Jastrzębski Węgiel zrobił pierwszy krok w kierunku awansu

Spotkanie Jastrzębskiego Węgla ze Stroitelem Mińsk przyniosło sporo emocji. Rywalizacja była szczególnie zacięta w pierwszych dwóch setach, które zakończyły się na przewagi. W trzecim od początku dominowali jastrzębianie, którzy zrobili pierwszy krok w kierunku awansu.

Początek spotkania okazał się wyrównaną walką, choć z czasem zespół z Mińska objął prowadzenie (5:3). Już w chwilę później Łukasz Wiśniewski obił ręce blokujących, odrabiając tym samym punkt (5:4). W dalszej części seta to siatkarze Stroitela dyktowali warunki. Zbudowali sobie bowiem trzypunktową przewagę, natomiast jastrzębianie mieli problem z odrobieniem strat (14:11). Po ataku Luatiego oraz zepsutym serwisie gości jastrzębianie tracili już tylko jedno „oczko” (15:14). Już w chwilę później na tablicy wyników wyświetlił się remis, a o czas poprosił trener zespołu z Białorusi. Przerwa przyniosła efekt, gdyż po powrocie na boisko Stroitel zyskał dwupunktową przewagę (17:15). Także dwie kolejne piłki przyniosły punkty, a to postawiło w trudnej sytuacji Jastrzębski Węgiel (20:15). Tym razem o przerwę zmuszony był prosić Luke Reynolds. Kolejne minuty gry to przede wszystkim dobry serwis Francuza oraz nieszczelny blok gospodarzy. W końcówce seta dał znać o sobie Mohamed Al. Hachdadi, co nie wystarczyło do wyrównania. Po dobrej zagrywce Fina oraz ataku Wiśniewskiego jastrzębianie tracili do przeciwników punkt (22:21). Z kolei remis przyniósł atak Tomasza Fornala po rękach blokujących (22:22). Decydujące piłki należały już do Jastrzębskiego Węgla. Asem popisał się właśnie Fornal, natomiast rywalizację zakończył punktowy serwis Buckiego (25:27).

Pierwsze akcje tego seta również okazały się zaciętą rywalizacją, a nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie Stroitela (4:2). Jastrzębianie odrobili straty po błędzie rywala, jednak to zespół z Mińska zdołał utrzymać trzypunktową przewagę (7:4). Również w kolejnych minutach warunki dyktował białoruski zespół. O czas poprosił więc szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Po powrocie na boisko Pasenko pomylił się w zagrywce, ale dopiero ataki Marokańczyka pozwoliły na zmniejszenie strat (14:12). Do remisu doszło natomiast po błędzie ze strony gości. Dalsza część seta okazała się walką punkt za punkt, jednak tym razem prowadzenie utrzymywali jastrzębianie (17:18). Końcówka tej partii to dobre piłki po obydwu stronach. Zespół z Mińska ponownie wyszedł na prowadzenie, ale po ataku Jurija Gladyra na tablicy wyników znów wyświetlił się remis (20:20). Decydujące akcje należały już jednak do Jastrzębskiego Węgla. Nie do zatrzymania był Łukasz Wiśniewski, natomiast seta zakończył Yacine Louati (24:26).

Tym razem wynik otworzyli jastrzębianie, którzy po ataku Marokańczyka prowadzili 2:0. Szybko jednak doszło do walki punkt za punkt, a prowadzenie zmieniało się na korzyść każdej z drużyn. Białoruski zespół zdołał „odskoczyć” na dwa punkty, jednak dwa bloki dały prowadzenie ekipie ze Śląska (5:6). Dalsza część seta to z kolei popis dobrej gry Jastrzębskiego Węgla. W polu serwisowym świetnie spisywał się Yacine Louati, natomiast po ataku Al. Hachdiego gospodarze mogli cieszyć się z wysokiej przewagi (10:18). Goście przerwali, co prawda, dobrą passę rywala, jednak „pajp” Fornala oraz podwójny blok znacznie przybliżyły jastrzębian do wygranej (11:21). Gościom udało się skończyć trzy piłki, jednak autowy serwis dał piłkę meczową Jastrzębskiemu Węglowi. Rywalizację zakończył natomiast as Tervaporttiego (14:25).

Stroitel Mińsk – Jastrzębbski Węgiel 0:3

(25:27, 24:26, 14:25)

MVP: Mohamed Al. Haqchdadi

Stroitel Mińsk: Awdoczanka, Antanowicz, Akulicz, Komar, Ciuszkiewicz, Panasenko, Budziukin (libero)

Jastrzębski Węgiel: Kampa, Wiśniewski, Louati, Al Hahdadi, Gladyr, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Bucki, Tervaportti, Szalacha, Cichosz – Dzyga


Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna