Tie-break w Lubinie. MKS Będzin przegrał z fawortem

KS Cuprum Lubin - logoW meczu kończącym 23 kolejkę PlusLigi, nie doszło do zaskakującego wyniku z meczu Cuprum Lubin z MKS-em Będzin. Gospodarze ograli podopiecznych szkoleniowca Jakuba Bednaruka 3:2 i z dwudziestoma pięcioma punktami plasują się na pozycji dwunastej.

Inauguracyjną odsłonę rywalizacji skuteczniej rozpoczęli zawodnicy przyjezdnej ekipy, choć później doszło do obrotu sprawy o trzysta sześćdziesiąt stopni. Wówczas dzięki kontrom oraz bezpośrednim punkcie z pola serwisowego, który dopisał Mateusz Sacharewicz, dwupunktowa przewaga stała się faktem po stronie drużyny z Lubina. Mimo tego, że set pierwszy był pod większą kontrolą zespołu Cuprum, to pewna gra w defensywie MKS-u Będzin pozwoliła na utrzymanie dobrego poziomu sportowego tego spotkania. W końcówce nie obyło się bez mocnych ciosów na siatce, a pierwszą odsłonę pozytywnym wynikiem zakończył potrójny blok Miedziowych.

Drugą partię wyśmienicie, dla zespołu z Będzina, zaczął Jan Fornal, posyłając w stronę Lubinian czterokrotne punktowe zagrywki. Takiego typu poczynania nie wybiły z rytmu drużyny miejscowej, która za sprawą efektywnej gry w zagrywce i podwójnym bloku Rodriguesa wróciła do wyrównanej rywalizacji. W końcowych akcjach ponownie w grze na siatce dominowali zawodnicy trenera Bednaruka i finalnie odskoczyli na pięć punktów przewagi. Wydawałoby się, że poszczególne akcje Cuprum sprawią, iż dojdzie do regularniejszej gry, ale definitywnie partię zakończył Grzegorz Pająk.

Trzeci set w pełni ułożył się pod dyktando zespołu Cuprum Lubin. Gospodarze pewnie grali w polu zagrywki, co przynosiło im zamierzony efekt. Równie dobrze wyglądały zbicia w ataku, ale brak utrzymania skuteczności gry ucieszył zespół Bednaruka i to właśnie MKS objął prowadzenie w secie 15:12. Brak tempa oraz wspomnianej wcześniej skuteczności stały się bardzo kosztowne dla drużyny gospodarzy, a wynik stał się tylko tego odzwierciedleniem. W decydującym momencie znakomitą grę zaprezentował Jan Fornal oraz Rafał Faryna, którzy doprowadzili do wyniku 2:1 dla MKS-u.
Przedostatnia partia pojedynku była silnym pokazem gry w bloku, zarówno drużyny Cuprum Lubin jak i MKS-u Będzin. W tym elemencie pierwsze skrzypce odgrywał Damian Domagała i Kamil Maruszczyk. Dzięki temu gospodarze górowali nad drużyną z Będzina, która powoli spadała z wysokiego procentu gry niemalże w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła.

Drużyna ze Śląska wygrała czwartą partię, a w piątym secie tylko i wyłącznie poszła za ciosem. Co prawda MKS Będzin otrzymał swoje szanse na podjęcie wyrównanej walki, ale wyprowadzona przez Damiana Domagałę przewaga już na początku tie-breaka stała się bardzo cenna. Finalnie gospodarze pewnie dokończyli tę partię, a błędy własne Będzinian tylko prowadziły do szybszego zakończenia spotkania. Warto dodać, że do wygranej wyraźnie przyczynił się Kamil Maruszczyk, dzięki fenomenalnej grze w ofensywie.

Cuprum Lubin – MKS Będzin 3:2

(28:26, 21:25, 23:25, 25:17, 15:8)

MVP: Jędrzej Gruszczyński

Cuprum Lubin: Lipiński, Maruszczyk, Zawalski, Gorzkiewicz, Ziobrowski, Dvoranen, Biegun, Smoliński, Gruszczyński (libero), Rodrigues, Makoś, Sacharewicz, Domagała

MKS Będzin: Gunia, Buczek, Ratajczak, Dryja, Pająk, Sobański, Superlak, Fornal Jan, Potera (libero), Schmidt, Faryna, Macheta, Sossenheimer

Autor: Anna Frankowska

Źródło: Informacja własna