Druga kolejka polskiej ekstraklasy stała się prawdziwą siatkarską kwintesencją. Najwyraźniej było to widoczne w meczu w bełchatowskiej hali Energia, w której miejscowa PGE Skra zagrała z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Bełchatowianie ku zaskoczeniu przegrali mecz w stosunku 1:3, ale zupełnie nie był to jednostronny pojedynek. Ciekawie działo się również w Lubinie, gdzie to Cuprum prowadził z VERVĄ Warszawa już 2:0, a finalnie przegrał spotkanie prawie na przewagi.
Wczorajszy mecz GKS-u Katowice ze Stalą Nysa zakończył drugą kolejkę Plusligi. Sporą niespodzianką był fakt, iż już na początku rundy Cuprum Lubin ”urwał” punkt VERVIE Warszawa. Spotkanie Jastrzębskiego Węgla i Asseco Resovii Rzeszów padło łupem ”Pomarańczowych” i obnażyło wszystkie, wciąż trwające problemy Pasów. Najlepsze widowisko zapewnili kibicom zawodnicy PGE Skry Bełchatów i Aluronu CMC Warty Zawiercie. Po zaciętym boju zespół Igora Kolakovicia ”zgarnął” komplet punktów. W nieskazitelny sposób sezon zainaugurowali gracze trenera Michała Winiarskiego, którzy pokonali Cerrad Enea Czarnych Radom bez straty seta a GKS Katowice triumfował we wczorajszej rywalizacji i w konsekwencji zajął pozycję wicelidera tabeli po drugiej kolejce ekstraklasy.
Drugą kolejkę otworzył mecz Lubinian z VERVĄ Warszawa ORLEN Paliwa. Początek spotkania należał do zespołu miejscowego, ale stołeczni nie odpuścili i podjęli próbę powrotu do wyrównanej gry. Można było zauważyć, iż w meczu nieźle prezentowali się skrzydłowi, którzy mieli znaczący wpływ na obraz gry w dwóch pierwszych partiach. Później jednak stało się tak, iż to zawodnicy Andrei Anastasiego odzyskali pewność swojej prezentacji. Efektywną zmianą zanotował Jan Król, zawodnik z dorobkiem 19 punktów i lider stołecznych, Artur Szalpuk, zdobywca statuetki MVP. Wielokrotny reprezentant kraju zakończył spotkanie z 24 ”oczkami”, przy 63% skuteczności w ataku oraz 4 blokami i asem serwisowym.
W następnym meczu kolejki wzięła udział ekipa Jastrzębskiego Węgla i Asseco Resovii. Premierowa partia stała na wysokim poziomie jakości, ale także sportowym, była wyrównana, ale im bliżej jej zakończenia, tym gorzej prezentował się zespół z Podkarpacia. W kolejnych dwóch setach w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła słabiej grała drużyna przyjezdna i to Jastrzebianie należycie triumfowali mając na koncie pełną liczbę punktów. Najefektywniejsze zawody zagrał Mohamed Al Hachdadi, zdobywca 15 punktów. Równie skutecznie zagrał przyjmujący, Tomasz Fornal. Zespół Luke Reynoldsa pozytywnie zagrał także z pola serwisowego. Aż dziesięciokrotnie punktowali zza linii końcowej. Na grę w bloku również ekipa Resovii nie znalazła recepty i mecz zakończył się z zastraszająco szybkim tempie.
W Olsztynie miejscowy Indykpol AZS podejmował Ślepsk Malow Suwałki i wyraźnie poprawił swoją dyspozycję. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala pierwsze dwa sety grali bardzo pewnie, a w trzeciej partii zagrali wszystkimi swoimi siłami, dosłownie. Potyczka zakończyła się dopiero po grze na przewagi, co niewątpliwie świadczyło o poziomie przygotowawczym obydwu drużyn. Osoby obserwujące spotkanie mogły zauważyć, iż drużyna trenera Daniela Castellaniego miała kłopoty w ataku, a to właśnie jest element, który decyduje o ostatecznym wyniku w siatkówce. W trakcie meczu niemalże idealnie zagrał Bartłomiej Bołądź. Każdy ze skrzydłowych zanotował wysoką skuteczność w ofensywie. Wspomniany wyżej gracz zdobył 19 punktów przy 67% skuteczności w grze na siatce, a finalnie otrzymał statuetkę MVP.
Po trzecim meczu kolejki nadszedł czas na starcie w Bełchatowie. To właśnie tam kibice byli świadkami prawdziwej kwintesencji siatkarskiej. Drużyna PGE Skry podejmowała w hali Energia Aluron CMC Wartę Zawiercie i według ekspertów spotkanie miało zakończyć się szybko, łatwo i przyjemnie dla drużyny trenera Gogola. Stało się jednak inaczej, bowiem faworyt nie udźwignął tej roli i warunki gry zaczęli dyktować zawodnicy Aluronu. Spotkanie było wyrównane, choć w momentach to PGE Skrze zabrakło stabilnej dyspozycji, co sprytnie wykorzystywali goście z Zawiercia. Widowisko było pełne ataków oraz efektywnych obron na stronie i PGE Skry i Aluronu CMC Warty. Korzystny wynik premierowej partii zanotowali gracze trenera Gogola, ale trzy następne należały do Zawiercian. Grzechem byłoby nie wspomnieć o perfekcyjnej wówczas dyspozycji Mateusza Malinowskiego, który rozegrał spotkanie na 64% skuteczności, co dało 30 punktów w dorobku indywidualnym. Dołożył także trzy punkty bezpośrednio z pola serwisowego. Po stronie drużyny z Zawiercia równie pozytywnie zagrał rozgrywający, Maximiliano Cavana. To, co można było zaobserwować po stronie PGE Skry, co było niemiłym zakończeniem, był fakt, iż to gospodarze mieli kłopot z odnalezieniem sprawdzonego punktu do udanego serwisu, a przecież grali we własnej hali..kłopoty z serwisem stały się tylko dodatkiem do tego, by to przyjezdni z Zawiercia pokonali PGE Skrę po raz pierwszy w historii na ich terenie.
Rywalizacja Trefla Gdańsk w drugiej kolejce ekstraklasy była dla nich inauguracją sezonu ligowego, który rozpoczęli z ”wysokiego c”. W pierwszej odsłonie Gdańszczanie stracili kilka punktów, ale za sprawą wskazówek trenera Winiarskiego, odrobili powstałą stratę. Radomianie nie do końca dobrze radzili sobie ze swoim atakiem, mieli także niedyspozycję w polu serwisowym, a to tylko pomagało Treflowi w szybszym zakończeniu meczu. Miejscowi skutecznie zagrali w polu zagrywki, i warto zaznaczyć prezentację rozgrywającego, Marcina Janusza. Mimo tego, iż Janusz rozegrał efektywną rywalizację, to statuetką MVP został uhonorowany Mariusz Wlazły. Mistrz świata z 2014 roku zakończył spotkanie z dorobkiem 16 punktów, a sprawiło to jedenaście zbić ofensywnych. Na koniec pięciokrotnie punktował także w bloku.
Zakończeniem drugiej kolejki był mecz pomiędzy GKS Katowice a Stalą Nysa. W poprzedniej rundzie obydwa zespoły pozytywnie sfinalizowały swoje mecze, ponieważ GKS Katowice pokonał Ślepsk Malow Suwałki a Stal Nysa bezsprzecznie przegrała z Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 0:3. Pierwszy i drugi set pewnie wygrali goście z Nysy, a to stało się za sprawą dobrze prezentującego się Zbigniewa Bartmana i Łukasza Łaszyńskiego. Najskuteczniejszym graczem nyskiego klubu był jednak atakujący, Michał Filip. W trzecim secie do głosu doszli gospodarze i ostatecznie doprowadzili do wyrównania wyniku. Ostatni set meczu był niezwykle zacięty, ani jeden, ani drugi zespół nie popełniał kosztownych błędów, mających wpływ na jednostronne zakończenie meczu. W końcowej fazie potyczki zawodnik z drużyny szkoleniowca Grzegorza Słabego, a dokładnie Kamil Kwasowski, odegrał główną rolę i dzięki punktowym serwisom oraz efektywnym uderzeniom na skrzydle to Katowiczanie odnieśli kolejny triumf w tegorocznej ekstraklasie. MVP meczu został wybrany Jakub Jarosz, zdobywca 26 punktów, choć równie dobrze zaprezentował się wspomniany wyżej Kwasowski – 22 punkty.
Indykpol AZS Olsztyn – Ślepsk Malow Suwałki 0:3 (22:25, 21:25, 27:29)
MVP: Bartłomiej Bołądź
Cerrad Enea Czarni Radom – Trefl Gdańsk 0:3 (19:25, 21:25, 11:25)
MVP: Mariusz Wlazły
Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 3:0 (25:21, 25:16, 25:18)
MVP: Mohamed Al Hachdadi
PGE Skra Bełchatów – Aluron CMC Warta Zawiercie 1:3 (27:25, 24:26, 24:26, 23:25)
MVP: Mateusz Malinowski
Cuprum Lubin – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa 2:3 (25:20, 25:23, 18:25, 21:25, 12:15)
MVP: Artur Szalpuk
Grupa Azoty Zaksa Kędzierzyn-Koźle – MKS Będzin 3:0 (25:16, 25:19, 25:23)
MVP: Kamil Semeniuk
GKS Katowice – Stal Nysa 3:2 (23:25, 23:25, 25:21, 25:18, 15:12)
MVP: Jakub Jarosz
Autor: Anna Frankowska
Źródło: Informacja własna