Przełamanie Trefla Gdańsk

20201003_040_FFIG4461Za nami ciekawe i czterosetowe spotkanie pomiędzy dwoma ekipami nękanymi przez pandemie koronawirusa. Zwycięstwo odniosła w nim ekipa Michał Winiarskiego, która po trzech porażkach w poprzednich kolejkach, rozegrała w stolicy bardzo dobre zawody.

Pierwsza dłuższa akcja spotkania zakończyła się udanym atakiem Igora Grobelnego. Kolejne oczko dla gospodarzy zdobył zagrywką Bartosz Kwolek (2:0). Gdańszczanie zapunktowali jednak blokiem i na tablicy wyników szybko pojawił się remis (2:2). Dłuższą wymianę w punkt zamienił Andrzej Wrona, natomiast Gdańszczanie odpowiedzieli atakiem z szóstej sfery (6:6). Dwukrotnie na lewym skontrował Bartosz Kwolek i gospodarze odzyskali dwupunktowe prowadzenie. Problemów z ominięciem pojedynczego bloku nie miał Mariusz Wlazły. Po udanym ataku, siatkarz Trefla popełnił jednak błąd w zagrywce i zamiast remisu, były nadal dwa oczka na korzyść gospodarzy (13:11). Gdy stołeczni siatkarze podwyższyli prowadzenie, o pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił trener Michał Winiarski (16:13). Po powrocie na parkiet, przyjezdni próbowali odrabiać straty, ale przeplatali oni dobre akcje z błędami własnymi (19:15). Dwa oczka z rzędu, Gdańszczanie zdobyli przy serwisach Pablo Crera (19:17), ale i tak cały czas na prowadzeniu byli stołeczni siatkarze (21:19). Wynik uległ zmianie dopiero w końcówce, gdy w polu serwisowym zameldował się Piotr Lipiński (21:22). W kluczowym momencie zablokowany został Mariusz Wlazły. W kolejnej akcji, udane zagranie na skrzydle dołożył Mateusz Mika (23:23). Dwa ostatnie oczka zdobyli: Jan Król oraz Bartosz Kwolek i tym samym premierowa odsłona meczu padła łupem miejscowych (25:23).

Drugiego seta od blok-outu rozpoczął Mariusz Wlazły (1:1). W ataku pomylił się z kolei Jakub Ziobrowski. Błędu kolegi nie powtórzył Igor Grobelny. Kontra w jego wykonaniu i punktową zagrywkę, wyprowadziła stołecznych na prowadzenie (4:3). Nie nacieszyli się oni nim zbyt długo. Trefl zanotował bowiem mini punktową serię przy zagrywkach Marcina Janusza (4:6). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, ale na plusie cały czas byli goście (7:11). Błędy własne Gdańszczan i punktowy blok sprawiły, że gospodarze w pewnym momencie byli oni już o krok od doprowadzenia do remisu. Ta sztuka udała się im dopiero jakiś czas później, przy zagrywkach Igora Grobelnego (12:12). Gra punkt za punkt trwała do stanu po 16. Wówczas as serwisowy zanotował Bartosz Kwolek. Dobrą pracę zagrywką wykonał również Jakub Kowalczyk (19:17). Trudnym serwisem nie do przyjęcia, odpowiedział Lipiński i w końcówce seta znów był remis (19:19). Po wygranej przez Wlazłego kontrze, Trefl miał szansę na podwyższenie prowadzenia, ale przeszkodziły im w tym ich błędy własne (22:22). W końcówce seta, trudną piłkę na lewym skończył Bartłomiej Lipiński a gospodarze popełnili błąd w polu serwisowym (23:25).

Trzecią odsłonę meczu, otworzył atak Mateusza Miki (0:1). W polu serwisowym pomylił się Jakub Kowalczyk, ale do kolejnego wyrównania doprowadził szybko Jan Król (2:2). Jedna i druga ekipa popracowała środkiem (4:4). W pewnym momencie na dwupunkowe prowadzenie wysunęli się goście, ale przy zagrywkach Kwolka, Verva w mgnieniu oka odrobiła wszelkie straty (7:7). Remisowy wynik trwał aż do stanu po 8. Wówczas punktową serię zanotowali przyjezdni, a prym w ataku w gdańskiej ekipie, wiódł Mariusz Wlazły (10:15). Z dobrego rytmu Gdańszczan nie wybiły nawet dwa time-outy, wzięte w krótkim czasie przez trenera Anastasiego. W drugiej części seta, stołeczni siatkarze popełniali coraz więcej błędów własnych a Gdańszczanie, na czele z Bartłomiejem Lipińskim, punkt po punkcie powiększali swoje prowadzenie (15:23). W samej końcówce udany blok i atak zanotował w prawdzie Andrzej Wrona, ale to było zdecydowanie za mało, żeby powstrzymać rywala przed odniesieniem pewnego zwycięstwa (17:25).

Już na początku czwartej odsłony meczu, gospodarze mieli problemy z poprawnym przyjęciem zagrywek Mariusza Wlazłego (0:2). Technicznym zagraniem na lewym skrzydle popisał się Bartłomiej Lipiński, a kolejne oczko z prawego dorzucił Wlazły (2:4). Kilka chwil później, gospodarze zdołali doprowadzić do wyrównania (6:6). Remisowy wynik utrzymywał się aż do stanu po 12. Wówczas dłuższą wymianę wygrał Mateusz Mika, a punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył rozgrywający Trefla (12:14). Gdy strata miejscowych do Trefla wzrosła do trzech oczek, o czas poprosił trener Anastasi (14:17). Po powrocie na parkiet, Gdańszczanie zaczęli popełniać proste błędy, przez co wynik w końcówce zaczął się wahać w okolicach remisu (20:20). W decydującym momencie, błąd dotknięcia siatki popełnił Igor Grobelny (22:23), ale w polu serwisowym pomylił się także Marcin Janusz (23:23). Czwartego seta zakończyła długa i zacięta gra na przewagi. W niej lepsi okazali się siatkarze Trefla Gdańsk (25:27).

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa – Trefl Gdańsk 1:3

(25:23, 23:25, 17:25, 25:27)

MVP: Bartłomiej Lipiński

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa: Kowalczyk, Kwolek, Wrona, Trinidad De Haro, Ziobrowski, Grobelny, Wojtaszek (libero) oraz Król, Superlak

Trefl Gdańsk: Lipiński, Wlazły, Janusz, Crer, Modry, Mika, Olenderek (libero) oraz Reichert

Autor: Agnieszka Samojedna /fot. W. Figurski (Plusliga.pl)