Olsztynianie wracają z Bydgoszczy z dwoma punktami

20191117_031_FFIG0509Bydgoscy siatkarze mogą żałować! Przegrywając 1:2 z ekipą z Olsztyna i nawet 16:20 w czwartym secie zdołali doprowadzić do tie-breaka. W nim jednak zdecydowane zwycięstwo odnieśli Akademicy, tym samym pozbawiając gospodarzy marzenia o pierwszym triumfie w tym sezonie.

Olsztynianie rozpoczęli spotkanie od dwóch skutecznych akcji na środku (1:2). Dłuższa wymiana zakończyła się kontrą Jakuba Urbanowicza i na tablicy wyników szybko pojawił się remis (3:3). Wymiana punkt za punkt trwała jednak jedynie chwilę. Gdy w polu serwisowym zameldował się Jan Hadrava, ekipa Akademików zanotowała punktową serię i wysunęła się na ponowne prowadzenie (4:8). Kilka chwil później, czeski atakujący pomylił się w ataku, ale w następnej akcji na lewym skrzydle nie zawiódł Wojciech Żaliński (8:13). Przy serwisach Tomasza Kalembki serię punktów w jednym ustawieniu zdobyli z kolei Bydgoszczanie (11:13). Do kolejnego wyrównania gospodarze doprowadzili po kolejnym ataku Tonceka Sterna i punktowym bloku Piotra Lipińsikiego (13:13). Wyrównana gra punkt za punkt trwała aż do stanu (20:20). Wówczas Olsztynianie zaczęli popełniać proste błędy, przez co gospodarze odskoczyli rywalowi aż na trzy oczka (23:20). W samej końcówce kiwką tuż za blok popisał się Mateusz Mika. Olsztynianie zrobili przejście, ale chwilę później popsuli serwis i premierowa odsłona zakończyła się zwycięstwem miejscowych (25:20).

Na początku drugiego seta gospodarze mieli spore problemy z poprawnym przyjęciem. To z kolei przełożyło się na serię darmowych punktów oddanych rywalowi bez żadnej walki (3:5). Przełamanie dał gospodarzom Jakub Peszko, ale w kolejnej akcji na skrzydle odpowiedział Jan Hadrava. Gdy Akademicy z Olsztyna dołożyli kolejne oczko blokiem, o pierwszy czas poprosił trener Przemysław Michalczyk (4:8). Po powrocie na parkiet, byliśmy świadkami dłuższej wymiany. Ta zakończyła się po myśli Pawła Gryca, ale Olsztynianie szybko odpowiedzieli równie udaną kontrą (5:12). Punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Tomasz Kalembka, ale kolejny serwis został już przyjęty poprawnie i przemieniony w punkt przez Jana Hadravę (8:15). Trener Michalczyk próbował jeszcze wybić rywali z rytmu prosząc o czas, ale ta sztuka mu się nie udała. Akademicy z każdą kolejną akcją tylko powiększali swoją przewagę (11:19). W samej końcówce przy zagrywce Kalembki, gospodarze zdobyli trzy oczka z rzędu, ale to i tak nie powstrzymało przyjezdnych przed odniesieniem bardzo pewnego zwycięstwa w całym drugim secie (25:18).

Pierwsze trzy akcję po stronie Akademików należały do Wojciecha Żalińskiego (1:3). Przez olsztyński blok przebił się Jakub Peszko, ale kolejna próba ataku w jego wykonaniu była zupełnie nieudana (4:8). Po ostrym skosie zaatakował Jakub Urbanowicz, a Tomasz Kalembka dołożył punktowy blok (7:8). Tym samym elementem odpowiedzieli Akademicy (8:10). Kilka chwil później, popełnili oni jednak błąd dotknięcia siatki i wynik ponownie zaczął wahać się w okolicach remisu (10:11). Tuż przed wejściem w decydującą fazę seta, ekipa AZS-u odzyskała kilka oczek przewagi nad rywalem. Te pozwoliły im na spokojne kontrolowanie przebiegu gry na boisku (14:18) i (17:23). Gospodarze obronili w prawdzie dwie piłki setowe, ale ostatnia akcja należała już tylko do Mateusza Miki (25:20).

Dłuższa wymiana zakończyła się błędem w ataku Jakuba Urbanowicza. Atakujący Bks-u już w następnej akcji otrzymał od swojego rozgrywającego kolejną piłkę i tym razem uderzył po bloku Olsztynian (2:2). Mocna zagrywka Pietraszko sprawiła gospodarzom problemy w przyjęciu, które przełożyły się także na nieudany atak Sterna (2:4). Większość strat udało się odrobić miejscowym przy zagrywce Dawida Wocha (5:6). Z kolei goście zanotowali serię przy serwisie Mateusza Miki i wysunęli się oni na ponowne prowadzenie (5:8). Pojedynczy blok Urbanowicza zbliżył gospodarzy do rywali. Niestety jego koledzy zmarnowali szanse na remis psując zagrywkę (10:13). Błąd w tym samym elemencie popełnił również Mateusz Mika jak i Radosław Gil (13:17). W pewnym momencie przewaga gości zmalała do dwóch oczek, więc o czas dla swoich podopiecznych poprosił trener AZS-u Olsztyn (15:17). Gdy obie ekipy były już z powrotem na parkiecie, kolejny atak na skrzydle skończył Jan Hadrava a chwilę po nim zapunktował Jakub Urbanowicz (16:18). Goście mieli już zwycięstwo praktycznie na wyciągniecie ręki (16:20). Wówczas w polu serwisowym po bydgoskiej stronie zameldował się Stern. Przy jego zagrywkach, gospodarze zniwelowali straty i zdobyli punkt kontaktowy (19:20). Wyrównana końcówka zakończyła się grą na przewagi (24:24). W niej górą (27:25) byli Bydgoszczanie.

Początek tie-breaka był bardzo wyrównany i przez dłuższą chwilę żadna z ekip nie potrafiła wysunąć się na wyraźne prowadzenie (2:3). Dopiero gdy dobry fragment gry zanotował Seyed, Olsztynianie zaczęli odjeżdżać rywalowi (4:6). Gospodarze mieli szansę na doprowadzenie do remisu, ale przez błąd w obronie punkt przypadł na konto Olsztyna (6:8). Po zmianie stron szybką piłkę do ataku otrzymał Jakub Urbanowicz. Skrzydłowy bydgoskiej ekipy zamiast w blok rywali trafił w siatkę. Przejście dał miejscowym Jakub Peszko, ale bardzo szybko mocnym uderzeniem odpowiedział Jan Hadrava (7:10). W końcówce seta na środku uruchomiony został ponownie Seyed a punkt na miarę zwycięstwa Olsztynian, zdobył chwilę później Jan Hadrava (15:8).

BKS Visła Bydgoszcz – Indykpol AZS Olsztyn 2:3
(25:20, 18:25, 20:25, 27:25, 8:15)
MVP: Seyed

BKS Visła Bydgoszcz: Gałązka, Stern, Lipiński, Kalembka, Urbanowicz, Peszko, Bonisławski (libero) oraz Gryc, Quiroga,Gil

Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava, Pietraszko, Woicki, Mika, Żaliński, Seyed, Żurek (libero) oraz Kowalski, Andringa

Autor: Agnieszka Samojedna /fot. Plusliga.pl (058Sport)