GKS Katowice przerwał serię tie – break’ów!

Sporo emocji przyniosło spotkanie GKS-u Katowice przeciwko drużynie z Zawiercia. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza potrzebowali do zwycięstwa czterech setów, przerywając tym samym serię tie – break’ów. Statuetka MVP trafiła natomiast w ręce Jakuba Jarosza.

Wynik spotkania otworzyli siatkarze GKS-u Katowice, blokując Mateusza Malinowskiego (1:0). Kilka kolejnych akcji okazało się natomiast walką punkt za punkt. Z czasem jednak katowiczanie zbudowali kilkupunktową przewagę, do której przyczynił się m.in. as serwisowy Jakuba Jarosza (6:3). Z kolei po przerwie na prośbę trenera gości zawiercianie zmniejszyli straty do dwóch „oczek” (7:5). Dalsza część premierowej odsłony przyniosła punkty zarówno gospodarzom, jak i przyjezdnym. Jednak kilkupunktowe prowadzenie przez cały czas utrzymywało się po stronie GKS-u. W katowickiej ekipie nie do zatrzymania był Kamil Kwasowski. W końcówce seta atakiem ze środka popisał się Rafał Szymura (20:16). W końcówce seta przyjezdni nadal starali się odrobić straty, co udało się po ataku Portugalczyka (21:19). Decydujące akcje seta przyniosły sporo emocji. Obydwie drużyny wróciły do walki punkt za punkt, ale ostatecznie to gospodarze rozstrzygnęli seta na swoją korzyść (25:20).

Od pierwszych minut tej odsłony obydwie drużyny toczyły walkę punkt za punkt. Błąd dotknięcia siatki po stronie gości dał prowadzenie ekipie z Katowic. Taka sytuacja nie trwała jednak zbyt długo, bowiem zawiercianie przedarli się przez blok rywala (3:3). Również w dalszej części rywalizacji wynik był bliski remisowi, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większego prowadzenia. Sytuacja zmieniła się po pojedynczym bloku Kwasowskiego (8:6). W dalszej części seta warunki dyktowali już gospodarze. Zespół GKS-u dobrze spisywał się zarówno w ataku, jak i w pozostałych elementach. Zawiercianie natomiast popełniali sporo błędów. Po ataku Verhessa tracili do rywala trzy „oczka” (15:12). Jednak już w chwilę później blokiem popisał się Nowakowski, dając swojej drużyny pięciopunktową przewagę (17:12). W  końcówce seta doszło, co prawda, do walki punkt za punkt, ale goście byli już w bardzo trudnej sytuacji. Także decydujące piłki przyniosły punkty gospodarzom. Set zakończył się natomiast blokiem Miłosza Zniszczoła (25:18).

Pierwszy punkt po przerwie zdobyli goście. Katowiczanie odpowiedzieli jednak udanym atakiem Jakuba Jarosza, natomiast potrójny blok dał im prowadzenie (2:1). Przyjezdni szybko wyrównali wynik, a także wyszli na prowadzenie (3:4). W kolejnych minutach gry zespoły nadal toczyły zaciętą walkę, a wynik był bliski remisowi. Tym razem jednak z nieznacznego prowadzenia cieszyli się goście, którzy zdołali „odskoczyć” po ataku Grzegorza Boćka (8:10). Katowiczanie również kończyli swoje akcje, próbując odrabiać straty. Jednak do remisu doprowadzili dopiero pod koniec seta, po ataku Jakuba Jarosza (18:18). Kolejne akcje tej odsłony przyniosły sporo emocji. Wynik był bliski remisowi, a gospodarze mieli swoje szanse. Decydujące piłki należały już jednak do gości, którzy wygrali tę partię i tym samym przedłużyli mecz (23:25).

Początek czwartej odsłony zdecydowanie należał do zawodników z Zawiercia (1:3). Katowiczanie natomiast zmuszeni byli gonić wynik, co udało się po dwóch błędach gości (5:5). Z czasem gospodarze wrócili do swojej gry, a o czas zmuszony był poprosić trener gości. Po powrocie na boisko gospodarze zdołali utrzymać prowadzenie, a w dalszej części gry okazali się nie do zatrzymania również w polu serwisowym (9:6). Z akcji na akcję gra GKS-u wyglądała coraz lepiej. Zawiercianie byli bliscy remisu po udanym bloku na Kamilu Kwasowskim (19:18). Katowiczanie utrzymali jednak prowadzenie. Goście z kolei popełnili kilka błędów, co spowodowało, że ich sytuacja była już bardzo trudna. Po błędzie Boćka gospodarze cieszyli się z piłki setowej, natomiast rywalizację zakończył autowy atak Ferreiry (25:18)

GKS Katowice – Aluron Virtu CMC Zawiercie 3:1

(25:20, 25:18, 23:25, 25:18)

MVP: Jakub Jarosz

GKS Katowice: Jarosz, Firlej, Zniszczoł, Nowakowski, Kwasowski, Szymura, Watten (libero) oraz Musiał, Fijałek

Aluron Virtu CMC Zawiercie: Waliński, Masny, Malinowski, Ferreira, Verhees, Czarnowski, Koga (libero) oraz Dosanjh, Bociek, Kania, Czarnowski, Andrzejewski (libero)

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna