Szybko, ale czy łatwo i przyjemnie? Być może tak należy określić mecz piętnastej kolejki trzeciej ligi seniorów, w którym UKS Trójka Kobyłka ograła KS Zawkrze Mławę 3:0. Przyjezdni tym samym utrzymali pozycję wicelidera tabeli – ustępując jedynie drużynie z Wyszkowa, która z dorobkiem trzydziestu ośmiu punktów, plasuje się na pozycji pierwszej.
Sobotnia wygrana drużyny szkoleniowców Piotra Szymanowskiego oraz Huberta Milewskiego była kolejną okazją do sprawdzenia optymalnej formy przed zbliżającym się turniejem ćwierćfinałowym o drugą ligę. Zadanie było potencjalnie trudne, ponieważ drużyna duetu trenerskiego udała się do Mławy w niepełnym składzie, co wyraźnie zaniepokoiło Piotra Szymanowskiego. „Obawiałem się tego meczu, ponieważ z różnych powodów pojechaliśmy do Mławy bez trzech podstawowych zawodników (środkowy bloku, Michał Zackiewicz, przyjmujący, Kamil Majewski i pierwszoplanowy atakujący, Maciej Klimkiewicz – przyp. red) oraz po dwóch tygodniach przerwy meczowej. Ku delikatnemu zdziwieniu z meczu w Mławie bez szwanku wyszli siatkarze UKS-u Trójki, choć było można zaobserwować fakt, że miejscowa ekipa tanio skóry nie sprzedała. Przeciwnicy grali bez większej presji, walczyli o ucieczkę ze strefy spadkowej. Po zakończeniu inauguracyjnej partii teoretycznie mogliśmy spodziewać się kolejnych, prędko wygranych odsłon, ale set drugi był już wyraźnym pokazem sił obydwu zespołów. Przeciwnicy Trójki doprowadzili nawet do piłki setowej, ale tym razem nerwy na wodzy utrzymali goście i finalnie doprowadzili do wyniku 2:0. „Mecz może nie stał na najwyższym poziomie, ale mieliśmy dwa trudne momenty – w pierwszym secie przy stanie 14:16 i w drugiej partii, gdy drużyna z Mławy doprowadziła do piłki setowej’’ – powiedział Piotr Szymanowski. Mimo dobrze wyprowadzonej akcji rywali, zespół z Kobyłki efektywnie poprowadził grę w obronie i finalnie cieszył się ze zwycięstwa. ‘’Na szczęście nasz zespół stanął na wysokości zadania i wygraliśmy w najlepszym z możliwych stosunków – 3:0. To są bardzo ważne punkty. ’’ – dodał. Do zakończenia rundy rewanżowej fazy zasadniczej zostały zaledwie trzy mecze, z czego jeden UKS Trójka rozegra na wyjeździe, gdzie zmierzy się z zespołem ADS Wolta. „Zostały nam trzy mecze. Jeśli je wygramy zajmiemy na pewno co najmniej drugie miejsce, a może nawet pierwsze’’ – spekulował Piotr Szymanowski. Dwa słabsze momenty, które zaistniały w sobotniej potyczce, tym razem padły łupem przyjezdnych, ale warto zauważyć, że nie był to idealny mecz w wykonaniu gości, co wyraźnie podkreśla w wywiadzie pierwszy libero UKS-u Trójki Kobyłka, Kacper Janulewicz.
Myślisz, że początek pierwszego seta w Waszym wykonaniu był bez zarzutu?
„Bez zarzutu’’ to za dużo powiedziane, wystąpiły z pewnością błędy, jednak graliśmy swoje i najważniejsze, że nie było przestojów w postaci serii traconych punktów.
Do stanu 17:16 graliście punkt za punkt, i dopiero w tym końcówce zaczęliście budować przewagę. Wszystko to w skutek Waszej dobrej gry, czy przeciwnicy z Mławy postawili w tym momencie twardsze warunki?
KS Zawkrze Mława weszła w mecz pewnie, nie robiąc błędów, przez co musieliśmy grać jeszcze bardziej agresywnie, by nie dać rywalom odskoczyć na parę punktów, co mogłoby by być kosztowne. W końcówce nasza równa gra zaowocowała przewagą, którą donieśliśmy do końca seta.
W drugiej partii sprawdziła się praca, którą wykonaliście w minionych dniach treningowych? Myślę o chłodnej głowie, bo graliście na styku a tym razem wygraliście końcowe piłki.
Sądzę, że tak. Wiadomo, że chłodna głowa jest naprawdę znaczącym elementem każdego sportu. Na każdym treningu wykonujemy swoją robotę, dzięki czemu w sporym stopniu nasza gra się poprawia, co myślę, że daję nam większy, choć minimalny spokój i możemy grać w mniejszym stresie i bardziej ufać swoim możliwościom.
Zgodzisz się ze mną, że było szybko i łatwo?
Szybko? Bez dwóch zdań. Czy łatwo? Myślę, że nie był to bardzo wymagający mecz, jednak bardzo ważny. Według mnie dużo dało nam stabilne przyjęcie. Dzięki wspomnianemu elementowi chłopaki na siatce mogli robić to, co potrafią najlepiej. Wciąż pracujemy nad utrudnianiem zagrywki, przez co procent zepsutych serwisów jest niemały. Na szczęście wszystkie inne elementy stały na dobrym poziomie i ten mecz nie należał do tych skrajnie nieprzyjemnych.
Ostatecznie KS Zawkrze nie postawiła się Wam chyba zbyt mocno?
Siatkarze KS Zawkrze Mława robili co mogli, to normalne. Widać było w nich chęć wygrania tego meczu, nic dziwnego. Pamiętajmy, że była to dla nich szansa na ucieczkę ze strefy spadkowej. Grali naprawdę fajnie, ale my okazaliśmy się lepsi w większości elementów, co zaowocowało zainkasowaniem pełnej puli punktów.
Siatkówka jest sportem zespołowym, to wie każdy, ale jeśli miałbyś indywidualnie stwierdzić, który z graczy dołożył największą cegiełkę do wygranej?
Myślę, że bez zawahania mogę wyróżnić Mirka (Mirosław Krone – środkowy UKS-u Trójki Kobyłka – przyp. red), zrobił naprawdę genialną pracę w polu serwisowym. Jak wiadomo, bez tego elementu wygrana byłaby dużo trudniejsza, poza tym na siatce też grał efektywnie, nie dawał pola do popisu przeciwnikowi.
To pytanie zadaję praktycznie każdemu z Was – zerkasz w tabelę?
Tak, mam dodaną do zakładek. Czasem analizuję co i jak, ale zaznaczam, że nic nie przeliczam, chcemy wygrać każdy mecz za komplet punktów. Ani ja, ani drużyna, nie lubimy półśrodków i liczenia na czyjeś potknięcia, dajemy z siebie wszystko, tyle, ile możemy w danym momencie, a końcowa tabela sądzę, że to pokaże.
Zaznaczam tę kwestię, bo nadal zajmujecie pozycję wicelidera, a według regulaminu Polskiego Związku Piłki Siatkowej, do turnieju ćwierćfinałowego awansują dwie pierwsze drużyny. Nie ma więc marginesu błędu, a nadal czekają Was trzy kolejki.
Wiem, ale jesteśmy na tyle zdeterminowani, że żadnemu z nas nie przechodzi przez myśl słowo ‘’przegrana’’, ale wiemy, że boisko weryfikuje najlepiej. Sądzę, iż na pewno awansujemy do turnieju ćwierćfinałowego, jedyna niewiadoma to z którego miejsca.
KS Zawkrze Mława – UKS Trójka Kobyłka 0:3
(19:25, 24:26, 18:25)
UKS Trójka Kobyłka: Gawkowski, Karpienia, Rutecki, Gawryś, Grasza, Wujkowski (L), Powałka, Janulewicz (L), Nieora, Ryszewski, Drewniak, Krone
Z Kacprem Janulewiczem rozmawiała Anna Frankowska
Źródło: Informacja własna
Autor: Anna Frankowska