#EuroVolleyW startuje już jutro!

pobraneSerbskie siatkarki w turnieju kwalifikacyjnym do Tokio nie zaprezentowały się ze swojej mistrzowskiej strony, ale mimo to zdołały uzyskać awans na igrzyska. Czy tyle samo szczęścia będą miały one w rozpoczynających się jutro Mistrzostwach Europy, gdzie będą broniły złota wywalczonego dwa lata temu w Baku?

W 2017 roku finałowe zmagania Mistrzostw Europy zostały rozegrane w Baku. Awans do nich Serbki uzyskały z czterema zwycięstwami na koncie. Czyste konto siatkarki z Bałkan zachowały już do samego końca – wygrywając w półfinale z Turczynkami (3:0) i w wielkim finale Holenderkami (3:1). Tym samym po sześciu latach przerwy, sięgnęły one po drugie w historii złoto Starego Kontynentu. Podopieczne Zorana Terzića zaledwie rok później w Japonii – na Mistrzostwach Świata sięgnęły po kolejny krążek tego samego koloru.

Mistrzynie Europy i Świata w kolejnym sezonie stawiane były w gronie faworytów do wygrania Ligi Narodów i tegorocznych sierpniowych kwalifikacji do Tokio. Tą pierwszą imprezę zawodniczki z Serbii zakończyły na odległym 13 miejscu (z 5 zwycięstwami i 10 porażkami na koncie!) i w przeciwieństwie do Polek nie zagrały w turnieju finałowym w Chinach.

Mimo niepowodzenia w Lidze Narodów Serbki i tak były głównymi faworkami w turnieju kwalifikacyjnym, który na początku sierpnia rozgrywany był we Wrocławiu. Choć forma podwójnie złotych siatkarek z Bałkan nie zachwycała i Polkom mało brakowało do ich pokonania, ostatecznie podopiecznym Zorana Terzića udało się wygrać – uzyskując awans do Tokio kosztem reprezentacji Polski. Czy tyle samo szczęścia będą miały one w rozpoczynających się jutro Mistrzostwach Europy, broniąc mistrzostwa wywalczonego przed dwoma laty?

Wiemy na pewno, że w fazie grupowej Serbia zmierzy się Bułgarią, Grecją, Finlandią i Turcją, a zmagania tych reprezentacji zostaną rozegrane w Ankarze. Choć forma tych pierwszych nie zachwyca w tym sezonie, to z całą pewnością awans z grupy raczej uzyskają. Zważywszy na to, że dwa lata temu gospodynie grupy A – Turczynki znalazły się w półfinale mistrzostw Starego Kontynentu można śmiało przypuszczać, że także i tym razem będą one wysoko, a o bezpośredni awans zmierzą się bezpośrednio z zawsze groźnymi Bułgarkami.

Reprezentacja Polski mecze fazy grupowej rozegra w Łodzi. Rywalkami podopiecznych Jacka Nawrockiego będą: Belgijki, Słowenki, Portugalki, Ukrainki oraz Włoszki. Najgroźniejsze będą zapewne wyżej notowane siatkarki z Belgii  i Włoch (wicemistrzynie świata z 2018), ale polskie siatkarki w tym sezonie już nie raz pokazały, że stać je na zwycięstwo z mocniejszymi kadrami, więc wcale w tym starciu nie są skazane na porażkę. O co, to nie!

Reprezentacje Azerbejdżanu, Estonii, Holandii, Chorwacji i Rumunii i Węgier zagrają w grupie C, a dokładnie w Budapeszcie. Co ciekawe dojdzie tu do starcia dwóch reprezentacji – Holandii i Azerbejdżanu, które dwa lata temu zagrały przeciwko sobie w półfinale mistrzostw Starego Kontynentu. Tamto spotkanie było bardzo wyrównane i ostatecznie 3:2 wygrały jest Holenderki. Czy podobnie będzie tym razem? A może dojdzie do rewanżu? Przekonamy się niebawem.

Ciekawie zapowiada się również rywalizacja w stolicy Słowacji, gdzie zmierzą się ze sob: gospodynie turnieju, Białorusinki, Hiszpanki, Niemki i Szwajcarki. Najciekawsza rywalizacja zapowiada się pomiędzy zachodnim sąsiadem Polski, a Sborną. Obie bowiem drużyny dwa lata temu na ME w Baku odpadły dość niespodziewane po ćwierćfinale i teraz mają sobie coś do udowodnienia!

Terminarz spotkań:

Znalezione obrazy dla zapytania mistrzostwa europy siatkarek 2019

Autor: Agnieszka Samojedna /fot. CEV