Wyjazdowe zwycięstwo Gdańszczan

DSC_3370W meczu kończącym 20 kolejkę Plusligi, BKS Visła Bydgoszcz podjęła Trefla Gdańsk. Po pierwszym secie wygranym przez gospodarzy, zanosiło się na ciekawe spotkanie. Skończyło się jednak zwycięstwem Gdańszczan i to za trzy punkty.

Spotkanie od zagrania na skrzydle rozpoczął Michał Filip. Mini serię gospodarzy przerwał dopiero Pablo Crer (3:1). Bartosz Filipiak popisał się pojedynczym blokiem, a także skutecznym atakiem (4:3). Atakujący Trefla Gdańsk zepsuł jednak swój serwis, dając kolejne oczko rywalom. Więcej szczęścia miał na zagrywce Michał Filip. Piłka po jego rzucie przetoczyła się po siatce i wpadła w pomarańczowe pole (6:3). Gdańszczanie szybko zminimalizowali straty do Visły, ale przez błąd w ataku Janikowskiego i Filipiaka, szansa na remis została zmarnowana (9:7). Gdy dłuższa wymiana zakończyła się kolejną pomyłką Filipiaka, o pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił Michał Winiarski (12:9). Po powrocie na parkiet, Gdańszczanie mieli problemy ze skończeniem własnej akcji. Przez co, przez dłuższy moment gry, to miejscowi utrzymywali się na trzypunktowym prowadzeniu (16:13). Podwyższył je punktowym serwisem Janusz Gałązka (18:14). Michał Filip dorzucił kolejne oczko atakiem, a Dawid Woch zapunktował pojedynczym blokiem (20:16). W końcówce Marcinowi Januszowi udało się raz jeszcze zagrać z Pablo Crerem i Bartoszem Filipiakiem (22:17). Zanosiło się już na pewne zwycięstwo Bydgoszczy, ale Trefl zanotował punktową serię przy zagrywkach Pawła Halaby (23:21). Gospodarze przetrwali kryzysowy moment i po bloku Gałązki, zdołali zakończyć seta na swoją korzyść (25:21).

Z podwójnym, ale ruchomym blokiem poradził sobie na prawym Bartosz Filipiak (1:1). Atakujący Trefla dołożył mocny serwis. Gospodarze go przyjęli, ale ich akcja na skrzydle została już zatrzymana (1:3). Kolejna dłuższa wymiana zakończyła się kontraatakiem Janusza Gałązki ze środka (3:4). Goście ponownie popracowali blokiem i dzięki temu wysunęli się oni na ponowne, trzypunktowe prowadzenie (3:6). Podwyższył je serwisem jakiś czas później, Marcin Janusz (4:8). Po mocnej zagrywce Janusza Gałązki, byliśmy świadkami jeszcze jednej dłuższej wymiany. Tą zakończył na prawym Michał Filip (6:9). Jednak podobnym zagraniem odpowiedział szybko Bartosz Filipiak (7:11). Przy serwisach Jakuba Peszki, strata gospodarzy do rywala zmalała do dwóch oczek (9:11). Kilka chwil później, Visła zanotowała kolejną punktową serię. Najpierw na tablicy wyników pojawił się remis (13:13), a potem na prowadzeniu byli już Bydgoszczanie (15:13). Jedna z najdłuższych akcji tego seta, zakończyła się błędem komunikacyjnym po stronie gospodarzy (15:15). Gdy na linii dziewiątego metra pojawił się Wojciech Grzyb, przyjezdni zdobyli kilka punktów z rzędu (15:18). Gospodarze próbowali jeszcze odrabiać straty, ale uniemożliwiły im to mnożące się błędy własne (19:25).

Błędy własne po bydgoskiej stronie, pojawiły się również na początku trzeciego seta (1:2). Sprytnym zagraniem na środku siatki, popisał się Ruben Schott. Niemiecki przyjmujący w parze z Wojciechem Grzybem, zapunktował również blokiem (2:6). Po czasie na żądanie trenera Michalczyka, Visle udało się zrobić upragnione przejście, ale po raz kolejny popełnili oni błąd w polu serwisowym (4:8). Tym samym elementem zapunktował z kolei Ruben Schott (5:10). Dwukrotnie blokiem popracowali Bydgosczannie, ale już trzecia próba ataku zakończyła się po myśli Pawła Halaby. Punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Gonzalo Quiroga, ale już jego kolejny serwis trafił w siatkę (10:15). W trudnym momencie nie zawiódł na skrzydle Bartosz Filipiak, ale swoje ataki z szóstej strefy kończył również Paweł Halaba (12:18). Mając bezpieczną przewagę, Marcin Janusz miał komfort gry, z którego korzystał grając bardzo często środkiem (13:20). Ostatnie akcje trzeciego seta należały do Halaby, który swoim serwisem nie dawał najmniejszych szans rywalowi (15:25).

Na początku czwartej partii, kiwką tuż za opadający blok popisał się Michał Filip (1:0). Kolejna akcja atakującego Visły została powstrzymana, a kontraatak ze środka wyprowadził Wojciech Grzyb (1:2). Mocny cios ze środka wyprowadził Janusz Gałązka, doprowadzając do kolejnego remisu (3:3). Przy zagrywkach Grzyba, Trefl zanotował mini serię i zdołał wyjść na ponowne prowadzenie (3:5). Nie utrzymał się na nim zbyt długo, przez błędy własne. Tych nie wyzbyli się również miejscowi siatkarze (6:6). W trudnym momencie, blokiem popracował Bartosz Filipiak, a także Pablo Crer i tym samym Trefl wysuną się na ponowne prowadzenie (6:9). Z każdą kolejną minutą gry, podopieczni trenera Michalczyka mieli coraz to większe problemy, ze skończeniem swojej pierwszej akcji, a także z poprawnym wykonaniem serwisu (8:12). Na prawej stronie bezlitośnie punktował Bartosz Filipiak (9:14). Szkoleniowiec BKS-u poprosił o drugi time-out. Po nim, upragnione przejście Viśle dał Michał Filip. Z dobrej strony pokazał się również wchodzący na parkiet, Jakub Urbanowicz (11:15). Kolejna próba wyprowadzenia ataku przez tego siatkarza, została już jednak powstrzymana przez Gdańszczan (11:17). W  końcówce na skrzydle dwukrotnie zapunktował Ruben Schott, a kolejne oczko dorzucił Marcin Janusz (12:21). Po chwilowym przestoju, ważny punkt na skrzydle zdobył Ruben Schott (14:23). Podobnym zagraniem odpowiedział jeszcze Filip, ale ostatnią akcję na miarę zwycięstwa skończył Janikowski (15:25).

BKS Visła  Bydgoszcz – Trefl Gdańsk 1:3

(25:21, 19:25, 15:25, 15:25)

MVP: Marcin Janusz

BKS Visła Bydgoszcz: Gałązka, Woch, Quiroga, Peszko, Masny, Filip, Bronisławski (libero) oraz Gryc, Siwczyk, Urbanowicz, Gil, Bronisławski, Cieślik

Trefl Gdańsk: Filipiak, Janusz, Janikowski, Halaba, Crer, Grzyb, Olenderek (libero) oraz Sasak, Kozub, Schott


Autor: Agnieszka Samojedna/fot. Plusliga.pl (M. Kowalik, A.Kogut)