Technika wygrała z siłą. Drużyna Kłosa lepsza w kapitalnym sparingu wewnętrznym!

W drugim meczu sztab Polaków podjął decyzję o podzieleniu grupy tak, by jedna z nich rozegrała siatkówkę siłową, zaś druga techniczną. Pierwszą prowadził Wilfredo Leon, a drugą, zwycięską, Karol Kłos. W porównaniu ze wczorajszą rywalizacją mecz kończący sezon stał na znacznie wyższym poziomie jakości.

Celami sezonu reprezentacyjnego 2020 roku było zjednoczenie grupy, wprowadzenie do niej niedoświadczonych, ale jakże perspektywicznych graczy, pokroju Norberta Hubera, czy też Tomasza Fornala, ustabilizowanie formy przed sezonem przygotowawczym w polskich klubach ekstraklasy i powrót do nich w pełni dyspozycji. To wszystko się udało, najpierw siatkarze Vitala Heynena odbyli dwuczęściowe zgrupowanie w Spale, następnie zebrali się w Zielonej Górze by rozegrać sparingi z reprezentacją Niemiec, potem przenieśli się do Łodzi w celu rozegrania meczów wewnętrznych i już jutro powrócą do swoich klubów. Wrócą w pełni dyspozycji o co konsekwentnie dbali fizjoterapeuci kadry narodowej siatkarzy.

Dzisiejsza potyczka w łódzkiej Sport Arenie była ostatnim krokiem reprezentacji Polski w sezonie przedolimpijskim. Gołym okiem mogliśmy zaobserwować, iż drużyna stworzyła grupę przyjaciół – co w rozmowach z dziennikarzami pewnie podkreślał belgijski szkoleniowiec – a rewelacyjna atmosfera była bezwzględnie widoczna nawet w meczach sparingowych.

W porównaniu ze wczorajszym ”sprawdzianem” kadrowicze wystąpili dziś w zupełnie innych składach. Na ławce rezerwowych znalazł się Bartosz Bednorz i Michał Kubiak. Inauguracyjna partia rywalizacji należała do nieźle zapowiadającego się gracza, Norberta Hubera, który posłał cztery efektywne zagrywki i to zespół Karola Kłosa objął prowadzenie 6:2. W kolejnej części seta skuteczniej zagrał przyjmujący, Wilfredo Leon i atakujący, Bartosz Kurek, którzy odrobili straty i pewnie doprowadzili do wyniku 1:0 dla ekipy Kubańczyka.

Zmiana stron zaprocentowała tak, że wypracowanej już na początku przewagi, ekipa środkowego PGE Skry Bełchatów, nie wypuściła i konsekwentnie zbliżała się do wyrównania stanu meczu. Drużyna Karola Kłosa nie popełniała już kosztownych błędów, zarówno w polu zagrywki, jak i w grze defensywnej. Finalnie to koledzy mistrza świata doprowadzili mecz do remisu. Widząc poniedziałkowy sparing można wywnioskować, iż stał on na znacznie wyższym poziomie sportowym, aniżeli ten, który widzieliśmy wczoraj. Zawodnicy zaprezentowali także owocną grę w obronie, co bez wątpienia mogło podobać się sympatykom tej dyscypliny. Z punktu widzenia siatkarskiego, trenerzy kadry otrzymali również sporo cennego materiału do wykonania niezbędnej analizy.

Przebieg trzeciej partii można by określić starciem mistrzów z mistrzami. Ani przez chwilę nie pojawiła się nutka straconej koncentracji. Obydwa zespoły pokazywały nieustępliwą walkę we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Szczególnie mogliśmy zaobserwować to w rywalizacji na skrzydłach w końcowej fazie meczu, kiedy ataki Bartosza Kurka bez zastanowienia blokował Bartosz Kwolek we współpracy z Norbertem Huberem, co definitywnie wpłynęło na zakończenie sezonu.

Drużyna Wilfredo Leona – Drużyna Karola Kłosa 1:2

(25:21, 17:25, 23:25)

Skład drużyny Wilfredo Leona: Marcin Komenda, Bartosz Kurek, Piotr Nowakowski, Jan Nowakowski, Tomasz Fornal, Michał Kubiak, Wilfredo Leon, Damian Wojtaszek

Skład drużyny Karola Kłosa: Grzegorz Łomacz, Fabian Drzyzga, Maciej Muzaj, Dawid Konarski, Norbert Huber, Karol Kłos, Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka, Bartosz Kwolek, Paweł Zatorski

Autor: Anna Frankowska

Źródło: Informacja własna