Uff… Ukraina pokonana!

211338_IMG_3223Trzecim rywalem polskich siatkarek na Mistrzostwach Europy była reprezentacja Ukrainy. Choć nie było łatwo, a Polki popełniły mnóstwo błędów własnych, to liczy się zwycięstwo, które naszej drużynie gwarantuje już awans z grupy.

Od ataku na czystej siatce rozpoczęła Malwina Smarzek-Godek (1:0). Ukrainki szybko odpowiedziały kontrą na lewym skrzydle (1:1). Po zagraniu Magdy Stysiak, polska ekipa miała szansę wyjść na prowadzenie, ale piłkę daleko w aut posłała Natalia Mędrzyk (2:2). Dopiero przy zagrywce Agnieszki Kąkolewskiej gospodynie zaliczyły punktową serię i odskoczyły rywalkom na kilka oczek (6:3). Anna Stepaniuk nie pozostała rywalkom dłużna i również posłała w stronę polskich siatkarek kilka niewygodnych piłek (8:5). Kilka chwil później swój atak zerwała Malwina Smarzek-Godek, a punkt bezpośrednio z serwisu zdobyła Iryna Trushkina (9:9). Na ponowne prowadzenie Polki wysunęły się dzięki potrójnemu blokowi, ale kolejna próba zatrzymania ataku Ukrainek zakończyła się już niepowodzeniem (11:11). Kłopoty w przyjęciu po polskiej stronie sprawiły, że rywalki bardzo szybko odskoczyły gospodyniom na trzy punkty (11:14). Po czasie na żądanie Jacka Nawrockiego, na środku siatki dwukrotnie zapunktowała Agnieszka Kąkolewska (13:15). Kilka chwil później w ataku zaczęły mylić się Ukrainki, co zaowocowało kolejnym remisem (16:16). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt (19:18). Niestety w końcówce polskie siatkarki zaczęły popełniać proste błędy – zwłaszcza w przyjęciu, co wykorzystały na kontrze Ukrainki (19:23). Katarzynie Zaroślińskiej-Król udało się postawić skuteczny blok, ale pierwszą piłkę setową zdołała wykorzystać Olesia Rykhliuk (20:25).

Już na początku drugiego seta z szóstej strefy zaatakowała Natalia Mędrzyk. Na skrzydle skontrowała Malwina Smarzek-Godek oraz Magda Stysiak (3:0). Przyjmująca kilka chwil później dołożyła kolejne dwa punkty, a swoje dodała również Kąkolewska (7:1). Po czasie na żądanie ukraińskiego szkoleniowca asem serwisowym popisała się Magdalena Stysiak, a tuż po niej także Yuliya Gerasymova (9:4). Kolejną serię Polki zanotowały przy serwisie Agnieszki Kąkolewskiej, ale rywalkom udało szybko się ją przerwać (11:5). W pewnym momencie przyjezdne były bliskie zminimalizowania strat, ale uniemożliwiły im to błędy własne (16:9). Dwoma atomowymi atakami popisała się Malwina Smarzek-Godek, a kolejne punkty na lewym skrzydle dołożyła Natalia Mędrzyk (23:11). Ostatnie oczko w secie polska drużyna zdobyła po błędzie w przyjęciu rywalek (25:11).

Trzecią partię otworzyła na prawym Malwina Smarzek-Godek (1:0). Dłuższa wymiana zakończyła się punktowym blokiem Ukrainek na Natalii Mędrzyk (2:2). Kilka chwil później przy serwisie Agnieszki Kąkolewskiej, gospodynie zaliczyły pierwszą w tym secie punktową serię (5:2). Dwukrotnie piłkę w aut posłała Malwina Smarzek, przez co rywalki zdobyły kontaktowe oczko (5:4). Podopieczne Jacka Nawrockiego miały ponownie szansę na podwyższanie prowadzenia, ale błąd przy ataku popełniła Stysiak. W ataku niezawodna okazała się za to Nadiia Kodola, a po drugiej stronie siatki Zuzanna Efimienko-Młotkowska (8:8). Polska środkowa posłała w stronę rywalek kilka niewygodnych serwisów, a jej koleżanki dołożyły punktowe bloki (11:8). Od tego momentu Polki przez dłuższą chwilę utrzymywały się na trzy – czteropunktowym prowadzeniu (17:13). W końcówce Ukrainkom udało się zminimalizować straty do dwóch oczek, więc o czas poprosił trener Nawrocki (18:16). Po powrocie na parkiet blokiem zapunktowała Agnieszka Kąkolewska, a punkt na skrzydle zdobyła Olesia Rykhliuk (20:18). Przewagę Biało-Czerwonych podwyższyła Malwina Smarzek-Godek (23:19), ale Ukrainkom udało się zdobyć dwa punkty przy własnym serwisie (24:22), doprowadzając tym samym do nerwowej końcówki. Ostatnia akcja należała do Joanny Wołosz, która popisała się udaną kiwką tuż za blok (25:22).

Początek czwartego seta lepiej otworzyły Ukrainki, ale szybko do wyrównania doprowadziła Agnieszka Kąkolewska (2:2). Przy zagrywce Joanny Wołosz, a także Magdy Stysiak gospodyniom udało się zanotować punktowe serie (6:3). Przez dłuższą chwilę gra toczyła się punkt za punkt, ale na prowadzeniu w dalszym ciągu utrzymywały się podopieczne Jacka Nawrockiego (8:6). Gdy w polu serwisowym zameldowała się Klaudia Alagierska, Ukrainki zaczęły mieć problemy z dokładnym przyjęciem. A to z kolei przełożyło się na darmowe punkty dla Polski (11:7). Po czasie dla ukraińskiego szkoleniowca, Polki wygrały dłuższą wymianę, a kolejne oczka atakiem i blokiem zdobyła Malwina Smarzek-Godek (15:8). Wydawało się już, że Polki pewnym krokiem zmierzają do wygrania czwartej odsłony spotkania, ale rywalki zdołały jeszcze postawić dwa punktowe bloki (17:11). Jednak z każdą kolejną akcją Ukrainki popełniały coraz to prostsze błędy własne, a to uniemożliwiło im nawiązanie wyrównanej walki z Polkami (20:11). Te wygrały seta, a zarazem całe spotkanie po ataku Malwiny Smarzek-Godek (25:15).

Polska- Ukraina 3:1
(20:25, 25:11, 25:22, 25:15)

Polska: Efimienko-Złotkowska, Kąkolewska,Wołosz, Smarzek, Mędrzyk, Stysiak, Stenzel & Maj-Erwardt (libero) oraz Kowalewska, Alagierska, Grajber, Łukasik, Zaroślińska-Król

Ukraina: Trushkina, Politanska, Gerasymova, Stepaniuk, Kodola, Rykhliuk, Karasova (libero) oraz Denysova, Dorsman, Kraiduba, Peretiatko

Autor: Agnieszka Samojedna /fot. CEV