Mecz rozgrywany dziś na rzeszowskim Podpromiu mógł się podobać! Zacięte pięciosetowe spotkanie, ostatecznie zakończyło się po myśli Kędzierzynian. Wygrywają faworyci, ale nie za trzy a za dwa punkty.
Już na początku spotkania udanymi zagraniami popisał się Aleksander Śliwka oraz Łukasz Kaczmarek. Dobra dyspozycja skrzydłowych ZAKSY, pozwoliła jej na szybkie objęcie prowadzenia w meczu (2:4). Gospodarze mieli problemy ze skończeniem swojej pierwszej akcji, co skutecznie w kontrze wykorzystywał duet Kaczmarek – Simone Parodi (4:8). Sygnał do walki dał Rzeszowianom Nicolas Marechal, przy serwisie którego na tablicy wyników pojawił się długo niewidziany remis (9:9). Od tego momentu gra zaczęła toczyć się punkt za punkt. Przy stanie po 11, gospodarze zanotowali kolejny w tym meczu punktowy blok a rywale zaczęli popełniać proste błędy własne (13:11). Przełamanie dał ZAKSIE, Łukasz Wiśniewski a kolejne oczko otrzymali oni od rywali (13:13). Od tego momentu aż do samego końca pierwszej partii gra była bardzo wyrównana. Na dwupunktowym prowadzeniu byli albo goście albo wynik wahał się w okolicach remisu. Podopieczni Piotra Gruszki mieli w górze trzy piłki setowe, ale ich nie wykorzystali i o losach partii przesądziła gra na przewagi. W niej górą do 26 byli Kędzierzynianie (26:28).
Drugiego seta od błędu w ataku rozpoczął Aleksander Śliwka (1:0). Chwilę później przyjmujący ZAKSY popisał się serią kąśliwych zagrywek, z których przyjęciem nie poradzili sobie gospodarze (1:4). Tym samym elementem zapunktował Nicolas Hoag (3:4), ale jego koledzy nie wykorzystali dogodnej szansy na remis (3:6). Gdy ZAKSA zanotowała kolejną punktową serię przy własnej zagrywce, o czas poprosił Piotr Gruszka (4:9). Po powrocie na parkiet dwukrotnie w ataku pomylił się Damian Schulz. Na skrzydle niezawodny był w Resovii jedynie Nicholas Hoag (8:12). W drugiej części seta gra toczyła się punkt za punkt, ale na prowadzeniu w dalszym ciągu utrzymywali się Kędzierzynianie (12:17). Sytuacja zaczęła zmieniać się w samej końcówce, kiedy to Resovia zanotowała punktową serię, minimalizując straty do dwóch punktów (16:18). Na ponowne wyższe prowadzenie wyprowadził ZAKSĘ duet Śliwka – Benjamin Toniutti (17:23). Udanym blok-outem popisał się Damian Schulz a kolejne udane zagranie dołożył Hoag (19:23). W decydującym momencie Kędzierzynianie zaczęli popełniać proste błędy, dzięki czemu gospodarzom udało się zbliżyć do rywala na dwa oczka (21:23). Końcówka ponownie należała jednak do podopieczny Nicoli Grabica, którzy wygrali drugiego seta (25:23).
Już na początku trzeciej partii piłkę do ataku otrzymał Łukasz Wiśniewski (1:0). Udaną kiwką tuż za blok popisał się Aleksander Śliwka, ale już chwilę później atakiem z szóstej strefy odpowiedział Nicolas Marechal (2:2). Od tego momentu gra się bardzo wyrównana i przez dłuższą chwilę żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć wyższej przewagi (7:6). Sytuacja zmieniła się gdy w polu serwisowym zameldował się Marechal. Francuz odrzucił rywali swoim serwisem i Resovia wysunęła się na pierwsze wyraźne prowadzenie w tym secie (10:6). Punktową serię zaliczył również Toniutti, ale do remisu gości doprowadził dopiero Aleksander Śliwka (11:11). Po kilku dłuższych wymianach i kolejnej serii przy własnej zagrywce, Resovia ponownie odskoczyła rywalowi na kilka oczek (17:13). Zapowiadało się już na pewne zwycięstwo miejscowych, ale ZAKSA nie zamierzała odpuścić do samego końca (19:19). Wyrównana końcówka zakończyła się zwycięstwem gospodarzy (25:23).
Czwartego seta po jednej i po drugiej stronie otworzyli środkowi (1:1). Po udanych akcjach skrzydłowych Resovii, drużyna gospodarzy wysunęła się na prowadzenie (5:3). Straciła je po udanej kontrze Árpáda Barótiego i nieudanym rozegraniu Marcina Komendy (5:5). Jakiś czas później Rzeszowianie byli ponownie na plusie (7:5) i (9:7), ale ZAKSA zdołała w mgnieniu oka obrócić wynik na swoją korzyść (9:11). Dzięki serii punktowych bloków i ataków ze środka Lemańskiego, Rzeszowianie najpierw doprowadzili do remisu a następnie osiągnęli punktową przewagę nad ZAKSĄ (18:14). Spokojnym zagraniem popisał się jeszcze Aleksander Śliwka, ale jego koledzy mieli coraz więcej problemów z wykonaniem poprawnej zagrywki (21:18). W końcówce seta gospodarze zaczęli popełniać proste błędy. W kolejnej akcji w ataku poprawił się Nicholas Hoag i Resovia mogła cieszyć się z wygranej czwartej partii (25:23).
Tie-breaka atakiem ze skrzydła otworzył Damian Schulz. W odpowiedzi ze środka zaatakował Łukasz Wiśniewski (1:1). Gra punkt za punkt trwała aż do stanu (2:3). Wówczas kolejnym skutecznym zagraniem popisał się Wiśniewski a w ataku pomyli się Schulz (2:5). Mnożące się błędy po rzeszowskiej stronie sprawiły, że po zmianie stron przewaga ZAKSY wzrosła do pięciu punktów (5:10). Mimo wielkiej straty do rywala, gospodarze walczyli do końca a udane zagrania zanotował jeszcze Bartłomiej Lemański i Damian Schulz, ale te dwie pojedyncze zagrania to był zdecydowanie za mało by przeciwstawić się Kędzierzynianom (11:15).
Asseco Resovia Rzeszów – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(26:28, 23:25, 25:23, 25:23, 11:15)
MVP: Łukasz Wiśniewski
Asseco Resovia Rzeszów: Krulicki, Kosok, Komenda, Hoag, Marechal, Schulz, Perry (libero) oraz Buszek, Shoji, Lemański, Rousseaux
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Kaczmarek, Parodi, Toniutti, Wiśniewski, Śliwka, Smith, Zatorski (libero) oraz Rejno, Semeniuk, Baróti, Stępień
Autor: Agnieszka Samojedna /fot. Plusliga.pl