W przedostatnim meczu dziewiątej kolejki PlusLigi doszło do rywalizacji Trefla Gdańsk z Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Mecz na wysokim poziomie padł łupem podopiecznych Nikoli Grbicia, którzy ostatecznie pokonali gdańszczan 3:1 i awansowali na pozycję lidera. Najlepszym graczem został przyjmujący, Aleksander Śliwka.
Mimo tego, że drużyna Nikoli Grbicia była okraszona mianem faworyta, to siatkarze Trefla nie pozostawali dłużni a inauguracyjna partia stała się wyrównana. Miejscowy zespół skutecznie grał zarówno w przyjęciu jak i na kontrze, jednak trzypunktowe prowadzenie dał mistrzom Polski Kamil Semeniuk, który rozpoczął spotkanie od bezbłędnej gry w polu zagrywki (10:8). Czołowa postać Trefla Gdańsk, tj. Bartosz Filipiak punktował grą na skrzydle, jednak były to pojedyncze ataki, które na tle wyprowadzonych akcji ZAKSY nie na wiele się zdały. Po nieudanym ataku Łukasza Wiśniewskiego doszło do wyrównania stanu partii pierwszej (15:15). Żadna z drużyn nie zwalniała tempa i dopiero po skończonym ataku Davida Smitha goście doprowadzili do cennej przewagi (20:18). Kolejne zbicie należało do Pawła Halaby. Przyjmujący dał zespołowi dwie piłki setowe, które finalnie zostały niewykorzystane. Chwilę później nieudane uderzenie na skrzydle zanotował Halaba i to goście w pozytywny dla siebie sposób rozpoczęli gdańską rywalizację.
Bez kłopotu można stwierdzić, że pierwsze chwile drugiej partii należały do zespołu Trefla, w którym celująco na środku siatki spisywać się Pablo Crer. Dodatkowo z pola serwisowego świetnie zagrywał Bartosz Filipiak. Takiego typu poczynania pozwoliły gościom doprowadzić do trzypunktowego prowadzenia, co oznacza w siatkówce pokaźną zaliczkę przed kolejnymi losami partii (11:8). Przyjmujący mistrza kraju nie do końca znajdywali receptę na skuteczną grę rywali, a serwisy Pawła Halaby oraz Pablo Crera sprawiły delikatny niesmak po stronie graczy szkoleniowca Grbicia (15:10). Współpraca Bartosza Filipiaka z Pawełem Halabą była zbyt dobra na ekipę gości i to siatkarze Winiarskiego znacznie zbliżyli się do wyrównania stanu meczu (21:17). Po obronie Pawła Zatorskiego doszło do ataku Kamila Semeniuka, ale gdańszczanie efektywnie zakończyli kontratak a autowe zbicie Aleksandra Śliwki tylko przypieczętowało wygranie partii przez zespół Trefla Gdańsk.
Perfekcyjne zagrania Trefla Gdańsk z poprzedniej partii stały się kontynuacją w secie trzecim, w którym to gospodarze punktowali rywali właśnie z pola zagrywki (8:5). Dzięki grze Pablo Crera oraz nienagannej dyspozycji Filipiaka gdańszczanie regularnie budowali przewagę. Gracze zespołu mistrzowskiego próbowali zatrzymać rewelacyjnie spisującego się dziś Bartosza Filipiaka, ale dodatkowy kłopot dołożył Aleksander Śliwka. Przyjmujący posłał piłkę w aut, bez bloku i lepszy rezultat wynikowi był po stronie Trefla Gdańsk (14:12). Gra obydwu zespół falowała, co nie było miłe dla oka. Obraz gry nieco poprawił Ruben Schott i miejscowi na drugą przerwę udali się z trzypunktowym prowadzeniem (20:17). Po przerwie do wyrównania stanu trzeciej odsłony rywalizacji doprowadziła płynna gra w defensywie jak i błąd w przyjęciu Pawła Halaby (21:21). Spodziewano się, że końcowe akcje drużyn będą kwintesencją całego spotkania. Inaczej nie było, zespół Trefla Gdańsk jak i Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle popełniał błędy, jakie były przeplatane punktowymi akcjami. Do ostatniej piłki nie było wiadomo, która z ekip przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę. Finalnie radością trysnęli siatkarze z Kędzierzyna-Koźla, bowiem skutecznie ze skrzydła zagrał Aleksander Śliwka i set zakończył się rekordowym wynikiem, 36:34.
Pozytywna energia ZAKSY trwała również w czwartej odsłonie. Przyjezdni od początku spotkania postawili swoje, trudne warunki gry. W obronie fenomenalną pracę wykonywał libero, Paweł Zatorski. Mistrz świata bronił ataki przeciwników w taki sposób, że zdobycie punktu przez Aleksandra Śliwkę oraz Arpada Barotiego były jedynie formalnością (12:6). Podczas końcowych minut spotkania mogliśmy zaobserwować nieskazitelną grę w polu serwisowym węgierskiego atakującego (16:10). „Trzy grosze’’ dołożył również Kamil Semeniuk i zawodnicy gdańskiego zespołu nie za wiele mogli zrobić na korzyść swojej drużyny (19:12). Wynik próbował odbudować Bartosz Filipiak, co nieźle się udawało, ale zbicia nie dość, że były pojedyncze, to niektóre z nich zostały zablokowane, lub obronione tak, by dały punkt zespołowi Nikoli Grbicia. W momencie, kiedy w polu zagrywki pojawił się Szymon Jakubiszak, doszło do zakończenia meczu. Przyjmujący posłał zagrywkę w środek siatki i pozwolił Grupie Azoty ZAKSIE Kędzierzyn Koźle zająć pozycję lidera.
Trefl Gdańsk – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3
(23:25, 25:19, 34:36, 17:25)
MVP: Aleksander Śliwka
Trefl Gdańsk: Filipiak, Janusz, Schott, Halaba, Crer, Grzyb, Olenderek (L), Majcherski (L), Kozub, Jakubiszak, Mordyl
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle: Toniutti, Wiśniewski, Semeniuk, Baroti, Smith, Śliwka, Zatorski (L), Parodi, Rejno
Autor: Anna Frankowska
Źródło: Informacja włąsna