Dziennikarze jak siatkarze? Vital Heynen bezprecedensowym królem sensacji

Typowy dzień medialny z kadrą narodową siatkarzy? Niewątpliwie coś takiego nie istnieje w słowniku szkoleniowca Vitala Heynena. Jedynym punktem nie do ruszenia były zasady sanitarne, które obowiązywały również osoby reprezentujące prasę, serwisy internetowe, czy inne środki masowego przekazu.

To, że belgijski szkoleniowiec słynie z nietuzinkowych pomysłów, wie każdy. W trakcie drugiej części zgrupowania w Spale kadra narodowa przekonała się o tym po raz kolejny, bowiem trener zdecydował, iż plan zajęć zawodnicy mają ułożyć sobie sami. Kiedy trening w siłowni, w hali, kiedy czas na regenerację? Wszystko to leżało w gestii zawodników. Wydawałoby się, że takie zasady obowiązują jedynie graczy. W piątek okazało się jednak, że Vital Heynen identyczny plan ma na grupę dziennikarzy, którzy dziś odbyli spotkanie z zawodnikami w celu przeprowadzania czynności służbowych.

Chwilę po dziesiątej grupa osób z mediów odbyła krótkie spotkanie z selekcjonerem oraz Jego asystentem – Sebastianem Pawlikiem. Krótkie, ale jakże intensywne. Tu jest tablica, na której zapiszecie jak chcecie, żeby wyglądał ten dzień. O 15 mamy trening, o 19 kolację, a pozostałe elementy ułożyć wedle uznania” – w rozmowie z dziennikarzami ”Przeglądu Sportowego” stwierdził Vital Heynen. Wzrok każdej osoby był praktycznie nie do opisania, choć finalnie ustalono, że o jedenastej zostanie rozegrany mecz piłki nożnej, w którym naprzeciw przedstawicielom reprezentacji Polski staną dziennikarze. O 11:30 początek treningu siatkówki plażowej. Zarówno w jednym, jak i w drugim ”sprawdzianie” nikt tanio skóry nie sprzedał i rywalizacja była zacięta, w końcu drużyna Heynena prowadziła z dziennikarzami zaledwie 7:5.

Po wysiłku nadszedł czas na pracę, ale i na odpoczynek, choć krótki, ponieważ już o piętnastej siatkarze zaczynali trening w hali, w którym wzięła udział pełna dziewiętnastka. Można stwierdzić, iż trening jak trening. Rozpoczęła go zwykła rozgrzewka, po czym zawodnicy zagrali już w spotykanej konfiguracji – sześciu na sześciu. Gołym okiem można było zauważyć, iż siatkarzom po prostu brakuje gry i drzemią w nich spore rezerwy, czego nie ukrywają. Swoją dyspozycję określiłbym tak na 65% swoich możliwości” – ocenił Wilfredo Leon. Trener jednak doprecyzował. To zgrupowanie ma służyć temu, żeby na przygotowania w klubach pojechali już w dobrej formie. W końcu ligowe sezony będą niezwykle ważne pod kątem igrzysk” – dodał Vital Heynen.

Nie można jednak stwierdzić, iż nasza kadra narodowa, przebywając w Spale, żyje wyłącznie treningami. To byłoby słabe, ponieważ gdzie czas na odpoczynek, minimalizację powstałych kontuzji, czy po prostu wspólne spędzanie czasu? Jak wiadomo polska drużyna nie praktykuje samotnych wyjść. ”Mamy do dyspozycji kawiarnię, w której chłopaki przesiadują. Cieszy mnie, że nie robią tego w podgrupach, ale zawsze spotykają się w całym gronie”. Na koniec warto zaznaczyć, iż zawodnicy, sztab szkoleniowy oraz medyczny zakończą zgrupowanie w najbliższy czwartek. Następnie spotkają się 19 lipca w Zielonej Górze by trzy dni później rozegrać inauguracyjny dwumecz z Niemcami, który będzie miał charakter sparingowy. W dniach 26-28 lipca zagrają również w Łodzi, biorąc udział w towarzyskich rywalizacjach z Finlandią i Estonią.

Autor: Anna Frankowska