Wiadomość do informacji publicznej została przekazana za pośrednictwem programu „7Strefa’’, który na co dzień emituje stacja Polsat Sport. Z klubem, po siedemnastu latach gry, żegna się wielokrotny reprezentant Polski, Mariusz Wlazły. Wiadomo jednak, że mistrz świata nadal będzie reprezentował barwy jednego z zespołów, który występuje w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej.
„Jedno jest pewne – ten sezon jest moim ostatnim w Skrze. Szkoda, że rozstaję się w takich okolicznościach, ale nic na to nie poradzimy. Sytuacja jest trudna. To w każdym razie jest mój ostatni sezon w Skrze’’ – w trakcie transmisji programu powiedział atakujący reprezentacji Polski. Już długo było wiadomo, że klub z Bełchatowa poszukuje godnego następcy trzydziestosześcioletniego zawodnika. „Powiem szczerze, że już od kilku sezonów zarząd Skry szuka kogoś, kto będzie mógł mnie zastąpić. Prezes Konrad Piechocki zaproponował mi zakończenie kariery i imprezę pożegnalną, która miałaby być powiązana z tegorocznym 90-leciem istnienia klubu. Krótko mówiąc, musiałem odmówić’’ – doprecyzował Wlazły.
Odejście z Bełchatowa to spore wydarzenie w rozgrywkach krajowych. Legenda PGE Skry grał w drużynie od 2003 roku. W tym czasie dziewięciokrotnie zdobył mistrzostwo Polski, ostatni raz w sezonie 2017/2018. W dorobku posiada również dwa srebrne, brązowe krążki krajowych rozgrywek oraz siedem pucharów Polski. Dodatkowo czterokrotnie triumfował w turniejach o Superpuchar kraju. Na „podwórku europejskim’’ również zanotował świetne wyniki. Dzięki rywalizacjom w europejskich pucharach dwukrotnie wygrał klubowe mistrzostwo świata, a w 2012 roku sięgnął po brązowy medal. Nie wolno zapomnieć również o wyczynach w Lidze Mistrzów. Bełchatowianie posiadają z tego turnieju dwa brązowe medale oraz srebro.
Dziś kariera Mariusza Wlazłego w PGE Skrze dobiegła końca, ale będzie trwała w najlepsze. Jedyne pytanie, które większości nasuwa się na myśl, to który klub zaproponuje mistrzowi świata najbardziej lukratywny kontrakt? „Tak, zagram w Polsce. Jestem już po negocjacjach, nastąpiła akceptacja warunków kontraktowych. Do podpisania nie doszło, mamy taką sytuację, a nie inną’’ – zakończył tajemniczo filar PGE Skry.
Źródło: Informacja prasowa
Autor: Anna Frankowska