W minioną środę Cuprum Lubin poniósł porażkę w Jastrzębiu – Zdroju. O tym, co zdecydowało o wyniku i celach na spotkanie z PGE Skrą Bełchatów opowiedział nam przyjmujący Miedziowych – Bartłomiej Lipiński.
Marzena Janik: Zespół rozpoczął ligowe zmagania od dwóch porażek. O ile z zespołem z Zawiercia przegraliście po walce, to mecz w Jastrzębiu należy do tych, o których z pewnością wolelibyście zapomnieć. Zgodzi się pan ze mną?
Bartłomiej Lipiński: Dokładnie. Tak naprawdę od pierwszego seta jastrzębianie grali bardzo dobrze. Nie dali nam dojść do słowa, dzięki czemu zwyciężyli 3:0. Jest nam bardzo przykro i wstyd, że nie podjęliśmy rękawicy. Miejmy nadzieję, że taki mecz już się więcej nie powtórzy.
Cuprum miało swoje szanse w drugim secie, który zakończył się wynikiem 25:23. Można powiedzieć, że nie wykorzystaliście swojej szansy na wygraną?
Mieliśmy swoje szanse, ale niestety nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Nie zmienia to faktu, że Jastrzębie zagrało fajne zawody i to zwycięstwo po prostu im się należało.
Co, pana zdaniem, zdecydowało o pewnym zwycięstwie Jastrzębskiego Węgla?
Przede wszystkim zagrywka. Jastrzębianie zapisali na swoim koncie 13 asów, a my nie potrafiliśmy tej piłki utrzymać. Nawet, jak już przyjmowaliśmy, nie wykorzystywaliśmy swoich szans w ataku. Myślę, że to był klucz do zwycięstwa w tym spotkaniu.
Przed wami spotkanie z PGE Skrą Bełchatów, czyli kolejnym rywalem z górnej półki. Jakie cele zespół stawia sobie przed tym spotkaniem?
Nie mamy zbyt wiele czasu, żeby cokolwiek zmieniać. Myślę, że skupimy się na najprostszych elementach. Musimy trochę ułożyć naszą grę, żeby to lepiej wyglądało. Będziemy skupiali się też nad poprawą wyniku z meczu w Jastrzębiu.
-Na pewno ten kalendarz, który mamy nie jest dla nas najlepszym układem, ale musimy podnieść głowy do góry i skupić się na kolejnym rywalu, jakim jest Skra Bełchatów.
Jastrzębianie grali przed własną publicznością, więc mogli liczyć na głośny doping zwoich kibiców. Warto jednak wspomnieć, że w hali była obecna nieliczna grupa, która wspierała Cuprum Lubin.
Doceniamy to, że naszym kibicom chciało się przyjechać do Jastrzębia. Niestety trochę ich zawiedliśmy, ale na pewno gdzieś tam z tyłu głowy cieszy nas to, że w nas wierzą i wspierają. To na pewno nam pomaga.
W okresie transferowym dołączył pan do drużyny z Dolnego Śląska. Zapytam więc, jaka atmosfera panuje w zespole i jak współpracuje się z trenerem?
Atmosfera jest bardzo dobra i dobrze nam się współpracuje. W pierwszym meczu wszystko wyglądało dobrze. W Jastrzębiu niestety efekt był dużo gorszy. Trzeba wierzyć w pracę i odbudowanie zespołu. Miejmy nadzieję, że to odbudowanie przyjdzie.
Rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna, fot. Plus Liga