We wtorkowy poranek pojawiły się pierwsze doniesienia świadczące, że atakujący został skreślony z listy graczy drużyny Ansan OK Savings Bank Rush & Cash. Doświadczony siatkarz wyleciał do Korei, bowiem został wybrany w drafcie i skorzystał z możliwości gry w Azji. Finalnie okazuje się, że sytuacja zmieniła się wręcz diametralnie.
Pierwsze doniesienia pojawiły się za pośrednictwem TVP Sport. Aktualna sytuacja pomiędzy atakującym a zespołem z Korei jest zastanawiająca, delikatnie rzecz ujmując. Władze klubu decyzję swą tłumaczą tym, iż powodem rozwiązania umowy były wyłącznie kwestie sportowe, a dokładnie kontuzja kolana, jaką skrzydłowy miał w sezonie 2012/2013, czyli osiem lat temu, a o której obecnie nie ma śladu. Kolejnym powodem do przemyśleń jest to, iż Filip brał już regularny udział w treningach przygotowawczych do ligi, zagrał nawet kilka sparingów, w których zaprezentował się naprawdę dobrze. Skąd więc taki obrót sprawy? Władze klubu podjęły jednak decyzję o sprawdzeniu stanu zdrowia Polaka, który został skierowany na rezonans magnetyczny. Ostatecznie po wyniku przekazano do informacji, że stan zdrowia Michała Filipa nie jest na tyle dobry, by rozegrał On efektywny sezon. Rzekomo badanie miało wykazać, iż siatkarz potrzebuje nawet operacji. W ramach wyjaśnień klub podał także wiadomość, że w momencie wybierania zawodnika do swojej drużyny, nie było możliwości zweryfikowania Jego stanu zdrowia, ponieważ szans na to nie wykazuje ”internetowy” draft.
W kwestiach bardziej formalnych wypowiedział się menedżer zawodnika, Jakub Malke. ”Władze klubu „przyczepiły się” do kontuzji kolana z 2012/2013 roku. Michał przez lata nie opuścił ze względu na nią żadnego meczu. Jedyny uraz to była kontuzja stopy – dawno już wyleczona. Dostarczyliśmy zarządzającym odpowiednie badania lekarskie, trener go bronił i chciał, by został w drużynie, ale zarząd uznał, że nie będzie kontynuować współpracy. Nawet lekarze w Polsce uznali, że bardziej nie da się Michała już wyleczyć. Teraz trwają rozmowy z klubem, ponieważ kontrakt był podpisany zaraz po drafcie. Michał zrezygnował z innego kontraktu, by zagrać w Korei. Znalezienie nowego klubu nie będzie łatwe”– powiedział Malke.
Dla porównania, zupełnie inaczej sprawę widzi sam zawodnik oraz osoba, z którą latami współpracował Rzeszowianin. ”Pragnę dodać, że kolano ma się dobrze. Klub był informowany o moich przejściach długo przed moim przylotem do Korei. Nie mam nic do ukrycia w związku z moim stanem zdrowia” – za pośrednictwem mediów społecznościowych zaznaczył Michał Filip. Z punktu widzenia medycznego sprawę wyjaśnił również trener przygotowania motorycznego Cerradu Enei Czarnych Radom, Jakub Szyszka. ”Przez trzy sezony pracy z Michałem Filipem był siatkarzem zawsze najciężej pracującym na siłowni, zawsze skaczącym i atakującym na maksa i nigdy nie usłyszałem od Niego skargi na jego kolano. Ciężary, którymi trenował też nie należały do przeciętnych. Podpisuję się pod tym, że kolano po operacji było zdrowe i w pełni działające do grania jeszcze przez wiele lat” – skomentował Jakub Szyszka, trener przygotowania motorycznego zespołu z Radomia.
Autor: Anna Frankowska
Fot: Radosław Mizera/Radio Plus Radom