Mecz z niewiarygodnym pokazem siły po obu stronach. UKS Iskra Warszawa zwyciężyła mecz na szczycie kolejki

W hicie trzynastej kolejki trzeciej ligi seniorów siatkarze trenera Damiana Białorudzkiego potrzebowali aż pięciu setów, by pokonać delikatnie słabiej dysponowanych graczy UKS „Trójki’’ Kobyłka. Mimo prowadzenia 2:0 zespół Piotra Szymanowskiego i Huberta Milewskiego niekonsekwentnie poprowadził grę w przyjęciu i tym samym zanotował drugi niekorzystny dla siebie rezultat w trwającym obecnie sezonie rozgrywek.

Inauguracyjną odsłonę rywalizacji, dzięki zagrywce Wiktora Karpieni, lepiej rozpoczęli siatkarze drużyny przyjezdnej, którzy ustawili potrójny blok i już na początku osiągnęli dwupunktową przewagę (3:1). Następnie udaną zagrywkę w kierunku „Trójki’’ posłał Jadacki, który zapunktował również z gry na siatce (4:4). Po obronie Kacpra Janulewicza atak na skrzydle zakończył Maciej Klimkiewicz, a chwilę później w ataku zapunktował Jakub Nieora. Gospodarze byli nieco pod kreską, ale trwało to niedługo, bowiem doszło do podwójnego bloku przy zbiciu Michała Zackiewicza. Kolejna akcja stała się ‘’darmowym punktem’’ dla stołecznych, ponieważ atak bez bloku zanotował Jakub Nieora oraz środkowy, Michał Zackiewicz. Dołożył jednak zagrywkę, która zaprocentowała tak, iż potrójny blok miejscowych nie na wiele się zdał (13:10). Ze skrzydła akcję zakończył Maciej Klimkiewicz i Marcin Grasza. Przyjmujący zaprezentował również pozytywną grę w polu serwisowym (15:13). Wyprowadzoną przez rozgrywającego Iskry Warszawa akcję w punkt dla swojego zespołu zmienił Marcin Grasza. Mimo tego, że Jakub Nieora nie do końca pozytywnie dokonał odbioru piłki, to ten sam gracz wyraźnie przyczynił się do punktowego bloku na środku siatki (18:18). Autową zagrywkę zaliczył jeden z serwujących Iskry, a błąd dotknięcia siatki zespołu gospodarzy sprawił, że to podopieczni szkoleniowców Piotra Szymanowskiego i Huberta Milewskiego doprowadzili do dwupunktowej przewagi (22:20). Przyjmujący miejscowych posłał co prawda trudną do odbioru zagrywkę, ale takiego typu poczynania nie pokrzyżowały planów przyjezdnym, ponieważ blok funkcjonował niemalże bez skazy. W decydujących akcjach doszło do wyrównanej gry, dłuższych wymian po obydwu stronach siatki (23:23). Pierwszą piłkę setową otrzymali gospodarze, którzy jej nie wykorzystali, posłali zagrywkę poza linię gry (24:24). Serwis Kamila Majewskiego nie do końca pomógł przyjezdnym, choć siatkarz Iskry zakończył atak poza linię. (26:25). Skuteczną kiwkę dołożył środkowy bloku Iskry Warszawa, ale popełnił przy tym błąd dotknięcia siatki. Ostatecznie doszło do pojedynczego bloku Mateusza Gawkowskiego, ale kłopotów z odbiorem serwisu Jakuba Nieory nie mieli przyjmujący gospodarzy. Mimo potrójnego bloku stołecznych zbicie w punkt zamienił Maciej Klimkiewicz. Finalnie kontry nie zakończył żaden z zawodników Iskry Warszawa a partię, na korzyść swojego zespołu, „odhaczył’’ atakujący, Jakub Nieora.

Drugą partię rozpoczął ten sam gracz, który zakończył poprzednią, atakując w linie dziewiątego metra. Potem rozgrywający przyjezdnych zapunktował bezpośrednio z pola serwisowego. Udany atak z środka siatki wypracował Mirosław Krone, ale lepsza gra w polu zagrywki dotknęła również Jadackiego (4:6). Do remisu doprowadziły serwisy atakującego, Macieja Klimkiewicza (8:8). W chwili, kiedy w polu zagrywki pojawił się Mateusz Gawkowski, przyjmujący Iskry nie mogli znaleźć recepty na pozytywny odbiór i doszło do zbudowania cennej przewagi (13:11). Środkowy bloku Mirosław Krone nie do końca perfekcyjnie zaprezentował się w serwisie, ale za to Jakub Nieora zakończył zbicie na prawym skrzydle (15:13). Dwa efektywne serwisy zanotował rozgrywający, Wiktor Karpienia. W ustawieniu, w którym w końcowej linii stał Jakub Nieora, a przy siatce kapitan, Mateusz Gawkowski, drużyna duetu trenerskiego nie dawała rywalom żadnych szans na zbliżenie się do wyniku (22:15). Przebieg drugiej partii stał się bardzo jednostronny, tym bardziej, że piłki o blok nie otarł atakujący Iskry Warszawa (24:16). Zbicie, po rozegraniu Jakuba Powałki, zakończył atakujący, Mateusz Gawryś, a obrona Kacpra Janulewicza i atak Jakuba Nieory skończył partię drugą.

Negatywne rezultaty poprzednich partii wyraźnie pobudziły graczy UKS-u Iskry Warszawa, którzy od prowadzenia zaczęli trzecią odsłonę  (3:1). Zbicie Macieja Klimkiewicza dało remis, ale złą zagrywkę posłał atakujący gospodarzy. Następnie nadal efektywną grę w serwisie prezentował Michał Zackiewicz (7:5). ‘’Kiwkę’’ z drugiej linii zapisał rozgrywający, Jakub Powałka, a następną akcję zakończył Jakub Nieora (12:8). Jeden ze skrzydłowych miejscowych Iskry Warszawa skierował piłkę w taśmę, i wydawałoby się, że drużyna „Trójki’’ Kobyłka w spokoju dokończy partię trzecią (16:10). Przy tym wyniku stało się to, co teoretycznie nie miało prawa się stać. Załamanie gry w szeregach przyjezdnych, dwie skończone, jak się później okazało, przełomowe akcje zespołu trenera Białorudzkiego i to stołeczni doprowadzili do remisu (18:18). Punktową przewagę zespołowi z Warszawy dała nieudana zagrywka Macieja Klimkiewicza, ale na skrzydle sytuację swojej drużyny ratował Jakub Nieora. Jednak brak koncentracji stał się silniejszy i to gospodarze hitowego meczu kolejki wygrali partię do dwudziestu trzech.

Przedostatniego seta niedzielnej rywalizacji rozpoczął Maciej Klimkiewicz, atakując po skosie. Co prawda ataki Klimkiewicza nie zostawały wyblokowane, ale do czasu. Atakujący Iskry Warszawy popisał się pojedynczym blokiem, który sprawił, iż na tablicy wyników pojawił się identyczny rezultat (6:6). Skuteczniejsza gra w polu serwisowym opuszczała nieco zawodników stołecznego zespołu, ale ich gra w obronie oraz kontrataki zasługiwały na uwagę (8:6). Dwupunktową stratę odrobił atakujący ‘’Trójki’’, Jakub Nieora. Punktowych zbić skrzydłowego Iskry nie zatrzymali przyjezdni i ponownie gospodarze zbudowali bezcenną przewagę (13:10). Autowy atak zaliczył kapitan, Mateusz Gawkowski, ale niezawodnie na skrzydle prezentował się Maciej Klimkiewicz (14:14). Doprowadzenie do remisu sprawiło, iż szkoleniowiec Iskry poprosił o czas dla swojego zespołu. Po przymusowej przerwie  podwójny blok zaliczył Mirosław Krone i Wiktor Karpienia. Wyrównana rywalizacja nie za długo miała miejsce, autorem zepsutej zagrywki stał się atakujący, Maciej Klimkiewicz, ale znacznie lepiej w tym elemencie spisał się Marcin Grasza. Piłkę przechodzącą zakończył środkowy, Mirosław Krone (18:17). Ponownie atak z drugiej linii skończył Krone. Obrona Iskry Warszawa pozwoliła skrzydłowemu zakończyć akcję i doprowadzić do przekroczenia bariery dwudziestu punktów (21:20). Set czwarty stał się wyraźnym pokazem sił, zarówno po stronie przyjezdnych jak i gospodarzy. Zbicie przyjmującego Marcina Graszy zatrzymało pozytywną serię zbić stołecznych. Atak Jakuba Nieory został jednak zablokowany (23:22), ale chwilę później otrzymał piłkę do poprawy, którą ostatecznie zakończył. Środkowy bloku Hubert Ryszewski zaprezentował atak z środka (25:24). Z pola zagrywki zapunktował Jakub Powałka, ale atak Macieja Klimkiewicza finalnie został zablokowany. W końcowej akcji stołeczni zakończyli atak z lewego skrzydła i doprowadzili do piątej partii.

Rozgrywający UKS-u „Trójki’’ Kobyłka znacząco przyczynił się do idealnego rozpoczęcia piątego seta. W kierunku przeciwników Jakub Powałka skierował trzy udane zagrywki i dał zespołowi oczekiwane prowadzenie (4:2). Atak skończył Mateusz Gawkowski, dodatkowo punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Jakub Nieora. Uderzenie w punkt zamienił środkowy bloku, Michał Zackiewicz. Kolejną akcję z środka siatki zakończył Michał Zackiewicz, ale atak Macieja Klimkiewicza został zablokowany i podopieczni szkoleniowca Damiana Białorudzkiego osiągnęli trzypunktową przewagę (10:7). Skrzydłowy gospodarzy nieskutecznie skierował piłkę w pole gry, następnie doszło do błędu przekroczenia linii, a Jakub Powałka, we współpracy z Jakubem Nieorą, zakończył zbicie na korzyść swojej drużyny (11:11). Brak obrony w kolejnej partii zaowocował po stronie Iskry Warszawa, ale ręki na skrzydle nie zwolnił Maciej Klimkiewicz (13:13). Zagrywka Michała Zackiewicza dała zespołowi z Kobyłki piłkę meczową, ale obrona libero Iskry Warszawa i atak skrzydłowego przedłużyły losy sobotniej rywalizacji (15:15). W decydujących piłkach UKS Iskra zapunktowała w grze blokiem, a nieskończone ataki wiceliderów tabeli okazały się niezwykle kosztowne, ponieważ piłkę meczową otrzymał zespół Iskry Warszawa. Decydującego dla nich zbicia nie skończył żaden z siatkarzy Iskry Warszawa, a atak zaliczył Jakub Nieora (19:19). W ostatniej, jednej z najdłuższych akcji hitowego meczu, zabrakło asekuracji po stronie zespołu przyjezdnych i to ekipa UKS Iskra Warszawa ostatecznie cieszyła się ze zwycięstwa.

UKS Iskra Warszawa – UKS „Trójka’’ Kobyłka 3:2

(31:33, 17:25, 25: 23, 31:29, 21:19)

UKS „Trójka’’ Kobyłka: Gawkowski, Drewniak, Ryszewski, Nieora, Janulewicz (L), Majewski, Powałka, Klimkiewicz, Grasza, Gawryś, Zackiewicz, Rutecki (L), Karpienia


Autor: Anna Frankowska

Źródło: Informacja własna