Po dwóch tygodniach przerwy do gry wracają zespoły, które na co dzień reprezentują barwy trzecioligowych drużyn. Już jutro w Mławie dojdzie do spotkania pomiędzy miejscowymi, KS Zawkrze a UKS Trójką Kobyłka. Teoretycznie faworytami do zainkasowania pełnej puli punktów jest drużyna wiceliderów z Kobyłki, ale scenariusz spotkania być może stanie się nieco inny.
Czternaście rozegranych meczów, jedenaście wygranych, trzydzieści cztery punkty oraz pozycja wiceliderów tabeli trzeciej ligi – to dotychczasowy obraz gry, jaki prezentuje drużyna Piotra Szymanowskiego i Huberta Milewskiego. Znacznie poniżej oczekiwań spisuje się, w tegorocznych rozgrywkach, zespół z Mławy. Gospodarze sobotniego meczu mają na koncie zaledwie trzy wygrane, które sprawiły, iż plasują się na przedostatnim miejscu z dorobkiem zaledwie jedenastu punktów. Różnica, którą widać na papierze, przemawia za wygraniem rywalizacji przez zespół wiceliderów, ale ostatnie okoliczności zasiały jednak trochę niepewności. Sobotni przyjezdni mają za sobą pewną wygraną z ADS Woltą, ale i dwa poprzednie przegrane spotkania, choć przebieg meczu, zarówno z KS Camperem Wyszków oraz UKS Iskrą Warszawa, wcale nie wskazywał na negatywne zakończenie. Kłopoty zespołu duetu trenerskiego powstawały w momencie, w którym prowadził on wyraźnie, 2:0 oraz prezentował, wydawałoby się, konsekwencję w trzecich partiach. Jasno przyznał to Wiktor Karpienia. „Myślę, że to kwestia złapania rytmu meczowego, złapania sportowej złości i dopiero wtedy wskakujemy na odpowiedni poziom siatkarski. Jest to ewidentnie problem, nad którym musimy mocno popracować, głównie w naszych głowach’’ – powiedział drugi rozgrywający UKS-u Trójki Kobyłka. Kłopot praktycznie został rozwiązany, było to widoczne w minionym spotkaniu Trójki z ADS Woltą. Po dwóch pewnie wygranych odsłonach, nadszedł moment załamania gry, z którego ówcześni miejscowi wyszli obronną ręką i ostatecznie zwyciężyli. W najbliższą sobotę drużyna stanie przed następną okazją do wygrania meczu z pełną ilością punktów, co pewnie zapowiada każdy z siatkarzy UKS-u Trójki. Szczególnie przyjmujący, Marcin Grasza, który udzielił wywiadu portalowi „Echo Siatkówki’’.
W drugiej części rundy zasadniczej miały miejsce dwa pamiętne spotkania jedno z UKS Iskrą Warszawa, drugie z KS Camperem Wyszków, oba przegrane, ale jakie wnioski wyciągnęliście z tych niekorzystnych wyników?
Przede wszystkim za szybko cieszyliśmy się ze zwycięstwa, dwa mecze mieliśmy do wygrania za trzy punkty, a skończyły się przegranymi w piątych setach. Musimy pamiętać, aby zachować chłodną głowę do końca spotkań i śmiało mogę powiedzieć, że jeszcze możemy dużo osiągnąć w tym sezonie.
Co według Ciebie będzie kluczowym elementem w meczu z KS Zawkrze Mławą?
Wydaje mi się, że kluczem do wygranego meczu jest popełnienie jak najmniejszej ilości błędów własnych. Znamy moc naszej drużyny, więc trzeba wyjść w pełni skoncentrowanym i powinno być dobrze.
Drużyna z która toczycie kolejną rywalizacje, może narobić szkód twojemu zespołowi? Wydaje się, że dziewiąty zespół tabeli nie ma szans z wiceliderami..
Oczywiście, każdy zespół jest zagrożeniem. Zespół z Mławy przede wszystkim gra we własnej hali, a to jest duży atut. Pamiętajmy też, że chcą uciec od strefy spadkowej. Nie mają nic do stracenia, a gra bez presji jest trafna, więc będą groźnym rywalem.
Jak wygląda Twoja dyspozycja?
Pomimo ostatnich zaciętych, lecz przegranych meczów, czuję się naprawdę dobrze, zarówno mentalnie, jak i fizycznie. O przygotowanie motoryczne nie musi martwić się nikt, ponieważ Mateusz Gawryś (przyjmujący UKS-u Trójki Kobyłka oraz trener przygotowania motorycznego – przyp. red) robi efektywną robotę i doskonale przygotowuje nas, jak i siebie, na każde nadchodzące spotkania.
Pytam o tę kwestie, ponieważ w meczu z ADS Wolta dałeś naprawdę dużo swojemu zespołowi, ale zagrałeś zaledwie seta. Skąd taka decyzja?
Nie przesadzajmy (śmiech). Wszedłem na boisko w ostatniej partii. Udało mi się zagrać parę skutecznych zagrywek, a reszta to zasługa drużyny. Każdy ma lepszy, bądź gorszy dzień, ale wygrywamy, jak i przegrywamy, zawsze razem, nie indywidualnościami.
W większej mierze nie dostajesz szans na grę w wyjściowym składzie, a potencjał masz, co widać, myślisz, że skąd wzięła się taka, a nie inna decyzja, jaką podjął trener Szymanowski.
Wszystkie podjęte decyzje przez trenera maja swoją głębie. Cieszę się, że dostaje swoje szanse i mam możliwość pomóc drużynie. Będę dawał z siebie wszystko na treningach i mam nadzieje, że to zaowocuje.
Śledzisz mecze drużyn i pozycję w tabeli?
Pozycję w tabeli jak najbardziej. Jestem częścią drużyny i interesuje mnie wszystko to, co z nią związane. Myślę, że każdy z zespołu powiedziałby to samo (uśmiech).
Zaznaczam to pytanie, bo jeden cel, który mieliście założony przed sezonem, a było to wygranie ligi, raczej nie zostanie zdobyty…
Naszym głównym zadaniem jest otrzymanie promocji na turniej ćwierćfinałowy, wygranie ligi to taki dodatkowy cel, który staramy się osiągnąć. Nie zostanie zdobyty? Są jeszcze realne, matematyczne szanse na wygranie ligi.
Z przyjmującym UKS-u Trójki Kobyłka, Marcinem Graszą, rozmawiała Anna Frankowska.
Przypomnijmy, że mecz pomiędzy KS Zawkrze Mławą a UKS Trójką Kobyłka odbędzie się już jutro, tzn. 22.02. o godz. 18:00 w hali sportowej przy ulicy Wyspiańskiego 1 w Mławie.
Źródło: Informacja własna
Autor: Anna Frankowska