Po dłuższej przerwie we Włoszech, rozegrano trzeci turniej w ramach CEV Snow Volleyball European Tour. Pierwsza reprezentacja Polski, z powracającym do składu Kamilem Warzochem zakończyła rozgrywki na 5 miejscu. Dwie lokaty niżej, uplasowała się nasza druga drużyna.
Dwa tygodnie temu, podczas gruzińskiego turnieju pierwsza reprezentacja Polski zmagała się nie tylko z rywalami, ale także z problemami zdrowotnymi. Z urazem pleców grał Michał Matyja, a podczas rozgrzewki przed pierwszym meczem, kontuzji kolana nabawił się Piotr Groszek. Mimo tego, Polacy nie złożyli broni i walczyli do końca o półfinał turnieju. Awansu do strefy medalowej ostatecznie nie udało się uzyskać i zajęli w Gruzji 5 miejsce. Nadzieję na poprawę rezultatu, Polacy mieli w miniony weekend podczas zmagań na Słowacji. Do Donovaly, nasza pierwsza reprezentacja pojechała w optymalnym zestawieniu, czyli z powracającym do składu Kamilem Warzochem.
Groszek i spółka turniej na Słowacji rozpoczęli z przytupem – od bardzo pewnego zwycięstwa 2:0 nad 3 kadrą gospodarzy (Pavlinsky, Petro, Marko). Co warte podkreślenia, do jego odniesienia, Polacy potrzebowali raptem 20 minut gry. W 2 rundzie, 1 reprezentacja zmierzyła się ze Szwajcarami (Spahr, R., Zurgilgen, Furrer). W porównaniu do meczu z gospodarzami, to przeciwko Szwajcarom było już bardziej wyrównane i zacięte. Nic więc dziwnego, że aby wyłonić ostatecznego zwycięzce, trzeba było rozegrać tie-breaka. W nim pewny triumf (15:10) odnieśli Groszek, Hasiak, Matyja i Warzoch.
Kolejnym rywalem Polaków na słoweńskim śniegu, była tym razem 3 kadra gospodarzy (Pavlicko, Kilian, Ehrenwald, Trubac). Po pierwszym i bardzo pewnie (15:9) wygranym secie przez Słoweńców, zanosiło się na ich szybkie zwycięstwo w całym meczu. Całe szczęście, Biało-Czerwonym udało się wygrać drugą partię (15:12) doprowadzając tym samym do tie-breaka. Trzeci set polsko-słoweńskiego starcia był najbardziej wyrównany i zakończył się dopiero po grze na przewagi. W niej tym razem lepsi okazali się miejscowi siatkarze. Drugą szansę na awans do półfinału, Groszek, Hasiak, Matyja i Warzoch mieli w spotkaniu z 1 reprezentacją Rosji (jak się okazało, późniejszym triumfatorem na Słowacji – przyp. red.). Tym razem nie było jednak mowy o wyrównanym meczu. Skończyło się bardzo pewnym zwycięstwem siatkarzy Sbornej w składzie: Bobrikov, Bogatov, Mikhalev i Daianov.
Druga reprezentacja Polski w składzie: Belczyk, Ćwiertnia, Korczyk i Barczyk, zmagania na Słowacji rozpoczęła od meczu przeciwko Litwinom. Było ono bardzo zacięte i ostatecznie zakończyło się zwycięstwem 2:1 rywali (Kazdailis, Donela, Donela, Matulis). Po porażce w 1 rundzie, polscy siatkarze chcąc pozostać w turnieju zagrali dwa kolejne spotkania po prawej stronie turniejowej drabinki. Belczyk i spółka wygrali najpierw po tie-breaku ze Szwajcarami (Spahr, R., Zurgilgen, Furrer). Niestety, mimo walki do końca byli jednak bez szans w starciu z Włochami (Amorosi, Di Risio, Sasso, A., Terranova) i porażką 0:2 zakończyli turniej na Słowacji.
Wyniki:
Runda 1
Litwa – Polska 2 2:1 (12:15, 15:12, 15:12)
Polska 1 – Słowacja 3 2:0 (15:6, 15:13)
Runda 2
Polska 1 – Szwajcaria 2:1 (15:13, 11:15, 15:10)
Prawa strona drabinki
Polska 2 – Szwajcaria 2:1 (15:17, 15:11, 15:10)
Włochy – Polska 2 2:0 (15:12, 15:13)
Runda 3
Polska 1 – Słowacja 2 1:2 (9:15, 15:12, 14:16)
Rosja 1 – Polska 1 2:0 (15:12, 15:10)
Kwalifikacja końcowa:
- Rosja 1
- Ukraina
- Słowacja 2
- Litwa
- Włochy, Polska 1
- –
- Polska 2, Rosja 2
- –
- Rumunia, Słowacja 5, Słowacja 6, Szwajcaria
- –
- –
- –
- Słowacja 1, Słowacja 3
Autor: Agnieszka Samojedna/fot.CEV