PlusLiga: Inauguracyjna kolejka bez zaskoczeń

Pierwsza kolejka PlusLigi pokazała jedno, sezon 2020/2021 będzie jednym z silniejszych w porównaniu z ubiegłymi latami. Prócz spotkania Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która pokonała bez straty seta beniaminka ligi, Stal Nysę, wszystkie pozostałe rywalizacje były definicją determinacji, walki oraz konsekwencji. Prawdziwą wisienką na torcie stało się spotkanie Aluronu CMC Warty Zawiercie, która uległa Jastrzębskiemu Węglowi dopiero w secie piątym.

Tegoroczny sezon ligi otworzyła potyczka drużyny z Kędzierzyna-Koźla ze Stalą Nysa. Można było przewidzieć, iż mistrzowie Polski nie będą mieli żadnych kłopotów z pokonaniem nyskiego klub. Tak się stało, finalnie podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha zupełnie nie mieli argumentów do tego, by podjąć walkę z pretendentem do obrony tytułu mistrza kraju i przegrali mecz w stosunku 0:3. Statystycznie wyglądało to następująco – po stronie Stali najlepiej punktującym siatkarzem był atakujący, Michał Filip, zdobywca ośmiu punktów. Dla porównania, w drużynie Nikoli Grbicia główną rolę odgrywał Aleksander Śliwka, który do dorobku indywidualnego zapisał dwanaście ”oczek”.

W drugim spotkaniu pierwszej kolejki ekstraklasy Cerrad Enea Czarni Radom podejmowali Indykpol AZS Olsztyn. Co prawda ”papierowym faworytem” była drużyna z Radomia, ale Olsztynianie tanio skóry nie sprzedali i walczyli jak równy z równym. Ciekawe widowisko zapisało się na korzyść gospodarzy, choć w trakcie drugiego oraz trzeciego seta mieli swoje kłopoty, a dokładnie doszło do tymczasowego przestoju w grze. Ostatecznie zminimalizowali powstałą stratę, doprowadzili do wyrównania a w decydującym momencie meczu zaprezentowali bardziej ułożoną, spokojną siatkówkę, która dała im pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach. Najskuteczniejszym siatkarzem po stronie Radomian był mistrz świata, Dawid Konarski (21 pkt.). Zasłużenie więc otrzymał on statuetkę MVP. Nieco słabiej punktowo, ale równie skutecznie zagrał Bartosz Firszt, zdobywca 15 punktów. Dla Indykpolu najwięcej zrobił atakujący, Damian Schulz (21 punktów).

Kolejna rywalizacja kolejki należała do drużyny z Lubina oraz Bełchatowa. Miejscowi w idealny sposób otworzyli ten mecz i należycie wygrali partię pierwszą, choć goście spod Łodzi w zastraszająco szybkim tempie odrobili stratę, ale zawodnikom Cuprum Lubin nie można odmówić walki zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Bełchatowianie spotkanie zakończyli wynikiem 3:1, ale warto dodać, że dwie ostatnie partie były rozgrywane na przewagi, co z pewnością świadczyło o wysokim poziomie sportowym. Bezprecedensowym liderem PGE Skry był przyjmujący, Milad Ebadipour, który był autorem dwóch asów serwisowych oraz zdobył siedemnaście punktów. Na połowie Cuprum Lubin najbardziej wartościowo zaprezentował się Ronald Jimenez. Atakujący zagrał niemalże perfekcyjnie i zapisał w tym spotkaniu dziewiętnaście punktów. MVP meczu został jednak Norbert Huber, zdobywca czternastu punktów.

Szybka wygrana padła także w meczu GKS-u Katowice ze Ślepskiem Malow Suwałki. Zespół z Suwałk nie poddał się bez walki, ale to zawodnicy GKS-u skuteczniej grali w bloku, obronie i w serwisie. Różnica była również widoczna w ilości skończonych punktowo kontrataków. Końcowa zdwojona koncentracja stała się kluczem wygranej, a jak wiadomo w końcówkach odgrywa ona decydującą rolę. Do pewnego zwycięstwa Katowic znacząco przyczynił się atakujący, Jakub Jarosz (17) i MVP meczu, Miłosz Zniszczoł (14). Po stronie Suwalczan lepiej zagrał przyjmujący, Tomas Rousseaux (17).

Przedostatni mecz wczorajszego dnia, czyli spotkanie MKS-u Będzin z VERVĄ Warszawa ORLEN Paliwa, wskazywał na to, iż stołeczni zakończą rywalizację szybko, łatwo i przyjemnie. Niestety dla zawodników szkoleniowca Anastasiego stało się inaczej. Przy niekorzystnym dla drużyny trenera Jakuba Bednaruka (0:2) doszło do odwrócenia losów seta. Wówczas gospodarze odblokowali się mentalnie i zaczęli punktować w defensywie. Wygrali oni partię trzecią. Widząc poczynania i stołecznych i zespołu z Będzina mogliśmy wnioskować, iż mecz potrwa aż pięć setów, ale stało się tak, że warszawski zespół zaczął dyktować poważniejsze, twardsze warunki gry, co zaprocentowało ich zwycięstwem. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się atakujący VERVY Warszawa, Michał Superlak. Zdobył on najwięcej punktów, bo dziewiętnaście, a na przestrzeni całego meczu blokował rywali pięciokrotnie. U przeciwników stołecznych najskuteczniej zagrał przyjmujący, Rafał Sobański (22), a nagrodę MVP otrzymał środkowy bloku stołecznych, Piotr Nowakowski (14).

W ramach zakończenia weekendowych meczów kolejki kibice stali się świadkami emocjonującego widowiska. Aluron CMC Warta Zawiercie sprawdziła formę w meczu z Jastrzębskim Węglem, czyli jednym z zespołów z najwyższej półki. Jastrzębianie, mimo szarpanej gry, szczególnie w secie drugim i trzecim, zwyciężyli 3:2. Grzechem byłoby nie wspomnieć, nie zaznaczyć tego, jak bardzo do wygranej przyczynił się młody przyjmujący, reprezentant kraju, który stawia pierwsze kroki w kadrze narodowej, Tomasz Fornal. Brązowy medalista Ligi Narodów z Chicago 2019 zdobył aż dwadzieścia cztery punkty w dorobku indywidualnym. Dwukrotnie zanotował także asy serwisowe i trzy bloki. W drużynie z Zawiercia efektywnie zagrał atakujący, Mateusz Malinowski, który punktował do dwudziestu siedmiu, a trzykrotnie bezpośrednio z pola serwisowego.

Pierwsza kolejka ekstraklasy nie zakończyła się, ponieważ jeszcze 21 października Asseco Resovia Rzeszów zagra z Treflem Gdańsk.

Autor: Anna Frankowska

Źródło: Informacja własna