Czwartkowy, drugi mecz sparingowy z kadrą Niemiec zakończył się kolejnym zwycięstwem podopiecznych Vitala Heynena, którzy wygrali spotkanie w stosunku 3:1. Środowa rywalizacja była znacznie bardziej zacięta, bowiem zakończyła się dopiero w piątym secie.
Takiego tegorocznego planu rozgrywkowego kadry narodowej nie spodziewał się nikt. Miał być udział w igrzyskach olimpijskich, a pozostały jedynie do rozegrania cztery mecze sparingowe, by szlifować optymalną formę do rozpoczynającego się sezonu klubowego. Na ceremonię otwarcia XXXIII Letnich Igrzysk Olimpijskich w Tokio przyjdzie poczekać równy rok, choć ten czas z pewnością zaprocentuje w szeregach biało-czerwonych.
Wczoraj polscy siatkarze zwyciężyli z Niemcami w stosunku 3:2, ale dziś obyło się bez większych kłopotów. Gracze belgijskiego szkoleniowca potrzebowali zaledwie trzech setów by odprawić Niemców i rozpocząć przygotowania do sparingów w Łodzi, gdzie zmierzą się towarzysko z Estończykami.
Chwilę przed czwartkową potyczką Vital Heynen jasno podkreślał, że skład, który pojawi się na boisku, będzie zupełnie inny, aniżeli widzieliśmy dzień wcześniej. Pokryciem tych słów był fakt, iż na ławce rezerwowych zobaczyliśmy m.in. Bartosza Kurka, czy Wilfredo Leona. W składzie nie pojawili się również rozgrywający, Fabian Drzyzga, przyjmujący, który w dniu wczorajszym miał kluczowy wpływ na wygraną, Tomasz Fornal, czy Bartosz Kwolek. Do pierwszej szóstki Heynen desygnował natomiast Bartosza Bednorza, Macieja Muzaja, Norberta Hubera, Piotra Nowakowskiego, Marcina Komendę oraz Aleksandra Śliwkę.
Inauguracyjną częścią ”rządzili” wyłącznie środkowi bloku, którzy wyraźnie prowadzili grę kadry narodowej. Marcin Komenda sprytnie gubił blok niemieckich zawodników, zaś Piotr Nowakowski czterokrotnie zakończył ataki. Dodatkowo pierwsze skrzypce odgrywał Aleksander Śliwka – zdobywca siedmiu punktów. Nie wolno ominąć jednak tego, co sprawiał ofensywny przyjmujący, Bartosz Bednorz. Nowy gracz Zenitu Kazań w finalnej akcji zatrzymał efektywnym blokiem Moritza Reichetra.
Kolejny set nie zaczął się w podobni do poprzedniej partii. Polacy już zupełnie dominowali i odrzucali swoich rywali od siatki, za sprawą mocnej zagrywki, co jest kluczowym elementem siatkarskiego rzemiosła. W grze na skrzydle świetnie prezentował się Bednorz. Efekt pokaźnych bloków i skutecznej gry szczególnie Bartosza Bednorza był taki, że drużyna z mistrzami świata w składzie prowadziła już w stosunku 16:8. Po udanym ataku Aleksandra Śliwki z szóstej strefy Polacy objęli prowadzenie 2:0.
W trzeciej partii żaden z zespołów tanio skóry nie sprzedał, choć był to po prostu sparing. Dzięki regularnej grze Polacy prowadzenie uzyskali już w połowie seta, 17:14. Po skutecznym bloku Karola Kłosa kadra belgijskiego szkoleniowa wygrywała już 22:18. W końcowych akcjach dokładnie po prostej zaatakował Michał Kubiak, który przechylił szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny.
W ostatniej, czwartej odsłonie rywalizacji Polacy prowadzili już 15:11 i tylko brak konsekwencji doprowadził do szczęśliwego zakończenia na korzyść Niemców, którzy cieszyli się z wyniku 27:25.
Już w najbliższy weekend polscy siatkarze zagrają w łódzkiej Atlas Arenie z Estończykami, i tymi spotkaniami zakończą trwający sezon kadrowy.
Polska – Niemcy 3:1
(26:24, 25:16, 25:21, 25:27)
Polska: Marcin Komenda, Maciej Muzaj, Bartosz Bednorz, Aleksander Śliwka, Piotr Nowakowski, Norbert Huber, Paweł Zatorski (libero) oraz Michał Kubiak, Artur Szalpuk, Dawid Konarski, Grzegorz Łomacz, Jan Nowakowski, Karol Kłos, Damian Wojtaszek (L).
Niemcy: Johannes Tille, Linus Weber, Christian Fromm, Moritz Reichert, Anton Brehme, Marcus Boehme, Tim Stohr (libero) oraz Moritz Karlitzek, Jan Zimmermann, Simon Hirsch, Tobias Krick, Florian Krage, Ruben Schott, Lukas Maase, Julian Zenger (L).
Autor: Anna Frankowska
Źródło: Informacja własna