Siatkarze BKS-u Visły Bydgoszcz mają czego żałować. W premierowej odsłonie wyjazdowego spotkania, prowadzili z PGE Skrą już kilkoma punktami. Nie zdołali jednak wykorzystać swojej szansy. Kolejne dwie partie to była już tylko popisowa gra gospodarzy, w tym zwłaszcza Norberta Hubera, wybranego MVP całego spotkania.
Bydgoszczanie rozpoczynają spotkanie od zepsutej zagrywki (1:0). Na grę środkiem decyduje się Piotr Lipiński, a chwilę po nim także Grzegorz Łomacz (2:1). Obie ekipy punktują również blokiem (3:4). Prowadzenie bydgoskiej ekipy podwyższa Gonzalo Quiroga (3:5). Dłuższą punktową serię gości, przerywa w końcu Milad Ebadipour. Irańczyk myli się jednak w polu serwisowym i przyjezdni ponownie odskakują na trzy punkty (4:7). Gdy przy zagrywce Piotra Lipińskiego, prowadzenie Visły wzrasta, o pierwszy czas prosi trener Michał Mieszko Gogol (5:9). Po powrocie na parkiet, w ataku myli się Norbert Huber. Kolejna próba ataku w wykonaniu młodego środkowego PGE Skry, kończy się już po jego myśli. Błędy serwisowe po jednej i po drugiej stronie sprawiły, że w pewnym momencie gra nieco zwolniła (8:12). Jakiś czas później, przepychankę na siatce wygrał Piotr Lipiński, ale już dłuższa wymiana kończy się błędem Quirogi (9:14). Gospodarze mieli znów szansę na zbliżenie się do rywala, ale ponownie uniemożliwiły im to mnożące się błędy serwisowe (12:17). Ze środka po raz kolejny skończył Norbert Huber. W kolejnej akcji, środkowy w parze z Piotrem Orczykiem postawił punktowy blok (14:17). Gdy przewaga gości stopniała do dwóch oczek, o pierwszy czas poprosił trener Przemysław Michalczyk. Time-out przyniósł oczekiwany skutek. Goście szybko zrobili przejście i przy własnym serwisie odbudowali swoją przewagę (15:19). Punktową serią odpowiedzieli również Bełchatowianie i przy wyniku na styku, o drugą przerwę dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec BKS-u (18:19). Do remisu doprowadził Milad Ebadipour (20:20). W samej końcówce swoim serwisem zapunktował Mariusz Wlazły (23:21). Ze środka skończył jeszcze Janusz Gałązka, ale efektywnym atakiem, seta zakończył Wlazły (25:23).
Już w pierwszej akcji drugiego seta, gospodarzom udało się powstrzymać atak Tonceka Sterna. Punktowy serwis dorzucił Karol Kłos (2:0). Bydgoskiej ekipie udało się wyjść z trudnego ustawienia, ale przez błędy własne zmarnowali oni szansę na doprowadzenie do remisu (3:1). Przy zagrywce Milada Ebadipoura, Bełchatowianie zaliczyli dłuższą punktową serię (6:2). Z pojedynczym blokiem poradził sobie Stern, ale podobnym zagraniem na skrzydle odpowiedział także Mariusz Wlazły (9:4). Szansę na atak otrzymali ponownie Norbert Huber i Karol Kłos. Z kolei goście zaczęli popełniać coraz to prostsze błędy własne (14:7). W kolejnych akcjach, Grzegorz Łomacz posyłał kolejne piłki do Norberta Hubera, a ten bardzo pewnie punktował z pierwszego tempa (17:9). Dłuższa wymiana w końcówce seta, zakończyła mocnym uderzeniem Wlazłego (19:10). W kolejnej akcji, goście nie zdołali powstrzymać także Piotra Orczyka. Końcówka obfitowała w kolejne błędy gości i dlatego też Skra, z każdą kolejną akcją coraz pewniej zbliżała się do zwycięstwa (22:12). Przy zagrywce Gonzalo Quirogi, siatkarze Visły zanotowali jeszcze mini punktową serię, ale koniec końców strata do rywala okazała się zbyt duża (25:16).
Na początku trzeciej partii, Bełchatowianie mieli problemy z przyjęciem serwisu Gonzalo Quirogi. Wobec chwilowej niemocy rywala, Bydgoszczanom udało szybko wysunąć się na wysokie prowadzenie (1:5). Dłuższa wymiana zakończyła się atakiem Norberta Hubera, a kolejne oczko gospodarzom dał Piotr Orczyk (3:6). Większość strat do rywala, Skra odrobiła chwilę później, przy serwisie Mariusza Wlazłego (6:7). Z pierwszego tempa skończył po raz kolejny Karol Kłos, a punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Piotr Orczyk (8:8). Gościom udało się jednak szybko odskoczyć na ponowne prowadzenie, które utrzymywali przez dłuższą chwilę (10:12). W drugiej części seta, piłkę daleko w aut posłał Janusz Gałązka, a piłkę z drugiego tempa skończył Milad Ebadipour (15:15). Gdy wyraźny błąd w ataku popełnił Toncek Stern, o pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec Visły (16:15). Po powrocie na parkiet, kolejne asy serwisowe dołożył Piotr Orczyk (18:15). I dlatego też, szybko drugi time-out wykorzystać musiał trener Przemysław Michalczyk. Kolejny raz na środku zapunktował Karol Kłos, a pewnym uderzeniem z prawego popisał się Dusan Petković (20:17). Udanym zagraniami na skrzydle odpowiedział duet Stern-Peszko i na tablicy wyników pojawił się kolejny remis (20:20). Niezawodny okazał się Norbert Hubert ze środka, ale szansa na wyższe prowadzenie Bełchatowian została szybko zmarnowana (21:21). W samej końcówce, błąd w ataku popełnił Stern (23:21). Nadzieje bydgoskiej ekipie dał jeszcze Jakub Peszko, ale remis z głowy rywalom wybił Mariusz Wlazły. Piłkę w ostatniej akcji do ataku otrzymał Milad Ebadipour (25:23).
PGE Skra Bełchatów – BKS Visła Bydgoszcz 2:0
(25:23, 25:16, 25:23)
MVP: Norbert Huber
PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Kłos, Ebadipour, Huber, Łomacz, Orczyk, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Petković,
BKS Visła Bydgoszcz: Gałązka, Woch, Stern, Lipiński, Quiroga, Peszko, Bronisławski (libero) oraz Gryc, Urbanowicz, Kalembka, Gil
Autor: Agnieszka Samojedna /fot. Plusliga.pl