Lubin nieszczęśliwy dla BKS-u, Cuprum z trzema punktami

_MG_6272W ramach dziewiątej kolejki, podopieczni Marcelo Fronckowiaka bez kłopotu pokonali zespół przyjezdny, BKS Visłę Bydgoszcz. Rywalizacja nie stała na najwyższym poziomie sportowym, co perfekcyjnie można było zauważyć w polu zagrywki. Najlepszym graczem meczu został Bartłomiej Lipiński, dziś najsilniejsze ogniwo lubinian.

Początek pierwszej partii należał do atakującego, Bartłomieja Lipińskiego. Po nieudanym przyjęciu gospodarzy akcję na środku zakończył Janusz Gałązka (3:1). Mimo podwójnego bloku punkt miejscowym dopisał Jakub Ziobrowski, a chwilę później do remisu doprowadził Jakub Urbanowicz (5:5). Zbicie z drugiej linii dopisał Lipiński i to miejscowi na doprowadzili do dwupunktowego prowadzenia (8:6). Uderzenie z lewego skrzydła Bartłomieja Lipińskiego w pełni zaprocentowało po stronie drużyny z Lubina. Ryzykowną zagrywkę zaprezentował Janusz Gałązka, i nie wyszło to na dobre, ponieważ to rywale zdobyli kolejne punkty przewagi (12:10). Brak asekuracji ataku ponownie oddalił bydgoszczan od choćby doprowadzenia do identycznego stanu pierwszej partii. Dobry serwis Janusza Gałązki utrudnił przyjęcie zagrywki, ale finalnie to punkt ze skrzydła dołożył Jakub Ziobrowski (15:12). Miejscowi zdołali zatrzymać atak na Jakuba Peszki. Podwójny blok nie przeszkodził za to Jakubowi Urbanowiczowi i wtedy to przyjezdni rozpoczęli odrabiać okazałą stratę punktową (16:19). Efektywna współpraca w systemie gry blok-obrona pozwoliła miejscowym na przekroczenie bariery dwudziestu punktów (20:17). Zupełnie nietrafiona gra w polu zagrywki gości, tylko pomagała lubinianom doprowadzić do wygrania premierowej odsłony spotkania (22:19). W końcowej fazie partii, kombinacyjną akcję zakończył Przemysław Smoliński. Udana obrona Jakuba Ziobrowskiego ułatwiła zakończenie zbicia Bartłomiejowi Lipińskiego, który kolejną akcję zakończył inauguracyjną partię (25:19).

Drugą odsłonę piątkowego meczu w Lubinie skuteczniej rozpoczęli przyjezdni. Chwilę później ze skrzydła zbicie skończył świetnie dysponowany dziś Bartłomiej Lipiński (3:1). Po przyjęciu Jędrzeja Gruszczyńskiego atak zakończył Jakub Ziobrowski, który podczas dzisiejszego meczu gra ‘’w kratkę’’. Potrójny blok zatrzymał atak Dvoranena Robinsona (4:4). Nierówną grę zarówno po stronie lubinian jak i przyjezdnych, obserwujemy niemal od początku spotkania, co znacznie obniżało poziom sportowy rywalizacji. Nieporozumienie po stronie zespołu z Lubina sprytnie wykorzystał Janusz Gałązka i to zespół z Bydgoszczy po raz pierwszy zapisał dłuższą akcję meczu na swoją korzyść (10:10). W bloku wyraźnie punktowali: Przemysław Smoliński oraz Bartłomiej Lipiński. Jakub Urbanowicz zupełnie nie pomagał swojemu zespołowi, kierując piłkę poza dziewiątą linię (10:14). Punkt bezpośrednio z zagrywki dopisał Rodrigues Tavares Miguel i to miejscowi ponownie rozpoczęli regularne budowanie przewagi punktowej (16:10). Po obronie Piotra Lipińskiego doszło do braku asekuracji, co zaprocentowało w ten sposób, iż to gospodarze pewnie zmierzali do pozytywnego zakończenia drugiej partii (18:10). Pojedyncze akcje bydgoskiej drużyny były niczym w porównaniu zarówno z zagrywkami Jakuba Ziobrowskiego, jak i atakami Bartłomieja Lipińskiego i to gospodarze tę partię mięli pod pełną kontrolą (23:13). Atak po antence dołożył Paweł Gryc, a finalnie partię zakończył Maksim Morozau, atakując piłkę z środka siatki (25:16).

Poprzednią partię trener Michalczyk chciałby jak najszybciej wymazać z głów swoich graczy, którzy początek trzeciego seta rozpoczęli zaskakująco dobrze, bo od prowadzenia (4:2). Efektowny rezultat nie widniał na tablicy wyników zbyt długo, głównie za sprawą Przemysława Smolińskiego (8:5). Na skrzydle skuteczną grę pokazał Bartłomiej Lipiński, ale obrona Tomasza Bronisławskiego pomogła Januszowi Gałązce na dodanie zespołowi kolejnego oczka (13:10). Niska skuteczność zarówno w odbiorze serwisu, ataku, czy obronie była tylko pomocą dla drużyny Cuprum, która identycznie jak w poprzednich setach dosyć szybko rozpoczęła budowanie bezpiecznej przewagi (15:10). W polu serwisowym bezbłędnie prezentował się Miguel Tavares, a serwisy Portugalczyka, w późniejszym rozrachunku, okazały się bezcenne, ponieważ to Dawid Woch zaatakował w środek boiska i to była ostatnia szansa by złapać z przeciwnikami kontakt (13:16). Dłuższą przerwę w meczu spowodowało sprawdzenie, czy Przemysław Smoliński popełnił błąd dotknięcia siatki. Finalnie doszło do powtórzenia akcji, którą na swoje konto zapisali siatkarze BKS-u Visły Bydgoszcz. Po przyjęciu Bartłomieja Lipińskiego doszło do potrójnego bloku zespołu gości i mimo wyniku nic jeszcze nie było przesądzone (16:18). Gonzalo Quiroga zaatakował w aut i to gospodarzom brakowało zaledwie pięciu punktów do kolejnego zwycięstwa w PlusLidze (20:16). W ostatnim momencie na poprawę gry Visły zapunktował Toncek Stern, zagrywkę dołożył Jakub Urbanowicz, ale były to nierówne akcje, nieregularne zbicia (22:18). Odrabianie strat dobrze świadczyło o drużynie z Bydgoszczy, ale to skutecznie zbicia Przemysława Smolińskiego dawały kolejne punkty drużynie Miedzianych (23:19). Nieudany blok bydgoszczan dał pierwszą piłkę meczową, której gospodarze nie wykorzystali, ponieważ błąd dotknięcia siatki zanotował Jakub Ziobrowski. Gdy w polu zagrywki pojawił się Dawid Woch, doszło do zakończenia spotkania, ponieważ posłał zagrywkę w środek siatki (25:20).

Cuprum Lubin – BKS Visła Bydgoszcz 3:0

(25:19, 25:16, 25:20)

MVP: Bartłomiej Lipiński

Cuprum Lubin: Lipiński, Ziobrowski Jakub, Dvoranen, Biegun Filip, Smoliński,  Morozau, Gruszczyński (libero) oraz Gorzkiewicz, Maruszczyk, Sacharewicz

BKS Visła Bydgoszcz: Gałązka, Stern, Kalembka, Urbanowicz, Peszko, Lipiński, Bronisławski & Szymura (libero) oraz Woch, Gryc, Quiroga

Autor: Anna Frankowska
Źródło: Informacja własna /fot. Plusliga.pl