Redissi (libero) oraz Bongui, Jouini

Autor: Agnieszka Samojedna /fot. FIVB