Spotkanie Jastrzębskiego Węgla z PGE Skrą Bełchatów w pełni zasłużyło na miarę ligowego klasyku. Po zaciętym i emocjonującym meczu lepsi okazali się zawodnicy Luka Reynoldsa, którzy dopisali cenne punkty do ligowej tabeli. Statuetka MVP trafiła natomiast w ręce Dawida Konarskiego.
Początek spotkania okazał się walką punkt za punkt, chociaż to jastrzębianie wyprzedzali rywala o punkt (4:3). Po asie serwisowym Christiana Fromma i błędzie ze strony przyjezdnych gospodarze cieszyli się już trzypunktową przewagą (6:3). Kilka minut później bełchatowianie zdołali doprowadzić do wyrównania. Jednak kolejne akcje skończyły się punktami Jastrzębskiego Węgla, który po ataku z piłki przechodzącej wrócił do wysokiej przewagi (11:7). W tej sytuacji o przerwę poprosił Michał Mieszko Gogol. Po powrocie na boisko zawodnicy Jastrzębskiego Węgla dwukrotnie popełnili błąd, a po nieudanej obronie zawodnicy Skry ponownie doprowadzili do remisu (11:11). Taki stan rzeczy utrzymywał się przez kilka kolejnych akcji, a prowadzenie zmieniało się na korzyść obydwu drużyn. Po drugiej przerwie na prośbę Luka Reynoldsa punkt dla Jastrzębskiego Węgla zdobył Graham Vigrass. Jednak dwie kolejne akcje padły łupem przyjezdnych i to oni cieszyli się z prowadzenia (17:19). W końcówce seta jastrzębianie nie tylko odrobili straty, ale po udanym ataku wyszli na prowadzenie (23:21). Udany atak Fromma dał jastrzębianom piłkę setową (24:21), natomiast as serwisowy Jurija Gladyra zakończył rywalizację (25:22).
Od początku drugiej odsłony na boisku trwała zacięta rywalizacja, jednak to gospodarze ataku Tomasza Fornala mogli cieszyć się z prowadzenia (4:2). Przez kilka kolejnych minut wynik był bliski remisowi. Jednak po asie serwisowym Norberta Hubera to goście odskoczyli na dwa „oczka” (6:8). W dalszej części seta bełchatowianie mogli cieszyć się z trzypunktowej przewagi (8:11). Jastrzębianie byli natomiast zmuszeni odrabiać straty. Podopieczni Luka Reynoldsa zanotowali na swoim koncie kilka udanych ataków. Z kolei po tym, jak Dawid Konarski skończył piłkę straty jastrzębian do rywala wynosiły już tylko dwa „oczka” (16:18). Tuż przed decydującą częścią seta ponownie dał znać o sobie Jurij Gladyr. Jego dobry atak nie wystarczył, bowiem w końcówce Skra miała już cztery punkty przewagi i powiększyła ją po ataku Mariusza Wlazłego (18:23). Jastrzębianie próbowali jeszcze odrobić straty, ale dwie zepsute zagrywki zakończyły seta (20:25).
Pierwsze akcje tej odsłony również okazały się walką punkt za punkt. Przy stanie 3:3 bełchatowianie popisali się blokiem na Tomaszu Fornalu, a już w chwilę później cieszyli się z punktu po błędzie rywala (3:5). Jastrzębianie gonili wynik przez kilka kolejnych akcji, jednak wyrównanie utrudniały im dobre ataki graczy Skry oraz popełnione błędy (7:10). Z akcji na akcję gra bełchatowian była coraz lepsza, czego efektem była czteropunktowa przewaga (9:13). W tej sytuacji o czas poprosił szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Po powrocie na boisko Christian Fromm obił blok rywala, a w chwilę później popisał się asem (11:13). To jednak nie wystarczyło, by gospodarze doprowadzili do remisu. Bełchatowianie pozostali natomiast przy wysokiej przewadze, z kolei jastrzębianie popełniali sporo błędów. Sytuacja zmieniła się po tym, jak piłkę przebił Jurij Gladyr, a punkt po ataku dołożył Dawid Konarski (16:18). Z kolei po przerwie na prośbę trenera Gogola bełchatowianie popisali się dwoma udanymi atakami oraz zagrywką, wracając tym samym do wysokiego prowadzenia (16:21). Również końcówka należała do Skry, która pewnie wygrała do 17.
Od pierwszych minut tego seta bełchatowianie starali się narzucić warunki, natomiast zespół gospodarzy miał spore kłopoty ze zdobyciem punktów. Sytuacja zmieniła się po ataku Christiana Fromma oraz błędzie gości (6:7). Bełchatowianie zdołali wrócić do wysokiej przewagi, ale przy stanie 10:11 jastrzębianie skończyli atak i tym samym doprowadzili do pierwszego, od dłuższego czasu, wyrównania (11:11). Z czasem rywalizacja bardzo się wyrównała, a wynik oscylował w okolicach remisu. Z kolei błąd Mariusza Wlazłego i udanym ataku to jastrzębianie wyszli na prowadzenie (17:15). Sporo emocji przyniosła decydująca część seta, bowiem obydwie drużyny toczyły zaciętą rywalizację, a wynik znów był bliski remisowi. Po rozegraniu kolejnych akcji jastrzębianie byli bliżej wygranej. Bełchatowianie zdołali jeszcze wyrównać, a po ataku Szalpuka wyjść na prowadzenie (22:23). Przyjezdni mieli swoje szanse na wywiezienie kompletu punktów. Jastrzębianie obronili jednak cztery piłki meczowe i po grze na przewagi wygrali w tej odsłonie (32:30).
Podobnie, jak w poprzednich setach, tak i tym razem obydwie drużyny rozpoczęły od walki punkt za punkt. Nieznaczne prowadzenie utrzymywało się jednak po stronie gości (2:3). Sytuacja szybko jednak uległa zmianie i po ataku Dawida Konarskiego to jastrzębianie cieszyli się z prowadzenia (4:3), które przed zmianą stron wzrosło do dwóch „oczek” (7:5). Bełchatowianie zdołali doprowadzić do wyrównania, jednak gospodarze pozostali przy prowadzeniu. W końcówce bełchatowianie mieli swoje szanse, ale zarówno ta odsłona, jak i cały mecz padły łupem Jastrzębskiego Węgla.
Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:2
(25:22, 20:25, 17:25, 32:30, 15:13
MVP: Dawid Konarski
Jastrzębski Węgiel: Fromm, Konarski, Vigrass, Kampa, Gladyr, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Rusek, Depowski, Hain
PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Kłos, Ebadipour, Szalpuk, Łomacz, Huber, Milczarek (libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna