Niedzielny wieczór okazał się być szczęśliwym dla reprezentanta Polski, Mateusza Bieńka. To dziś środkowy Cucine Lube Civitanova został klubowym mistrzem świata. W meczu finałowym mistrz glonu z 2018 roku zagrał w czterech setach i zaliczył efektywny występ w szeregach włoskiej potęgi.
Kwintesencją siatkówki stał się set numer trzy, ponieważ w tej partii doszło do rywalizacji na przewagi, którą ostatecznie wygrali siatkarze szkoleniowca Ferdinando De Giorgiego, odnosząc wynik 31:29. Na tle całego spotkania mogliśmy zauważyć, że przegrani byli znacznie lepsi zarówno w elemencie bloku jak i grze na siatce, co ma odzwierciedlenie w statystykach.
W zespole Cucine Lube ‘’pierwsze skrzypce’’ grali Osmany Juantorena oraz Leal – ostatecznie zdobywcy dwudziestu punktów. Swój udział w wygranej mają dodatkowo Simone Anzani oraz Kamil Rychlicki, którzy dołożyli jednocześnie po dziewięć punktów. Warto zaznaczyć, że Mateusz Bieniek, grając na przestrzeni czterech partii, punktował przeciwników trzy razy, co dało dwa z sześciu skończonych uderzeń ze skrzydła. Doszło również do skutecznej gry blokiem. Po stronie przeciwników dobre zawody rozegrał były zawodnik PGE Skry Bełchatów – Facundo Conte. Przyjmujący zanotował osiemnaście z dwudziestu ośmiu pozytywnych uderzeń. Zdobyte w dniu dzisiejszym trofeum to pierwszy tytuł Klubowego Mistrza Świata, bowiem trzy sezony temu pięciokrotny mistrz Italii zajmował drugą lokatę.
Cucine Lube Civitanova – Sada Cruzeiro 3:1
(25: 23, 19:25, 31:29, 25:21)
Cucine Lube Civitanova: Juantorena, Leal, Rychlicki, Simon, Bieniek, Rezende, Balaso (libero) oraz Ghafour, Anzani, Kovar, D’hulst, Marchisio
Sada Cruzeiro: Conte, Evandro, Santos, Otavio, Perrin, Kreling, De Deus (libero) oraz Weber, Ferraz, Batista, Leme
Autor: Anna Frankowska
Źródło: Informacja własna/fot. FIVB