To już koniec kobiecej siatkówki w Toruniu!

79306432_2561361967478424_7256732393489301504_oPieniądze szczęścia nie dają… Bez nich jednak prawa istnienia i funkcjonowania nie ma żaden profesjonalny zespół siatkarski. Na własnej skórze przekonały się o tym drużyny z Częstochowy, Gdańska, Szczecina i Warszawy. Do tego grona dołączyła dziś również żeńska ekipa Budowlanych Toruń.

Burzliwe początki toruńskiego klubu

Sekcję piłki siatkowej kobiet, Toruński Klub Sportowo-Turystyczy „Budowlani” powołał do życia we wrześniu 1958 roku. Początki drużyny nie były łatwe, ale już po dwóch latach gry w centralnych rozgrywkach, Torunianki uzyskały awans do ekstraklasy. Poziom najwyższej polskiej ligi okazał się jednak dla nich zbyt wymagający. Debiutancki sezon, ekipa z Grodu Kopernika zakończyła na ostatnim miejscu. A to było jednoznaczne ze spadkiem. W sezonach 1961/1962 i 1962/1963, Budowlane lidze terytorialnej. Do 1986 roku drużyna notowała to awansy, to spadki.

Wiele lat w II lidze

W sezonie 1968/1969, toruńska drużyna zajęła w rozgrywkach ostatnie, 12 miejsce. TKST Budowlani zanotowali wówczas kolejny w historii spadek do niższej klasy rozgrywkowej. Tam występowały aż do 1986 roku.

Kolejne lata w wykonaniu toruńskiej drużyny były już bardziej udane. Choć zdążały jej się kolejne spadki, to z roku na rok Torunianki notowały coraz to dłuższe (bez przerwy) występy w I lidze kobiet (1989-1991, 2007-2010).

Cztery lata gry na zapleczu i upragniony awans!

Najlepsze lata drużyna Volley Toruń zanotowała w latach 2012-2016. Siatkarki z Grodu Kopernika zajmowały wówczas miejsca: 7, 4, 3 i 2. To ostatnie – wicemistrzostwo I ligi, Torunianki wywalczyły w 2016 roku pod okiem trenera Mariusza Soi. Dzięki zajęciu drugiego miejsca, Budowlane awansowały do rozgrywek Orlen Ligi (dzisiejsza Liga Siatkówki Kobiet – przyp. red.).

Dobry start w ekstraklasie i… początek finansowych kłopotów

W sezonie 2016/2017 drużyna już pod nową nazwą Giacomini Budowlani Toruń zadebiutowała na ekstaklasowym parkiecie. Toruński beniaminiek zanotował dobry start w tych prestiżowych rozgrywkach, notując wysokie 8 miejsce w rundzie zasadniczej. Kibice toruńskiego zespołu mieli powody do radości, ale wówczas nie wielu z nich wiedziało o problemach finansowych całej toruńskiej spółki zarządzającej klubem.

Drugi rok gry w ekstraklasie i spadek

Kolejny rok gry w najwyższej klasie rozgrywkowej nie był już tak udany jak ten debiutancki. W zupełnie zmienionym składzie i pod wodzą nowego trenera – Mirosława Zawieracza, siatkarki Poli Budowlanych Toruń, zakończyły sezon dopiero na 13 lokacie i tym samym pożegnały się z grą w ekstraklasie.

Kłopoty sportowe nie były jednak jedynymi, z którymi wówczas zmagał się toruński zespół. Z każdym kolejnym miesiącem, zadłużenie toruńskiego klubu rosło, ale mimo to jego prezes, Jarosław Hausman zgłosił drużynę do rozgrywek I ligi.

A długi rosły, rosły, rosły…

W sezonie 2018/2019 toruńska ekipa przeszła kolejne przemeblowania w składzie. Zabrakło w niej jednak miejsca dla wychowanek Budowlanych. Z nowymi zawodniczkami podpisano nowe kontrakty. Tym samym zadłużenie klubu wciąż rosło. Mimo problemów finansowych, drużyna obroniła się sportowo – zajmując 9 miejsce (do awansu do play-offów zabrakło bardzo nie wiele). Przyszedł koniec sezonu i większość siatkarek (oprócz: Darii Dąbrowskie, Julity Rafałko i Pauliny Berlińskiej), postanowiła rozstać z się z toruńską ekipą. Po dwóch latach, swoją współpracę z klubem zakończył również trener Zawieracz.

I nastała cisza…

Do tegorocznych rozgrywek I ligi, toruńska drużyna została zbudowana po kosztach. W składzie znalazły się młode i niedoświadczone siatkarki. Duża zmiana zaszła także w sztabie szkoleniowym Budowlanych Toruń. Funkcję pierwszego trenera objął debiutujący w tej roli, Damian Zemło. Niedoświadczona drużyna radziła sobie w rozgrywkach w kratkę, notując porażkę za porażką i tylko jedno zwycięstwo. Niemoc sportowa to jedno, ale przedłużał się również czas wypłacania wypłat – nie tylko siatkarkom, czy sztabowi szkoleniowemu, ale także ludzi współpracujących z klubem (np. spikerowi komentującemu mecze w toruńskiej hali).

Czara goryczy w końcu się przelała. W dniu dzisiejszym na oficjalnym facebookowym portalu klubu, pojawił się komunikat – informujący kibiców o wycofaniu się Budowlanych Toruń z rozgrywek I ligi. Poniżej publikujemy jego treść:

„Decyzją Prezesa klubu, podjęto uchwałę o wycofaniu klubu z rozgrywek 1. Ligi Kobiet. Celem takiego działania jest zaprzestanie dalszego zadłużania klubu.

Chcielibyśmy serdecznie podziękować za ten sezon wszystkim, którzy chcąc wesprzeć klub, pojawiali się na meczach, kupując bilety i karnety. W szczególności kierujemy je do Klub Kibica Budowlani Toruń, którego członkowie pomagali organizować każdy domowy mecz i aktywnie włączali się do dyskusji o kondycji i przyszłości klubu. Jesteśmy wdzięczni za każdego, kto nie zwątpił w Budowlane i nie skreślał nas od samego początku.

Wszelkie informacje o przyszłości klubu i zawodniczek będziemy relacjonować tutaj.

Dziękujemy za wszystko”.


Jednocześnie zaznaczamy, że upadek siatkówki nie ma bezpośredniego związku z TKS-T Budowlani Toruń, choć jak informuje Gazeta Pomorska – zasłużony klub zmaga się również ze swoimi problemami.

Toruńska gazeta podaje również, że prezes Budowlanych – Jarosław Hausman został niedawno odsunięty od władzy. Jest już nowy zarząd, kierowany przez Piotra Szymańskiego, który próbuje ratować całe toruńskie stowarzyszenie. Chodzi głównie o zachowanie w Toruniu grupy szermierzy (floret i szpada) oraz młodzieżowych drużyny w siatkówce dziewcząt, które odnoszą liczne sukcesy.


Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: Gazeta Pomorska/opracowanie własne