Zespół z Piacenzy lepszy w towarzyskim spotkaniu

Sporo emocji przyniosło towarzyskie spotkanie Jastrzębskiego Węgla z włoską Piacenzą. Po zaciętym i emocjonującym spotkaniu zwycięstwo odnieśli, prowadzeni przez Andreę Gardiniego goście z Włoch.

Zespół z Piacenzy rozpoczął spotkanie od udanego ataku ze środka (0:1). Jastrzębianie odpowiedzieli natomiast atakiem po skosie w wykonaniu Tomasza Fornala (1:1). Kilka kolejnych akcji okazało się walką punkt za punkt. Z czasem jednak to gospodarze odskoczyli rywalom na dwa „oczka” (5:3). W dalszej części premierowej odsłony goście starali się zmniejszać straty, jednak zespół Jastrzębskiego Węgla kończył piłki z dużą regularnością, utrudniając przyjezdnym zdobywanie punktów. Po nieudanej zagrywce Alexandra Bergera jastrzębianie mieli w zapasie już trzy „oczka”(9:6). Taki stan rzeczy nie trwał długo, bowiem Włosi popisali się kilkoma udanymi akcjami, doprowadzając tym samym do wyrównania (9:9). Po rozegraniu kolejnych akcji gospodarze znów cieszyli się prowadzeniem. Zespół z Piacenzy nie rezygnował jednak z walki, czego efektem była walka punkt za punkt. Obydwie drużyny mogły pochwalić się dobrymi atakami, ale psuły także zagrywki. Nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie Jastrzębskiego Węgla, a tuż przed decydującą częścią seta wzrosło do trzech „oczek” (19:16). O czas poprosił więc Andrea Gardini. Po powrocie na boisko włoska ekipa zanotowała na swoim koncie udany serwis, z kolei w zespole gospodarzy dobrymi atakami popisali się Dawid Konarski oraz Tomasz Fornal (21:18). Najważniejsze akcje należały już do gospodarzy. Przy stanie 24:19 piłka szczęśliwie przewinęła się po taśmie po serwisie Dominika Depowskiego, kończąc tym samym seta.

Zepsuta zagrywka Igora Yudina dała jastrzębianom pierwsze prowadzenie (1:0). Już w chwilę później goście odpowiedzieli udanym atakiem, a kibice znów mogli oglądać zaciętą walkę. Nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie Jastrzębskiego Węgla, ale jednocześnie wynik był bliski remisowi. Sytuacja uległa zmianie po udanym ataku zespołu z Piacenzy (4:6) i tym razem o przerwę poprosił Roberto Santilli. Po powrocie na boisko jastrzębianie popełnili błąd dotknięcia siatki, co dało gościom już trzy punkty przewagi (4:7). Również w dalszej części seta zespół prowadzony przez Andreę Gardiniego zdołał utrzymać prowadzenie. Jastrzębianie wykorzystali błąd rywala, zmniejszając straty do dwóch „oczek” (9:11). Już w chwilę później gospodarze popełnili dwa błędy, dzięki czemu Włosi wrócili do wysokiego prowadzenia. Po drugiej przerwie na prośbę Roberto Santilliego ekipa gospodarzy miała spore kłopoty ze zdobyciem punktów, co udało się dopiero po ataku Dawida Konarskiego. Tuż przed końcówką gospodarze zdołali doprowadzić do wyrównania (19:19). Decydujący fragment tego seta okazał się zaciętą rywalizacją, jednak dwupunktowe prowadzenie dał swojemu zespołowi Alessandro Tondo, popisując się mocnym atakiem (20:22). Jastrzębianie odpowiedzieli natomiast blokiem (21:22). Było to jednak zbyt mało, bowiem Botto dołożył asa serwisowego, z kolei nieudana zagrywka Jastrzębskiego zakończyła seta.

Po krótkiej przerwie jastrzębianie rozpoczęli rywalizację z wysokiego „C” (3:0). Wynik po stronie gości otworzył Dragan Stanković. W kolejnych akcjach gospodarze byli trudni do zatrzymania, co zmusiło trenera Gardiniego do wykorzystania przerwy (5:1). Po powrocie na boisko punkt dla gości zdobył Tondo, ale to jastrzębianie utrzymywali prowadzenie (6:3). W dalszej części seta doszło do walki punkt za punkt, ale to gospodarze nadal cieszyli się z przewagi. Kolejny fragment rywalizacji okazał się dobrą grą po obydwu stronach. Przyjezdni kilkukrotnie wyrównywali stan seta, ale to jastrzębianie przez cały czas byli na prowadzeniu. Tuż przed końcówką nie do zatrzymania okazał się Dominik Depowski, natomiast Graham Vigrass popisał się asem serwisowym (19:16). Po przerwie na prośbę trenera gości jastrzębianie dołożyli blok, a Kanadyjczyk zapisał na swoim koncie kolejną udaną zagrywkę (21:16). Również decydujące akcje należały do jastrzębian. Decydujące akcje tej odsłony przyniosły sporo emocji. Włosi mieli swoje szanse na zwycięstwo, ale set ostatecznie padł łupem gospodarzy.

Wynik seta otworzyli, co prawda, jastrzębianie, ale goście z Piacenzy szybko odskoczyli na trzy „oczka” (1:4). O czas poprosił więc Roberto Santilli. Również po powrocie na boisko jastrzębianie mieli spore kłopoty ze zdobyciem punktów. Sytuacja zmieniła się dopiero po atakach Depowskiego i Buckiego (3:6). Również w dalszej części seta warunki gry dyktowali goście. Zbudowali sześciopunktową przewagę, zmuszając gospodarzy do błędów (4:10). W dalszej części seta gospodarze starali się odrobić straty. Po asie serwisowym Christiana Fromma podopieczni Roberto Santilliego tracili już tylko pięć „oczek” (10:15). Na chwilę przed końcówką sytuacja Jastrzębskiego Węgla była dosyć trudna. Goście cieszyli się ośmiopunktową przewagą, kontrolując wydarzenia na boisku (12:20). W decydującej części seta jastrzębianie zapisali na swoim koncie kilka udanych ataków. Dobrym blokiem popisał się także Wojciech Szwed (19:23). Jastrzębianie zmniejszyli straty, ale ostatecznie nie udało im się wyrównać i to zespół z Piacenzy wygrał czwartą odsłonę.

Od początku piątej odsłony kibice mogli oglądać wyrównaną walkę, jednak nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie gości (2:3). Jastrzębianie ponownie musieli odrabiać straty, co nie było łatwe przy dobrej dyspozycji gości z Włoch. Po przerwie na prośbę trenera gospodarzy zespół popisał się dwoma udanymi atakami, zbliżając się do rywala na jedno „oczko” (5:6). Tuż przed zmianą stron dobrze zaprezentował się Wojciech Szwed. Goście odpowiedzieli jednak udanym blokiem, a po krótkiej przerwie dołożyli także zagrywkę (6:10). W końcówce tie-break’a warunki gry dyktowali już przyjezdni. Ich przewaga była już na tyle wysoka, że bez większych problemów wygrali zarówno tę odsłonę, jak i cały mecz.

Jastrzębski Węgiel – Gas Sales Piacenza Volley 2:3

(25:19, 23:25, 39:27,22:25, 8:15)

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna, fot. legavolley.it