Po okiem trenera Alessandro Chiappiniego, siatkarki z Legionowa poczyniły ogromny progres i wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie zobaczymy je play-offach LSK. Jakie cele, ta młoda i ambitna drużyna stawia sobie na drugą część sezonu? Zapytaliśmy o to libero DPD, Agnieszkę Adamek.
Agnieszka Samojedna: Na pięć spotkań przed zakończeniem rundy zasadniczej, zajmujecie w ligowej tabeli piąte miejsce. To znaczący postęp, w porównaniu do poprzedniego sezonu?
Agnieszka Adamek: Na pewno jest to postęp, co świadczy o sile tej drużyny. Co prawda, rok 2020 nie jest póki co, tak udany, jak końcówka 2019. Wiem jednak, że ten sezon zakończymy tak samo dobrze, jak go rozpoczęłyśmy.
Ubiegłe rozgrywki zakończyłyście na odległym, dziesiątym miejscu, z raptem siedmioma zwycięstwami na koncie. Nie był to dla was, ani kibiców satysfakcjonujący rezultat.
No niestety, nie był to satysfakcjonujący wynik, ale warte podkreślenia jest to, że DPD Legionovia ma tak wspaniałych kibiców, którzy są z nami na dobre i na złe. Trzeba było to potraktować jako lekcję i umieć wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski.
Nie dość, że nie układało się wam pod względem sportowym, to jeszcze w trakcie sezonu zmienił się wam trener. Adaptacja do nowego stylu prowadzenia zespołu na samym początku nie jest łatwa. Zwłaszcza gdy następuje dość niespodziewanie i podczas trwania walki o utrzymanie się w lidze. Zgodzisz się?
Tak, dużo się działo w poprzednim sezonie i mogło mieć to różny wpływ na nasza grę. Najważniejsze, że zakończyłyśmy go, bez konieczności walki o utrzymanie. Wiadomo, że na efekt końcowy składa się wiele, a nawet bardzo wiele czynników. Profesjonalna siatkówka to nie tylko „odbijanie piłki”. Cieszy to, że klub pomimo sporych emocji, potrafił się odbudować zdecydowanie silniejszy, co zresztą widać gołym okiem.
Jednak dla ciebie osobiście, sezon 2018/2019 był wyjątkowy. Zadebiutowałaś wówczas na parkietach ekstraklasy. I mimo iż, sportowo ten start, nie poszedł do końca po twojej myśli, to chyba utkwi w pamięci na długo?
Dziesiąte miejsce w poprzednim sezonie faktycznie nie było „najlepszym debiutem”. Aczkolwiek jestem bardzo zadowolona z mojego startu stricte sportowego. Był to mecz z Budowlanymi. Co prawda, przegrany 2:3, ale nawiązałyśmy walkę ze zdecydowanym faworytem. Pokazałam się z dobrej strony, pomimo towarzyszącej mi presji. Od tego momentu, prawie wszystkie mecze do końca sezonu zagrałam w obronie. Jak na pierwszy rok, myślę, że to i tak bardzo dobrze. W obecnym sezonie mam zdecydowanie mniej możliwości grania, ale dalej walczę o pierwszą szóstkę i pomagam drużynie jak tylko mogę.
2019 rok w wykonaniu plażowym był zdecydowanie lepszy. Grając w parze z Izabelą Błasiak, wygrałyście Plażę Open (w Rybniku i Mysłowicach), a także zdobyłyście tytuł Akademickich Mistrzyń Polski.
Trochę się nazbierało tych medali z zeszłego sezonu. Cieszę się, że póki co, miałam możliwość grania również sezonu plażowego, bo wiem jak dużo korzyści mam z tego później na hali. Zobaczymy jak będzie w tym sezonie. Póki co, nie mam partnerki i nie skupiam się na plaży. Priorytetem jest to, aby ten sezon halowy zakończyć możliwie jak najlepiej.
Myśląc o obecnym składzie Legionovii, do głowy przychodzą mi dwa skojarzenia: młodość i ambicja. Młodość, bo średnia wieku waszego zespołu to 24 lata. Ambicja to chociażby wygrane z mistrzem i wicemistrzem kraju. A także wyrwane punkty z Developresem Rzeszów, czy Chemikiem Police.
Racja. Jesteśmy młode i ambitne. Nawiązujemy równorzędną walkę z zespołami, które nie oszukujmy się, są kandydatami do strefy medalowej. Na pewno jednym z powodów, jest wysoki poziom gry na treningu. Wszystkie dziewczyny pokazują, co mają najlepszego. To napędza rywalizację na pozycjach i finalnie skutkuje wysokim poziomem każdej z nas i dobrą grą w meczach.
Sam młody i ambitny zespół to jednak nie wszystko. Ktoś musi go jeszcze poprowadzić. Obecnie waszym szkoleniowcem jest Włoch, Alessandro Chiappini. To pierwszy zagraniczny trener, z którym masz do czynienia. Co sądzisz o jego stylu prowadzenia drużyny?
Trener Chiappini dużo pomógł mi indywidualnie, szczególnie w elementach technicznych. Widzę u siebie duży postęp, więc wykorzystuje każdy trening prowadzony pod jego okiem na 100% swoich możliwości. Potrafi zmotywować do pracy i przykłada wagę do szczegółów. Współpracę oceniam jak najbardziej na plus, co widać po wynikach.
Rywalizacja na pozycji libero nie jest dla ciebie nowością. Raczej jest nią fakt, że o miejsce w wyjściowym składzie konkurujesz z Izabelą Lemańczyk. Starszą i bardziej doświadczoną siatkarką na ekstraklasowym parkiecie. Rywalizacja rywalizacją, ale chyba najważniejsze, że jest się od kogo uczyć?
Tak, Iza jest bardziej doświadczoną libero i oczywiście rywalizujemy na pozycji, ale tylko na treningach. W meczach nie otrzymałam za wiele szans, żeby móc pomóc drużynie. Aczkolwiek wiem, że trener ma świadomość tego, co potrafię grać i śmiało może na mnie stawiać w pierwszym składzie. Sezon się jeszcze nie skończył, więc dalej walczę o swoje i czekam cierpliwie na mój moment.
Do końca rundy zasadniczej pozostało jeszcze pięć kolejek. Wy do trzeciego ŁKS-u tracicie raptem cztery punkty. Jest zatem szansa na jeszcze korzystniejsze rozstawienie przed play-offami. Zwłaszcza, że na waszej drodze (oprócz Grot Budowlanych), będą stawać teraz „teoretycznie łatwiejsi” przeciwnicy.
Trochę na własne życzenie, ostatnimi meczami niepotrzebnie sobie utrudniłyśmy sytuację. Niemniej jednak, trener ma plan na najbliższe spotkania, a my z pełną mocą i zaangażowaniem będziemy go realizować i walczyć o jak najwyższe miejsce. Myślę, że nie ma, co dzielić na mocniejszych i „teoretycznie łatwych”. Ostatni mecz, pomimo iż tabela pokazuje inaczej, Radomka zagrała bardzo dobrze i wykorzystała naszą słabszą dyspozycję. W każdym meczu trzeba po prostu dać z siebie 120%.
Nie oszukujmy się. Runda zasadnicza to jedno. Play-offy rządzą się jednak swoimi prawami. Aby znaleźć się w strefie medalowej, trzeba rozegrać i wygrać aż dwukrotnie z jednym rywalem. Sądzisz, że pomimo waszego młodego wieku i jeszcze niewielkiego doświadczania, stać już was (zwłaszcza pod względem psychicznym) na wyrównaną walkę z ligową czołówką?
Potencjał na pewno jest spory i z pewnością stać nas na jeszcze lepszą grę. Jestem przekonana, że fizycznie i psychicznie wytrzymamy. Pokazałyśmy, że potrafimy walczyć z czołówką, ale na pewno nie będzie to łatwe zadanie.
Z Agnieszką Adamek rozmawiała Agnieszka Samojedna
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: Informacja własna/fot. Michał Szymański(@MFOTOSPORT)