We wtorkowy wieczór Jastrzębski Węgiel rozpoczął rywalizację, której stawką jest faza grupowa Ligi Mistrzów. Zarówno premierowa odsłona, jak i drugi set stworzyły ciekawe widowisko, natomiast w ostatniej części gry to podopieczni Luke’a Reynolds’a dyktowali warunki, nie dając rywalom szans na odrobienie strat.
-Przez te dwa pierwsze sety oni cały czas się trzymali, byli pod ciśnieniem. W tym trzecim secie udało się od początku narzucić swój rytm gry, uciec na kilka punktów i już było łatwiej, tak jakbyśmy sobie życzyli, żeby było przez cały mecz – mówił po spotkaniu Jakub Popiwczak.
Chociaż jastrzębianie rozpoczęli mecz z problemami, w decydujących momentach zachowali „chłodną głowę”. Duże znaczenie miał serwis. To właśnie w tym elemencie brylował m.in. Tomasz Fornal. Świetnie zaprezentowali się również zmiennicy, którzy w 100 % wykonali swoje zadanie -Wydaje mi się, że zaczęliśmy ospale, jak nie my. Trzeba im oddać, że grali naprawdę fajną siatkówkę, bo bardzo dobrze przyjmowali i zagrywali. Bronili tak, że rzadko widzi się takie obrony. Bardzo się cieszę, że potrafiliśmy uciec z pod topora, szczególnie w pierwszym secie. – dodał popularny „Piwko”.
Już jutro zespół prowadzony przez Luke’a Reynolds’a zmierzy się z Dynamo Apeldoorn. Cel Jastrzębskiego Węgla jest jasny – odnieść zwycięstwo w trzech setach, a tym samym zapewnić sobie awans do kolejnej rundy
– Najważniejsze jest to, co po naszej stronie siatki. Jeśli będziemy trzymać nasz poziom i grać na odpowiednim levelu, to będziemy po prostu wygrywać. Taki jest nasz cel na ten turniej – zakończył libero jastrzębian.
Autor: Marzena Janik
Fot. Plus Liga (M. Kowolik)