VERVA Warszawa Orlen Paliwa pierwszym półfinalistą Pucharu Polski

jakubcmil-projektwarszawa-mksbedzin-2840W ćwierćfinale Pucharu Polski, stołeczni siatkarze zagrali z 1 -ligową ekipą z Tomaszowa Mazowieckiego. Warszawianie byli faworytami w tej parze i po mimo dłuższej przerwy w grze na ligowym parkiecie, ze swojej roli wywiązali w stu procentach.

Pierwszy punkt dla gości zdobył na skrzydle Bartosz Kwolek. Takim  samym zagraniem popisał się także Paweł Strabrawa (1:1). Błędy serwisowe jednej i drugiej drużyny sprawiły, że na początku spotkania żadna z ekip nie potrafiła wysunąć się na wyższe prowadzenie (4:5). Warszawianie postawili potrójny, szczelny blok a swój atak zerwał Przemysław Toma (4:7). Dłuższa wymiana zakończyła się kolejnym udanym zagraniem Bartosza Kwolka. Kolejne oczko ze środka dorzucił Andrzej Wrona (7:12). W drugiej części seta, gospodarze dobre zagrania przeplatali błędami własnymi. W efekcie czego, na wyraźnym prowadzeniu utrzymywali się podopieczni Andrei Anastasiego (14:21). W końcówce blokiem zapunktował Andrzej Wrona. Brok rywali obił Kevin Tillie. Piłkę w pomarańczowe pole wbił Artur Udrys i premierowa odsłona meczu zakończyła się po myśli gości wynikiem  (25:16).

Gospodarze nie poradzili sobie z przyjęciem pierwszego serwisu Piotra Nowakowskiego. Przebili tylko piłkę, a Antoine Brizard posłał ją do ataku Andrzejowi Wronie (0:1). Z opadającym podwójnym, warszawskim blokiem poradził sobie Karol Rawiak. Ten sam przyjmujący, już chwilę później dołożył punktowy serwis (3:2). Warszawianie bardzo szybko doprowadzili do remisu (4:4). Na ponowne prowadzenie, stołeczną ekipę wyprowadził Igor Grobelny (4:6). Po czasie na żądanie Bartłomieja Rebzdy, dwukrotnie na skrzydle zapunktował Kevin Tillie. Jednak kolejna próba ataku w wykonaniu Francuza, została już powstrzymana przez miejscowych (8:9). Remisowy wynik nie utrzymywał się jednak długo. Po mocnym zbiciu Artura Udrysa i bloku Andrzeja Wrony, stołeczni siatkarze zaczęli budować swoją przewagę. Ta w pewnym momencie wzrosła z trzech do pięciu oczek (12:17). Trener Rebzda wziął więc kolejny tie-out dla swojej drużyny. Po nim ekipa z Warszawy zanotowała udany dłuższy fragment gry w bloku i ataku (12:21). Gospodarze odpowiedzieli rywalom mocnym atakiem ze środka i skrzydła. Pojedyncze zagrania nie wystarczyły jednak na nawiązanie wyrównanej walki z Vervą. Ta wygrała ponownie (25:16).

Trzeciego seta od zepsutej zagrywki rozpoczął Paweł Strabrawa. Z kolei swój kolejny atak w meczu skończył Artur Udrys (0:2). Gdy w polu serwisowym zameldował się Igor Grobelny, stołeczna ekipa zanotowała punktową serię (1:9). Gospodarze zrobili w końcu upragnione przejście. Piłkę z przechodzącej wykorzystał rozgrywający Tomaszowa Mazowieckiego – Bartłomiej Neroj (3:10). Gdy na zagrywce pojawił się Kevin Tillie, warszawska ekipa osiągnęła zdecydowane, zdecydowane prowadzenie (4:16). W drugiej części seta po jednej i po drugiej stronie pojawiły się błędy serwisowe, przez które tempo gry wyraźnie zwolniło (7:20). W końcówce trzeciej partii, szansę na grę i atak otrzymał Jan Król (9:21). Trzecia partia, a zarazem całe spotkanie zakończyło się po błędzie rozgrywającego Lechii (11:25).

Lechia Tomaszów Mazowiecki – VERVA Warszawa Orlen Paliwa 0:3

(16:25, 16:25, 11:25)

MVP: Igor Grobelny

Lechia Tomaszów Mazowiecki: Rawiak, Neroj, Gutkowski, Toma, Janus, Strabrawa, Ogórek (libero) oraz Akala

VERVA Warszawa Orlen Paliwa: Kwolek, Brizard, Wrona, Nowakowski, Tillie, Udrys, Wojtaszek (libero) oraz Grobelny, Kozłowski, Jaglarski, Kowalczyk, Król


Autor: Agnieszka Samojedna