Zwycięstwo w cieniu kontuzji. UKS „Trójka” Kobyłka ze słodko-gorzkim smakiem wygranej

W niedzielny wieczór doszło do rywalizacji ósmej kolejki trzeciej ligi seniorów pomiędzy UKS-em Herkules Sulejówek a zespołem UKS-u „Trójka’’ Kobyłka. Zespół Piotra Szymanowskiego i Huberta Milewskiego wygrał spotkanie 3:2, jednak tryumf nie stał się sprawą pierwszoplanową, ponieważ kontuzji kostki doznał atakujący przyjezdnych, Maciej Klimkiewicz.

Drużyna wspomnianego wyżej duetu trenerskiego w efektywny sposób zakończyła ostatnią rywalizację przed rozpoczęciem rundy rewanżowej. Skutecznie rozegrane dwie pierwsze partie napawały optymizmem i utwierdzały w przekonaniu, że za chwilę dojdzie do zakończenia oraz trzysetowego zwycięstwa. Tak łatwo jednak nie było, choć w ostatecznym rozrachunku może okazać się to cenne. „Mecz z UKS-em Herkulesem Sulejówek należał do tych spotkań, które musieliśmy wygrać za wszelką cenę. Przeciwnik postawił bardzo mocne warunki gry, zarówno w tych przegranych partiach, jak i wygranych. Co prawda mogliśmy zwyciężyć bez straty seta, ale sądzę, że dobrze skończyło się tak, jak się skończyło’’ – powiedział atakujący UKS-u „Trójki’’ Kobyłka, Jakub Nieora. W zespole z Kobyłki każdy z elementów technicznych funkcjonował bez zarzutu: od przyjęcia zagrywki począwszy, przez rozegranie, skończywszy na ataku. „Dla mnie przede wszystkim ważne jest to, że graliśmy razem, nie indywidualnościami. Pokazaliśmy charakter tym, że potrafimy wyjść z bagna’’ – dodał dwudziestoczteroletni atakujący. Dwie pewne wygrane odsłony bezapelacyjnie wprowadziły w szeregi gości pewność siebie, choć doszło do momentu, w którym zespół mógł odczuć delikatną destabilizację. „Wyraźnie pokrzyżowała nam plany sytuacja naszego atakującego (Macieja Klimkiewicza – przyp.red.), który w pierwszej partii niestety skręcił kostkę’’ – zaznaczył. We wspomnianych perypetiach nieocenione staje się przygotowanie optymalnej formy całej drużyny. Koniec końców okazało się to niezwykle wartościowe. „Jednakże uważam, że w takich chwilach bezcenny jest cały skład drużyny, mocna ławka i tak naprawdę każdy może wychodzić w pierwszym składzie i grać na najwyższym poziomie. Takiego typu mecze znacząco budują mentalnie i byłoby miło, jeśli zwycięska passa zostanie nienaruszona do końca sezonu’’ – zakończył atakujący liderów tabeli, Jakub Nieora.

UKS Herkules Sulejówek – UKS „Trójka’’ Kobyłka 2:3

(24:26, 21:25, 31:29, 28:26, 13:15)

 

 Autor: Anna Frankowska

Źródło: Informacja własna