Półfinałowe spotkanie od samego początku nie układało się po myśli polskich siatkarzy, ale po wyszarpanym w końcówce drugim secie pojawiła się nadzieja na lepszą grę w naszym wykonaniu. Niestety – w kolejnych dwóch partiach triumfowali Słoweńcy i to oni zagrają w niedzielę o złoto Mistrzostw Europy. My zaś dzień wcześniej powalczymy o brąz.
Dłuższa wymiana zakończyła się udanym atakiem Mateusza Bieńka (1:0). W następnej akcji przez blok gospodarzy przedarł się Wilfredo Leon. Gra na moment zwolniła, gdy swój serwis popsuł Michał Kubiak, a także Mitja Gasparini (3:2). Tine Urnaut najpierw popełnił błąd w obronie, a chwilę późnej ten sam siatkarz ostał zatrzymany na lewym skrzydle (5:2). Gdy przewaga Biało-Czerwonych wzrosła do czterech punktów, o pierwszy czas poprosił Alberto Giuliani (7:3). Po powrocie na parkiet, Wilfredo Leon dołożył asa serwisowego, a kontrą na prawej stronie odpowiedział Mitja Gasparini (8:4). Przy zagrywce Tine Uranuta miejscowym udało się w krótkim czasie odrobić większość strat (8:9). Słoweńskiego przyjmującego nie wybił z rytmu nawet time-out wzięty przez trenera Vitala Heynena (9:9). Od momentu gdy na tablicy wyników pojawił się pierwszy remis, gra się bardzo wyrównała i przez chwilę toczyła się ona punkt za punkt (11:10). W drugiej części seta przepychankę na siatce wygrał Wilfredo Leon i przewaga Polaków w pewnym momencie urosła do trzech oczek (12:15). Utrzymywali się oni na nim aż do stanu (17:14). Wówczas w polu serwisowym ponownie zameldował się Tine Urnaut i strata Słowenii do mistrzów świata ponownie zmalała (18:17). Powiększył ją chwilę później Mateusz Bieniek (20:17). Polska nie nacieszyła się jednak przewagą zbyt długo, bo po kontrowersyjnej decyzji sędziego w ataku pomylił się Dawid Konarski a także dwukrotnie Wilfredo Leon (20:20). Końcówka premierowej partii należała do Klemena Cebuljego, który mocnym serwisem zmusił polskich siatkarzy do prostych błędów (23:25).
Od kiwki tuż za blok rozpoczął drugiego seta Klemen Cebulj (0:1). Z sytuacyjnej piłki skończył Tine Urnaut, a polscy siatkarze zaczęli mieć coraz to większe problemy ze skończeniem swojej pierwszej akcji (1:3). Dopiero kilka chwil później kontrę na skrzydle wykorzystał Dawid Konarski, a punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Piotr Nowakowski. Polacy mieli szansę na kolejne oczko, ale uniemożliwił im to Tine Urnaut (5:7). Dwie sytuacyjne piłki wygrane przez Biało-Czerwonych i na tablicy wyników pojawił się pierwszy w tej partii remis (7:7). Słoweńcom szybko udało się jednak odbudować dwupunktową przewagę, którą utrzymywali przez kilka minut głównie dzięki dobrej zagrywce (14:16). Do remisu w drugiej części seta doprowadził Wilfredo Leon (17:17), ale gospodarze bardzo szybko zdołali wyjść na ponowne prowadzenie (17:19). Polakom udało się w prawdzie wyrównać, ale goście zaczęli seryjnie popełniać proste błędy (21:23). W decydującym momencie seta asem serwisowym popisał się Michał Kubiak (23:23), a jego koledzy dołożyli punktowy blok (26:24).
Z sytuacyjnej piłki nie skończył na skrzydle Michał Kubiak (0:1). Z podwójnym lecz ruchomym blokiem Słoweńców poradził sobie Wilfredo Leon (4:2). Dłuższa wymiana zakończyła się udanym kontraatakiem Tonceka Sterna, ale swój serwis popsuł Alen Pajenk (6:4). Kilka chwil później w polu zagrywki zameldował się Dejan Vincic i gospodarze zanotowali punktową serię (6:8). Kolejny udany fragment Słoweńcy zanotowali również przy serwisie Tine Urnauta, a także Jana Kozamernika (8:12). Trener Heynen poprosił o czas dla swoich podopiecznych, ale nie wybił on z dobrego rytmu gospodarzy, którzy z każdą kolejną akcją tylko powiększali swój punktowy dorobek (14:18). W tym momencie dwoma skutecznymi zagraniami popisał się Aleksander Śliwka (16:18), ale gospodarze bardzo szybko zdołali wyjść z niewygodnego ustawienia (17:20) i w samej końcówce wypracowali oni sobie przewagę (18:22), której mimo dramatycznych okoliczności nie oddali już do końca (22:25).
Od błędu w polu serwisowym rozpoczął czwartą partię Michał Kubiak. Tym samym elementem zapunktował za to Alen Pajenk (0:2). Polakom udało się szybko doprowadzić do remisu (3:3), a po asie Wilfredo Leona wysunęli się oni nawet na minimalne prowadzenie (5:4). Wzrosło ono po błędzie Tine Urnauta, a także Alena Pajenka (10:8). Polski team zaczął seryjnie popełniać proste błędy i w mgnieniu oka na tablicy wyników pojawił się remis (11:11). Gospodarze nie pozostali im obojętni i kilka chwil później mistrzom świata udało się odzyskać minimalne prowadzenie (14:12). Do kolejnego remisu doprowadził jednak bardzo szybko Tine Urnaut (16:16) i gra zaczęła toczyć się punkt za punkt (20:19). Końcówka należała jednak do Słoweńców, którzy po zepsutej zagrywce Kubiaka mogli cieszyć się z awansu do wielkiego finału Mistrzostw Europy (23:25).
Polska – Słowenia 1:3
(23:25, 26:24, 22:25, 23:25)
Polska: Nowakowski, Muzaj, Leon, Drzyga, Kubiak, Bieniek, Zatorski & Wojtaszek (libero) oraz Konarski, Szalpuk, Komedna, Śliwka, Kłos
Słowenia: Pajenk, Kozamernik, Gasparini, Vincic, Urnaut, Cebulj, Kovacic (libero) oraz Stern, Stalekar
Autor: Agnieszka Samojedna /fot. CEV