Spotkanie GKS-u Katowice i Jastrzębskiego Węgla przyniosło kibicom sporo emocji. Po ciekawym pojedynku lepsi okazali się podopieczni Dariusza Daszkiewicza, którzy po raz pierwszy w historii występów w Plus Lidze pokonali Jastrzębski Węgiel. Statuetka MVP powędrowała natomiast w ręce Rafała Szymury.
Początek spotkania okazał się wyrównaną walką, jednak niewielka przewaga utrzymywała się po stronie gości (1:2). Katowiczanie objęli natomiast prowadzenie po ataku Kamila Kwasowskiego z piłki przechodzącej (3:2). W kolejnych minutach gry prowadzenie zmieniało się na korzyść każdej z drużyn. Jastrzębianie dwukrotnie pomylili się w polu serwisowym, ale nie do zatrzymania okazał się Dawid Konarski. Katowiczanie odpowiedzieli dwoma udanymi atakami, natomiast po serwisie Jakuba Jarosza mogli cieszyć się z trzech „oczek” przewagi (9:6). Po przerwie na żądanie Slobodana Kovaca Jarosz znów zapunktował zagrywką, a w chwilę później gospodarze popisali się potrójnym blokiem (11:6). Dopiero udany atak Tomasza Fornala przerwał serię GKS-u. w kolejnej części seta jastrzębianie kilkukrotnie byli blisko remisu, jednak dobre bloki gospodarzy i błędy w zagrywce utrudniły im odrobienie strat (17:13). Dopiero w końcówce seta jastrzębianie zdołali zmniejszyć dystans do rywala. Jednak z akcji na akcję to gospodarze byli w coraz lepszej sytuacji i ostatecznie wygrali premierową odsłonę (25:21).
Tym razem zespoły również rozpoczęły od walki punkt za punkt, a wynik był bliski remisowi (4:4). Z czasem jednak to goście wyszli na prowadzenie, które udało się utrzymać przez kilka kolejnych akcji, chociaż katowiczanie regularnie odrabiali straty, kilkukrotnie będąc blisko remisu. W zespole Jastrzębskiego Węgla dobrze spisywał się jednak Dawid Konarski. Także Jurij Gladyr popisał się dobrą zagrywką, powiększając prowadzenie swojego zespołu do trzech „oczek” (9:11). W dalszej części seta katowiczanie odrabiali straty, ale to przyjezdni zdołali utrzymać prowadzenie (14:17). Po ataku Rafała Szymury i asie serwisowym gospodarze tracili do rywala zaledwie jeden punkt (17:18). O przerwę poprosił więc trener Jastrzębskiego Węgla. Goście posłali jednak piłkę w aut i na tablicy wyników wyświetlił się remis (18:18). Decydująca część seta okazała się bardzo wyrównana, jednak to jastrzębianie cieszyli się nieznacznym prowadzeniem (21:22). Gospodarze mieli swoje szanse, ale najważniejsze akcje należały do jastrzębian (29:31).
Po krótkiej przerwie lepiej rozpoczął zespół GKS-u, który po udanym ataku miał trzy „oczka” przewagi (4:1). Także kolejna akcja zakończyła się punktem gospodarzy, a o przerwę zmuszony był prosić Slobodan Kovac. Po powrocie na boisko dwukrotnie punktował Dawid Konarski, zmniejszając tym samym straty jastrzębian (5:3). W kolejnych minutach gry goście regularnie odrabiali straty. Do wyrównania doszło natomiast po ataku Tomasza Fornala i punktowym bloku jastrzębian (10:10). Dalsza część seta okazała się wyrównaną walką. Wynik przez cały czas był bliski remisowi, ale to goście mieli punkt w zapasie (15:16). W końcówce seta gospodarze nie tylko wyrównali, ale również objęli prowadzenie (19:18). Także decydujące akcje należały do gospodarzy. Jastrzębianie mieli swoje szanse, ale ostatecznie rywalizację zakończył Rafał Szymura (25:23).
Wynik czwartej odsłony otworzyli jastrzębianie. Zespół gospodarzy szybko jednak wyrównał straty, doprowadzając do zaciętej walki (3:3). Przez kilka kolejnych minut wynik był bliski remisowi, jednak z czasem jastrzębianie zdołali zbudować przewagę, która stopniała po asie serwisowym gospodarzy (8:9). Kolejny fragment seta okazał się zaciętą walką. Z czasem jednak katowiczanie zbudowali przewagę i to przyjezdni zmuszeni byli gonić wynik (16:13). Z akcji na akcję sytuacja gości była coraz trudniejsza. Pod koniec seta zespół GKS-u miał pięć „oczek” przewagi i świetnie radził sobie w bloku (20:15). Jastrzębianie odpowiedzieli natomiast dobrą zagrywką Fornala, który w chwilę później posłał piłkę w siatkę. Końcówka seta w całości należała do katowiczan. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza wygrali zarówno tę odsłonę, jak i cały mecz.
GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel 3:1
(25:21, 29:31, 25:23,
MVP: Rafał Szymura
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna