Niepokonaną dotąd drużynę UKS-u ‘’Trójka’’ Kobyłka, czeka w dniu jutrzejszym wyjazdowe spotkanie w Skaryszewie. Przeciwnik teoretycznie łatwy, ale jednocześnie nie mający nic do stracenia, więc tym bardziej niewygodny. Co podkreśla w rozmowie z naszym portalem środkowy Trójki, Michał Zackiewicz.
W jutrzejszym spotkaniu drużyna Piotra Szymanowskiego i Huberta Milewskiego, stanie przed kolejną szansą wygrania siódmego spotkania z rzędu oraz wywalczenia kolejnego kompletu punktów. Te pozwoliłyby siatkarzom UKS-u „Trójka” Kobyłki utrzymać pozycję lidera, a jednocześnie pomogłyby w zwiększeniu przewagi na pozostałym ekipami w tabeli.
W gorszej sytuacji są obecnie siatkarze ze Skaryszewa. Statystyki nie kłamią. Z dotychczas rozegranych spotkań wynika, że ekipa UKS-u Olimp ma na swoim koncie dwa zwycięstwa (z sześciu rozegranych spotkań) i zaledwie siedem punktów, co aktualnie daje jej siódme miejsce w ligowej tabeli.
W zupełnie innym położeniu znajduje się zespół trenera Piotra Szymanowskiego. Dzięki, póki co, nienagannej prezentacji, Kobyłczanie w minionych kolejkach odnosili wyraźne, wysokie wygrane, kolejno z KS Grom Przytyk (3:1), GKS Jaguar Wolanów (3:0), MKS MDK Warszawa (3:0), IPROATR ISKRA Warszawa (3:1), KS Camper Wyszków (3:2) oraz KS Zawkrze Mława (3:0). To niemalże idealna pozycja wyjściowa przed jutrzejszą potyczką. Prawie, ponieważ tak pokaźne rezultaty mogą mieć jednak negatywny wpływ na każdą z drużyn. Innego zdania jest środkowy UKS ‘’Trójki’’ Kobyłka, Michał Zackiewicz:
‘’Myślę, że ten rodzaj pewności siebie, który nabyliśmy z każdym kolejnym zwycięstwem, nie zgubi nas. Nie jest to zadufanie w stylu „jestem niepokonany”. Każdy z nas zdaje sobie sprawę ze swoich mankamentów i wie, że jeszcze wiele ciężkiej pracy przed nami, aby udoskonalić swoją grę. Nikt nie jest idealny, są tylko ludzie, którzy tak myślą i przeważnie kończą z wymalowanym przerażeniem na twarzy, w momencie, w którym ktoś im udowodni, że tak nie jest’’ – wyjaśnił siatkarz.
W odniesionych wygranych jest jednak wartość dodana:
„Nasz rodzaj pewności siebie, o którym już wspomniałem, polega bardziej na przekonaniu, że każdy rywal w lidze jest do ogrania, ale tylko i wyłącznie wtedy, kiedy nie poddamy się i damy z siebie sto procent konkretnego dnia, zarówno meczowego jak i treningowego. Doskonale zobrazowały to spotkania z faworytami naszej grupy, czyli z Wolanowem, Iskrą oraz Wyszkowem. O ile z Wolanowem byliśmy skupieni przez cały mecz, co znajduje swoje odzwierciedlenie w wyniku, tak na przykład z Iskrą wyszliśmy lekko rozproszeni na boisko, ale potrafiliśmy się zmotywować i wygrać to spotkanie. Mecz z Wyszkowem to była dla nas bardzo cenna lekcja, która wzmocniła w nas przekonanie, że jeśli damy z siebie sto procent, to mamy szanse wyjść z każdej sytuacji zwycięsko. Dokładnie tak, jak po dwóch przegranych setach podnieśliśmy się i wygraliśmy decydującą partie. Tak więc nasza pewność siebie, którą budowaliśmy od początku sezonu, może wyłącznie nam pomóc w meczu ze Skaryszewem, o ile będziemy się jej trzymać, czyli damy z siebie całość tego dnia i pozostaniemy skupieni, a założenie jest właśnie takie’’ – doprecyzował pierwszoplanowy środkowy bloku UKS ‘’Trójki’.
Mimo nieco słabszej dyspozycji zespołu ze Skaryszewa, goście dopuszczają do siebie myśl, że porażki są wpisane w sport, a czasem nawet stają się początkiem czegoś wyjątkowego.
„Zdajemy sobie sprawę, iż sezon jest dług i każdemu może potknąć się noga. Jednak prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym, jak potrafią się podnieś po porażce. Wiemy, że jeśli taka by się nam przydarzyła, to będziemy potrafili przekuć to doświadczenie na pozytywne skutki i dodatkowo nauczymy się odradzać jeszcze silniejsi. Co jest bezcenne. UKS Olimp Skaryszew nie ma nic do stracenia w meczu z nami i najprawdopodobniej będą zmotywowani by wygrać, ale ja wierze w nasz zespół i wiem, że co by się nie działo, będziemy walczyć do końca’’ – zakończył Zackiewicz.
Początek spotkania już jutro o godzinie 17:00 w hali PSP w Skaryszewie, przy ul. B. Prusa 5.
Autor: Anna Frankowska
Źródło: Informacja własna