GKS Katowice miał spore szanse, aby odnieść w Jastrzębiu trzysetowe zwycięstwo, jednak losy spotkania znów rozstrzygał tie – break. O samej rywalizacji z trzecią ekipą ubiegłego sezonu i celu na kolejne spotkanie opowiedział nam przyjmujący GKS – u, Kamil Kwasowski.
Marzena Janik: GKS Katowice zagrał w Jastrzębiu bardzo dobre spotkanie, które zakończyło się w tie – break’u. Czego zabrakło, żeby zapisać na swoim koncie dwa punkty, zamiast jednego?
Kamil Kwasowski: Mam już „uklepaną” odpowiedź, jeśli chodzi o te rie-break’i (śmiech). Zawsze po meczu pada to samo pytanie. Czegoś ewidentnie nam brakuje. Dzisiaj rozegraliśmy dwa dobre sety, później dwa słabe. Z czasem jastrzębianie zaczęli dużo lepiej grać i zrobił się naprawdę ciekawy mecz. Myślę, że zabrakło nam trochę szczęścia i może koncentracji.
Po zakończeniu drugiego seta nic nie wskazywało na to, że o zwycięstwie będzie decydował tie – break. Ja osobiście miałam wrażenie, że gospodarzom brakowało trochę chłodnej głowy. Zgodzi się pan ze mną?
Dokładnie tak. My po dwóch setach mówiliśmy między sobą, żebyśmy się skoncentrowali mocno i żebyśmy w końcu wygrali mecz za trzy punkty i nie dali tutaj ciała, jak wcześniej. I daliśmy ciała jak wcześniej. Czegoś nam brakuje, chociaż gra może się podobać. Tak naprawdę gramy niezłą siatkówkę i podczas meczów dajemy z siebie wszystko. Myślę, że to jest też nowy zespół i na drugą rundę albo z meczu na mecz będziemy coraz lepiej grali i w końcu przyjdzie to, co ma przyjść.
No właśnie. Podczas każdego meczu pokazujecie, że jesteście drużyną, która jest w stanie zagrozić czołówce i nie można was lekceważyć.
Nie odpuszczamy. Do tej pory tylko w Radomiu nie zdobyliśmy punktów, poza tym wszędzie je zdobywamy. To cieszy, chociaż chcielibyśmy wygrywać też spotkania. Tak, jak już wspomniałem, jest też nowy zespół. Moim zdaniem jest i będzie coraz lepiej.
Widać, że w zespole tworzy się kolektyw i zgranie drużyny jest coraz lepsze. Z pewnością zaprocentuje to w przyszłości.
Myślę, że tak. Potrzeba nam dużo czasu. Mamy ten kolektyw i tak, jak pokazaliśmy w Jastrzębiu nikt nie może nas lekceważyć, bo zawsze stawiamy twarde warunki i nie jest łatwo z nami wygrać.
Już w następną sobotę czeka was mecz z Zawierciem, który rozegracie w katowickim Spodku. Czy jest coś, nad czym chcielibyście popracować, żeby zaprezentować dobry poziom i odnieść upragnione zwycięstwo?
Ja myślę, że ten mecz w Spodku będzie dla nas bardzo ważny. Zagramy w tej hali pierwszy raz nową drużyną. Na to spotkanie przyjdzie dużo ludzi, a my będziemy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Gramy z bardzo dobrą drużyną i myślę, że mamy coś do udowodnienia na koniec tej rundy. Myślę, że musimy poprawić po trochu wszystkie elementy i będzie dobrze.
Z Kamilem Kwasowskim rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna, fot. M. Kowolik